Dark Angel - Time Does Not Heal
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Dark Angel - Time Does Not Heal
Dark Angel - Time Does Not Heal 1991
Tracklista:
1. Time Does Not Heal 06:40
2. Pain's Invention, Madness 07:44
3. Act of Contrition 06:10
4. The New Priesthood 07:15
5. Psychosexuality 08:56
6. An Ancient Inherited Shame 09:16
7. Trauma and Catharsis 08:22
8. Sensory Deprivation 07:36
9. A Subtle Induction 05:09
Skład:
Ron Rinehart - wokal
Eric Meyer - gitary
Bett Eriksen - gitary
Mike Gonzalez - bas
Gene Hoglan - perkusja
Brakuje teraz takich płyt .Thrash zagrany technicznie bez progresywnych naleciałości,perfekcyjny,klarowny.Ostatnio wiele mówi się o brzmieniu płyt.Tu jest przykład jak powinien brzmieć album thrashowy-techniczny.Może trochę przesadziłem, że w nowych czasach nie ma takiego grania, bo jednak Exodus na Exhibicie B tak zagrał.Płyta jest kontrowersyjna, bo zwolennicy "Darkness..." zawsze będą mówili,że za mało brudne brzmienie,za mało szaleństwa (no nie wiem) za długie utwory, wokal nie tak wściekły.Dark Angel połączył tu agresję i riffy Slayera z doskonałą techniką i świetnym brzmienie, no właśnie głównie o brzmienu chciałem napisać,czyste ale jak inne od np. ostatniego albumu Testament.
Tracklista:
1. Time Does Not Heal 06:40
2. Pain's Invention, Madness 07:44
3. Act of Contrition 06:10
4. The New Priesthood 07:15
5. Psychosexuality 08:56
6. An Ancient Inherited Shame 09:16
7. Trauma and Catharsis 08:22
8. Sensory Deprivation 07:36
9. A Subtle Induction 05:09
Skład:
Ron Rinehart - wokal
Eric Meyer - gitary
Bett Eriksen - gitary
Mike Gonzalez - bas
Gene Hoglan - perkusja
Brakuje teraz takich płyt .Thrash zagrany technicznie bez progresywnych naleciałości,perfekcyjny,klarowny.Ostatnio wiele mówi się o brzmieniu płyt.Tu jest przykład jak powinien brzmieć album thrashowy-techniczny.Może trochę przesadziłem, że w nowych czasach nie ma takiego grania, bo jednak Exodus na Exhibicie B tak zagrał.Płyta jest kontrowersyjna, bo zwolennicy "Darkness..." zawsze będą mówili,że za mało brudne brzmienie,za mało szaleństwa (no nie wiem) za długie utwory, wokal nie tak wściekły.Dark Angel połączył tu agresję i riffy Slayera z doskonałą techniką i świetnym brzmienie, no właśnie głównie o brzmienu chciałem napisać,czyste ale jak inne od np. ostatniego albumu Testament.
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Wszystko prawda. A że mniej surowo i brutalnie, a wokalnie bardziej "śpiewnie" niż na "Darkness Descends" to nic. Obie lubię tak samo mocno.
Już na "Leave Scars" próbowali pocinać bardziej technicznie, ale tam nie udało się panom zrobić tego tak dobrze i tak dobrze tego wyprodukować, jak na "Time Does Not Heal".
Już na "Leave Scars" próbowali pocinać bardziej technicznie, ale tam nie udało się panom zrobić tego tak dobrze i tak dobrze tego wyprodukować, jak na "Time Does Not Heal".
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- uwielbiam. jedyną wadą tej płyty są nieco zbyt długie kawałki.Last Axeman pisze:Cóż to nikt nie skrobnie nawet zdania? Przecież na pewno co najmniej połowa forum zna
trudno mi jakoś zhierarchizować ich płyty. jeżeli chodzi o częstotliwość odsłuchów to najpierw "time...", później "leave scars", a na końcu "darkness...". "we have arrived" praktycznie nie znam.
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
