Dying Fetus - Reign Supreme (2012)

Wszystko o płytach 2012 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

adamooo
Posty: 8
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Dying Fetus - Reign Supreme (2012)

Post autor: adamooo »

Dying Fetus - Reign Supreme (2012)
Style: Brutal Death Metal
Tracklist:
01 Invert the Idols
02 Subjected to a Beating
03 Second Skin
04 From Womb to Waste
05 Dissidence
06 In the Trenches
07 Devout Atrocity
08 Revisionist Past
09 The Blood of Power
Jednym słowem brutalnie, premiera będzie 17-19.06.2012, album już mam w postaci mp3 i co mogę napisać... nie można opisać tego albumu to trzeba usłyszeć i poczuć tę moc
http://www.youtube.com/watch?feature=pl ... zFYOUQ8oHU
MD
Posty: 53
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: MD »

WOW! Po odpaleniu tej płyty bije aż ogromnym powiewem świeżości! Jest to najlepsza rzecz jaką zrobili od lat. Przypomina czasy "Destroy The Opposition" czy też wręcz "Killing On Adrenaline" czyli bez wątpienia najlepsze dokonania tego zespołu. Riffy i melodie są fantastycznie połamane a dynamika i motoryka utworów robi naprawdę ogromne wrażenie. Płyta jest nie za długa, odpowiednio skondensowana i spójna. Słucha się jej od początku do końca z rozdziawioną gębą. Poprzednich parę dokonań było zagranych bardziej siłowo, były to w gruncie rzeczy też dobre płyty ale jednak brakowało im tego kombinowania i charakterystycznego stylu. Ten album jest zadziwiający i jeśli ktoś jeszcze nie miał styczności z Dying Fetus to teraz ma fantastyczną okazję by to karygodne zaniedbanie nadrobić.
_________________
S.IX
Posty: 1032
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: S.IX »

W moim przypadku muzyka asłuchalna..
MD
Posty: 53
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: MD »

Bzdura. Przyznaj, że po prostu się nie znasz
_________________
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Wiesz MD, to nie jest kwestia "znasz lub nie znasz się"
Po prostu nie wszyscy lubią ekstremalny metal
MD
Posty: 53
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: MD »

Nie wszyscy lubią ekstremalny metal, ale jeśli ktoś lubi metal w ogóle to dziwne, że nie łapie tak rewolucyjnej muzyki jak Dying Fetus. Ale może jest ona zbyt wymagająca?
_________________
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Dziwne to jest jak ktoś nie lubi Morbid Angel czy Entombed
, DF to już jednak dość specyficzna stylistyka mająca swoich zagorzałych zwolenników jak i przeciwników.
_________________
Elven Queen
Posty: 760
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Elven Queen »

S.IX pisze:W moim przypadku muzyka asłuchalna..
MD pisze:Nie wszyscy lubią ekstremalny metal, ale jeśli ktoś lubi metal w ogóle to dziwne, że nie łapie tak rewolucyjnej muzyki jak Dying Fetus. Ale może jest ona zbyt wymagająca?
K0stek pisze:Dziwne to jest jak ktoś nie lubi Morbid Angel czy Entombed
nie lubię ani jednego ani drugiego
dziwne to jest, gdy ktoś nie lubi waty cukrowej
_________________
¿Por qué la ballena no necesita comer? Porque va llena.
Awatar użytkownika
Weresso The Infallible
Posty: 1137
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Weresso The Infallible »

Ehh, nie te czasy, nie te czasy... może jakbym nadal był w gimnazjum
Z całego gatunku została mi miłość do Death, szczególnie Symbolic, czyli najmniejsze stężenie death metalu w death metalu. No i Asphyx jest fajny. I może jeszcze Nile, muszę posłuchać po latach In Their Darkened Shrines. Ale pamiętam jakby to było wczoraj jak kupowałem płyty Cannibal Corpse w Media Markcie
Chociaż w sumie death metal zawsze był najmniej lubianym przeze mnie podgatunkiem. A wasze zdziwienie jak to można nie słuchać czy słuchać czy cokolwiek tam chcecie mi wisi. Aha, i nie znam ani jednego kawałka Morbid Angel
Ale Entombed pamiętam, że był dobry.
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4524
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: robpal »

Aż sobie odpaliłem po przeczytaniu dyskusji w tym wątku
Całkiem spoko albumik, panowie łoją aż miło, a growl to rzeczywiście growl, a nie rzężenie 30-letniego traktora. Tylko do bębnów można się przyczepić, bo czasami brzmią, jakby ktoś stukał długopisem o blat, a nie jak porządne blasty.