Metallica - Hardwired... To Self-Destruct

Wszystko o płytach 2016 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

piciu6 pisze:po pierwszym pełnym strzale mogę wyodrębnić 3 elementy, które mnie wybitnie wkurwiają i odbierają sporą część przyjemności z obcowania, miano: solówki Kirka( bez błysku i pomysłu, rzygam kaczką), zacięcie Larsa na werblu( to jest koszmar) i post sabbatowe klocki .
Nie jest tak źle,solówki zawsze Kirk tak grał,może przesadził z wajchą,ale solo w ostatnim kawałku z drugiej płyty jest fajne.
Co do klocków, to "Murder One" jest nudny, chyba najgorszy,"Dream No More" też nie lepszy.
Riffy nie są mocnym punktem płyty i gdyby nie Hetfield (o czym już pisałem) byłaby klapa, ale jest całkiem nieźle.Trochę Sabbathów ( a gdzie ich nie ma),trochę Budgie (Confusion) trochę grania z Load, z Czarnej, Enter Sandmanem zapachniało w "Halo On Fire".
Najbardziej podoba mi się "Now That We're Dead", "Spit Out The Bone" i "Halo on Fire" w stylu Lake Of Tears końcówka.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Riffy nie są mocnym punktem płyty i gdyby nie Hetfield (o czym już pisałem) byłaby klapa, ale jest całkiem nieźle.Trochę Sabbathów ( a gdzie ich nie ma),trochę Budgie (Confusion) trochę grania z Load, z Czarnej, Enter Sandmanem zapachniało w "Halo On Fire".Najbardziej podoba mi się "Now That We're Dead", "Spit Out The Bone" i "Halo on Fire" w stylu Lake Of Tears końcówka.
no to trochę pozytywów jest, piszcie, piszcie... bo waham się czy nabyć zwykłą (normalną wersję), czy polskie wydanie
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Burzum666 pisze:piciu6 napisał:firesoul napisał:to akurat nie jest duża sztukajak sie okazuje jednak jest sporą sztuką i na dzisiaj poza możliwościami.Tak raczej od 20 lat po za możliwościami. W zasadzie to to od momentu jak James przestał pić
piciu6 pisze:firesoul napisał:to akurat nie jest duża sztukajak sie okazuje jednak jest sporą sztuką i na dzisiaj poza możliwościami.
firesoul pisze:to akurat nie jest duża sztuka
Dobra dobra już tak nie pitolcie, że Megadeth taki ciągle wspaniały, bo to nieprawda
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Megadeth ma ten problem, ze tylko pol plyty jest dobre, potem wieje nuda (konkretnie swietne 1-5, potem dwa nudne, jeczace kloce, i dalej pare dziwadel). Na dzien dzisiejszy wole na pewno Metallike.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

pan_Heathen pisze:Megadeth ma ten problem, ze tylko pol plyty jest dobre, potem wieje nuda (konkretnie swietne 1-5, potem dwa nudne, jeczace kloce, i dalej pare dziwadel).
Dziwadeł? druga część płyty jest doba,tylko ostatni numer słaby, te twoje "dziwadeł" to klasyczny Megadeth.Wokalnie Dave przegrywa z Metką, ale solówki i riffy są znacznie lepsze na Dystopii.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Wokalnie Dave przegrywa z Metką, ale solówki i riffy są znacznie lepsze na Dystopii
tak myślałem...
ciężko będzie Metce przebić w tym roku Rudego... (choć pisze to wciąż po zaznajomieniu się z 3 kawałkami)
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

po drugim pyknięciu muzy, tym razem bliżej uszu, kupuję w całości 1 dysk, nawet ze Scorpionsami w postaci „Now That We’re Dead”
Z drugiego dysku na pewno niszczy Confusion i zamykacz. Resztę będę męczył, choć strzelanie werblem i bardzo ubogie solówki wkurwiają mnie dożylnie non stop.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
xarex
Posty: 188
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: xarex »

piciu6 pisze:po drugim pyknięciu muzy, tym razem bliżej uszu, kupuję w całości 1 dysk, nawet ze Scorpionsami w postaci „Now That We’re Dead”Z drugiego dysku na pewno niszczy Confusion i zamykacz. Resztę będę męczył, choć strzelanie werblem i bardzo ubogie solówki wkurwiają mnie dożylnie non stop.
Mam dokladnie to samo,pierwszy cd praktycznie lykam w calosci a w szczegolnosci Dream No More oraz Halo On Fire natomiast cd2 jest jako calosc.... po prostu chujowy ( Meta-Sabbath!) zwlaszcza Am I Savage oraz Here Comes Revenge.
Paradoksalnie najlepszy numer z tych 2cd to Spit Out The Bone! , godne pozegnanie na nastepne 6 lat.
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

Na pierwszy rzut ucha konstrukcja taka jak na "Death Magnetic". Z tą różnicą, że tam sięgnęli po więcej swoich własnych czysto thrashowych patentów z lat '80. Na nówce ciężar ten przeniósł się dekadę do przodu. Pierwszy CD rzeczywiście chyba lepszy.
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

Słuchałem czterech pierwszych numerów, MD nie przebija ale...
Pierwszy numer - solo rodem z Kill'em All
Drugi numer - przyszło mi na mysl "And Justice For All..."
Całości jeszcze nie miałem czasu przesłuchać, ale porównując album z wydawnictwami od Load wprzód jak dla mnie bomba.
Hammett pomimo odstawienia % i twierdzenia że teraz jest w stanie zagrać wszystko, ustępuje Mustaine'owi który potrafi zagrać solo wybijające się ponad wszystko.

Wróć do „Płyty 2016”