Twierdza Gothenburg czyli melodyjna strona death metalu
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Robię sobie powtórkę z dyskografii No Return, na razie nowszych rzeczy. Przedostatni "Fearless Walk to Rise" to ta sama mdmowa szufladka co "The Curse Within". I jest tak samo dobry. Rzadko w ostatnich latach zaglądam do tej szufladki, bardziej skupiając się na czystym death metalu czy death/thrashu, ale porządne rzeczy docenić potrafię. Cieszy, że chociaż ciężar i dojeb mniejszy, to wciąż jest żwawo i dynamicznie. I nie ma specjalnego słodzenia w melodiach.
Nie pamiętam już za bardzo zawartości "The Inner Madness", ale to zdaje się było już też penetrowanie terenów melodic. Poprzedzające ten materiał "Manipulated Mind" i "No Return" to jeszcze napierdalaszcze granie z przełomu death/thrash, choć uwspółcześnione w porównaniu do rzeczy z pierwszej połowy lat 90-tych. Podtrzymuję, że właśnie ten bardziej koszerny No Return jest wg mnie lepszy, ale i tym ostatnim albumom, na którym skręcili w stronę mdm, wartości odmówić nie można.
Ps. Przeniosłem do tematu o twierdzy Gothenburg. Od kilku lat to odpowiednie miejsce dla No Return.
Nie pamiętam już za bardzo zawartości "The Inner Madness", ale to zdaje się było już też penetrowanie terenów melodic. Poprzedzające ten materiał "Manipulated Mind" i "No Return" to jeszcze napierdalaszcze granie z przełomu death/thrash, choć uwspółcześnione w porównaniu do rzeczy z pierwszej połowy lat 90-tych. Podtrzymuję, że właśnie ten bardziej koszerny No Return jest wg mnie lepszy, ale i tym ostatnim albumom, na którym skręcili w stronę mdm, wartości odmówić nie można.
Ps. Przeniosłem do tematu o twierdzy Gothenburg. Od kilku lat to odpowiednie miejsce dla No Return.
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
czasem słuchając tego nowego wcielenia No Return człowiek sobie mysli "moze ja przesadzam? moze to sie niewiele rozni od tego, co nagrywali 15-17 lat temu?" Ale potem włącza takie Machinery i po połowie pierwszego kawałka wszelkie wątpliwości znikają.
I tak jednak wydali tyle swietnych albumów (nie mozna zapominac o czysto thrashowym Psychological Torment i oldschoolowo death/thrashowym Contamination Rises), że jest to dla mnie nr. 1 z Francji.
I tak jednak wydali tyle swietnych albumów (nie mozna zapominac o czysto thrashowym Psychological Torment i oldschoolowo death/thrashowym Contamination Rises), że jest to dla mnie nr. 1 z Francji.
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Last Axeman pisze:pan_Heathen napisał:czasem słuchając tego nowego wcielenia No Return człowiek sobie mysli "moze ja przesadzam? moze to sie niewiele rozni od tego, co nagrywali 15-17 lat temu?" Ale potem włącza takie Machinery i po połowie pierwszego kawałka wszelkie wątpliwości znikają.Dokładnie.
Ale i ostatnio - mimo niezmiennie melodyjnego podszycia - potrafią czasem przyjemnie dokopać. Przykład - "Bloodbath Legacy" z przedostatniej płyty.pan_Heathen pisze:czasem słuchając tego nowego wcielenia No Return człowiek sobie mysli "moze ja przesadzam? moze to sie niewiele rozni od tego, co nagrywali 15-17 lat temu?" Ale potem włącza takie Machinery i po połowie pierwszego kawałka wszelkie wątpliwości znikają.
Częściowo wyprałem się na ostatnie trzy albumy. A przynajmniej ostatnie dwa ("The Inner Madness" za mało jeszcze słuchałem). Jeśli wziąć poprawkę, że to już nie death/thrash, ale mdm i jeżeli lubi się mdm, to naprawdę mogą się podobać. Trzeba też pokreślić, że to mdm dość mocny, nastawiony na gitary. Zwolnień i klimacenia jest niewiele.
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
18 maja to data premiery następcy "At War with Reality". Nowy album
At The Gates
zowie się "To Drink From The Night Itself” i będzie konceptem. Więcej szczegółów co do zawartości niebawem. Ale zespół już teraz wspomina, że
it connects with the deep roots of the band, and has connections with some of the themes on "The Red In The Sky Is Ours".
At The Gates
zowie się "To Drink From The Night Itself” i będzie konceptem. Więcej szczegółów co do zawartości niebawem. Ale zespół już teraz wspomina, że
it connects with the deep roots of the band, and has connections with some of the themes on "The Red In The Sky Is Ours".
