Evergrey - The Storm Within
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
dlaczego w takim razie, jako fanatycznego fana pretensji nowe rzeczy earlgreya mnie męczą, a nawet budzą lekkie zdumienie poziomem i tu synonim
pójścia na łatwiznę
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
pójścia na łatwiznę
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Podczas ostatnich odsłuchów "Storma" dopadło mnie przeświadczenie, że to głównie Englund przesadnie smuci i "męczy bułę"
Na pierwszych płytach trochę inaczej to wyglądało, mimo również obecnych tam dużych ilości smutku, refleksji i...hmm...emocjonalnego rozpasania
Całe szczęście, że przynajmniej męczy bułę na poziomie.
Na pierwszych płytach trochę inaczej to wyglądało, mimo również obecnych tam dużych ilości smutku, refleksji i...hmm...emocjonalnego rozpasania
Całe szczęście, że przynajmniej męczy bułę na poziomie.
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
progmetal pisze:buhaj napisał:Mylisz sie i błądziszNigdzie nie błądzę,ale dziwie się,że ci się ta płyta tak podoba...kupiłeś i zgubiłeś paragon czy jak...
A ja mam wrażenie, że po prostu nie chcesz sie przyznać, że Ci sie podoba ten materiałbuhaj pisze:Mylisz sie i błądzisz
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
