Tim 'Ripper' Owens
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Tim to jeden z moich ulubionych wokalistów - ma wspaniałe umiejętności, nie jest zadufanym bucem a jego największą tragedią jest to, że ma zawsze pod górkę: ciągle zastępuję "niezastąpionego" i zawsze jest do owego porównywany (a najczęściej po nim jadą).
Jak dla mnie to powinien olać tego czuba Malmsteena i skupić się na czymś własnym, bo Beyond Fear to kawał dobrego grania i wreszcie to on jest tym "jedynym, niezastąpionym".
Jak dla mnie to powinien olać tego czuba Malmsteena i skupić się na czymś własnym, bo Beyond Fear to kawał dobrego grania i wreszcie to on jest tym "jedynym, niezastąpionym".
kapitan żbeak pisze:Tim to jeden z moich ulubionych wokalistów - ma wspaniałe umiejętności
nie jest zadufanym bucem
a jego największą tragedią jest to, że ma zawsze pod górkę: ciągle zastępuję "niezastąpionego" i zawsze jest do owego porównywany (a najczęściej po nim jadą).
Dokładnie!Jak dla mnie to powinien olać tego czuba Malmsteena i skupić się na czymś własnym, bo Beyond Fear to kawał dobrego grania i wreszcie to on jest tym "jedynym, niezastąpionym".
Z tym, że udział w cyrku Malmsteena da mu pewną kasę, a z BF ma jednak znów lekko pod górę. Mimo to życzyłbym sobie żeby Ripper skupił się na tym zespole, bo debiut był dobry, a miejscami wręcz zajebisty i szczerze mówiąc kapela ma 'papiery' żeby nieźle namieszać w metalowym piekiełku. Niestety bezczynność tego zespołu może doprowadzić do tego, że muzycy się rozpłyną po dodatkowych projektach i z kolejnej płyty może wyjść wielka dupa.
Kirkor pisze:kapitan żbeak napisał:Jak dla mnie to powinien olać tego czuba Malmsteena i skupić się na czymś własnym, bo Beyond Fear to kawał dobrego grania i wreszcie to on jest tym "jedynym, niezastąpionym".Dokładnie!Z tym, że udział w cyrku Malmsteena da mu pewną kasę, a z BF ma jednak znów lekko pod górę. Mimo to życzyłbym sobie żeby Ripper skupił się na tym zespole, bo debiut był dobry, a miejscami wręcz zajebisty i szczerze mówiąc kapela ma 'papiery' żeby nieźle namieszać w metalowym piekiełku. Niestety bezczynność tego zespołu może doprowadzić do tego, że muzycy się rozpłyną po dodatkowych projektach i z kolejnej płyty może wyjść wielka dupa.
Weźcie panowie nie denerwujcie. Czuba kurde, sami jesteście czubykapitan żbeak pisze:Jak dla mnie to powinien olać tego czuba Malmsteena i skupić się na czymś własnym, bo Beyond Fear to kawał dobrego grania i wreszcie to on jest tym "jedynym, niezastąpionym".
Ja na przykład bardzo się cieszę, że zaśpiewa u Malmsteena i czekam wytrwale na efekt pracy. W ogóle kto wam dał prawo nazywać jednego z ważniejszych ludzi w muzyce metalowej, a może i z gitarzystów najważniejszego (bo nikt jak on nie wprowadził tak nowej jakości do gry, całkiem nowego stylu kopiowanego do dziś przez tysiące np. Kirk, Marc Rizzo, któego zauważyłem, że lubisz
).
