Plany koncertowe

Info, relacje, zdjęcia, komentarze. Szalejcie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

No i Overkill klasa ta sama co zawsze, pięknie dojebali.
Sanctuary spoko, ale widać że z Warrellem jest coś nie tak, może znów naćpany był? Ale jak zaśpiewał refren do tytułowego z ostatniego longa to oczywiście ciarrrry były.
Z mniejszych supportów Suborned całkiem spoko, Methe coś tam bez wyrazu.
Podsumowując piękny kolejny weekendowy wypad na ślunsk
_________________
Awatar użytkownika
Burzum666
Posty: 592
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Burzum666 »

Sebol pisze:No i Overkill klasa ta sama co zawsze, pięknie dojebali.Sanctuary spoko, ale widać że z Warrellem jest coś nie tak, może znów naćpany był? Ale jak zaśpiewał refren do tytułowego z ostatniego longa to oczywiście ciarrrry były.Z mniejszych supportów Suborned całkiem spoko, Methe coś tam bez wyrazu.Podsumowując piękny kolejny weekendowy wypad na ślunsk
Przecież Warrell bardzo dobrze wypadł, nie jego wina, że miał zjebany mikrofon.
_________________
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Też nie wiem Sebol dlaczego Warrell Ci się nie podobał, jak dla mnie zaśpiewał rewelacyjnie. Setlista spoko, numery z nowej płyty zabrzmiały potężnie, szczególnie Question Existence Fading urwało mi łeb. Ogólnie miazga, jeszcze tylko chciałbym kiedyś usłyszeć Epitaph na żywo.
Dobrze zrozumiałem że Seasons of Destruction w ogóle po raz pierwszy zagrali na koncercie?
Overkill też zniszczył ale oni powinni mieć bezwzględny nakaz zaczynania setu od Necroshine
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Też nie wiem Sebol dlaczego Warrell Ci się nie podobał, jak dla mnie zaśpiewał rewelacyjnie.
Setlista spoko, numery z nowej płyty zabrzmiały potężnie, szczególnie Question Existence Fading urwało mi łeb.
Dobrze zrozumiałem że Seasons of Destruction w ogóle po raz pierwszy zagrali na koncercie?
Ale jak zaśpiewał refren do tytułowego z ostatniego longa to oczywiście ciarrrry były.
w Gdańsku nr 2 po Question...
poza tym rewelacyjnie wybrzmiał Die for My Sins z jedynki
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Tomek/Nevermore pisze:poza tym rewelacyjnie wybrzmiał Die for My Sins z jedynki
To numer który chyba nie jest w stanie źle zabrzmieć
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

Shining miazga
Periphery nie
Devin git
Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4525
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: robpal »

Periphery to przede wszystkim niesłuchalna djentownia. Zdziwiłbym się, gdyby na żywo ta muza dostawała +10 do wszystkiego.
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

Jedyne, do czego tam był plus, to ilość gitar i strun w nich...
Awatar użytkownika
Strati
Posty: 1516
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Strati »

Ja trochę tego Devina żałowałam, ale wycieczka na Sanctuary się (planowo) przedłużyła
_________________
Heavy Metal Pages nr 84
https://issuu.com/heavy_metal_pages/docs/hmp_84_voivod
Awatar użytkownika
Sanctified
Posty: 3530
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sanctified »

Koncert Sancutary w Gdańsku niezły, ale nic więcej. Paradoksalnie, najlepiej ze starych numerów wypadło "Die for My Sins". "Future Tense", "The Mirror Black" i "Seasons of Destruction" poniżej oczekiwań. Nowy materiał odegrany bez zarzutu ze wskazaniem na "Question Existence Fading" i "The Year the Sun Died".
Overkill podobał im się bardziej niż parę lat temu na MoR. Najlepszy moment koncertu: "End of the Line". A Blitz skrzeczy już zupełnie jak Boltendahl na "Heavy Metal Breakdown".
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife

Wróć do „Koncerty”