Bardzo sympatyczne toto jest! Wszystko tam jest, jak to w progu nowoczesnym
, ale to nie przeszkadza wcale a wcale. Ładnie wchodzi, bardzo ładnie.
_________________
podpis musi być zajebisty!
ANTHRIEL - The Pathway (2010)
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Re: ANTHRIEL - The Patchway (2010)
Te, gospodarz --->>piciu6 pisze:zespół fińczycki ,uprawiający zaorane ,posiane i zebrane poletko progmetalu .Podejście do materiału chłodne , rzeczowe i lekko złośliwe bo dzień brzydki - płyta wtórna do bólu ,z kapel przez mła ulubionych to nie wyłapałem w tej muzie tylko Ozziego ,bo to nie ta stylistyka , a tak to wszechobecne Drimy , Symphony i wszystko co tam Skandynawia posiada na stanie wraz z pewnym szybkopalcym gitarzystą w żabotach .Podejście drugie , pełne ufności i miłości do bliżniego ,otwatre i radosne , bo po śniadaniu - patanty znane ,ale zagrane perfekcyjnie ,mimo,że debiut to słychać ,że goście nie grają od wczoraj , ponadto utwory mają świetny klimat ,niezłe melodie i uporczywie się wkręcaja w ucho ,przynajmniej moje .Brawo klapmen . Ale najważniejszym atutem dla mnie w tej kapeli jest wokal . Gościu ma przemocny wokal ,czysta barwa ,ale spiewa tak ,ze gacie spadają , ja osobiście słyszę tutaj Grahama Bonneta i to jest clu programu proszę towarzyszy .Rainbow ,właśnie ich słyszę prawie we wszystkich numerach ,zaśpiewy ,linie melodyczne ,klimat klawiszowy ,no słyszę to i nic nie poradzę ,oczywiście to wszystko jest zmiksowane po Drimowemu czy Symphonicznemu i daje naprawdę niezły efekt .Power.cała płyta do przelecenia :
Pathway
siem pisze.
Zachęcony przez kolegów zassssysssam i sprawdzam.
Sprawdziłem i generalnie jestem na tak. Ale musiałem to przepuścić kilka razy. Dziwny to zespół.. Już sama okładka mogła wzbudzić moje podejrzenia, niby wszystko w konwencji fantasy, Gandlaf przed bramami Mordoru ale uważniejszy patrzyciel zobaczy w ręku Gandalfa nic innego tylko drabinę.
Rozwaliło mnie to totalnie.
Sama muzyka dość ulotna, nie od razu wpadająca w ucho. Trzeba ją puścić kilka razy i wchodzi. Wszyscy mają jakieś skojarzenia to i ja dorzucę Adagio z okresu z Readmanem. I to słychać bardzo wyraźnie, wokalista ma bardzo podobną barwę głosu a i sama muzyka dosyć zbliżona. Czekam na nową płytę, bo ten jeden utwór udostępniony brzmi wysmienicie.
Rozwaliło mnie to totalnie.
Sama muzyka dość ulotna, nie od razu wpadająca w ucho. Trzeba ją puścić kilka razy i wchodzi. Wszyscy mają jakieś skojarzenia to i ja dorzucę Adagio z okresu z Readmanem. I to słychać bardzo wyraźnie, wokalista ma bardzo podobną barwę głosu a i sama muzyka dosyć zbliżona. Czekam na nową płytę, bo ten jeden utwór udostępniony brzmi wysmienicie.
