Lekko 15 lat minęło od momentu, kiedy mój Grundig, już wówcz
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
berba,
moim zdaniem marketowy gramofon za 3 stówki to nie jest dobry wybór chociaż z dwojga złego lepszy taki niż Crosley w walizce albo jakiś Hyundai z CD i tubą
No ale od czegoś trzeba zacząć, więc moja rada- posłuchaj na nim chwilę (byle nie za długo bo szkoda płyt, a zmniejszenie nacisku to w przypadku takiego sprzętu mało skuteczny półśrodek), a potem oddaj jakiemuś dzieciakowi do zabawy i kup sobie coś lepszego. Z resztą jestem pewny, że szybko sam dojdziesz do takiego samego wniosku
Stwierdzenie, że im gramofon droższy tym lepszy to nie aksjomat ale związek ceny z jakością w przyrodzie jednak występuje. Natomiast to nie musi być drapaczka za 2 tysiące- ja bym sugerował jakąś używkę od sprawdzonego sprzedawcy, choćby na Allegro, za którą dasz kilka setek, a różnica w stosunku do tego Lenco będzie kosmiczna pod każdym względem. A jak się uprzesz na nowy to koło tysiaka też już coś sensownego można trafić
moim zdaniem marketowy gramofon za 3 stówki to nie jest dobry wybór chociaż z dwojga złego lepszy taki niż Crosley w walizce albo jakiś Hyundai z CD i tubą
No ale od czegoś trzeba zacząć, więc moja rada- posłuchaj na nim chwilę (byle nie za długo bo szkoda płyt, a zmniejszenie nacisku to w przypadku takiego sprzętu mało skuteczny półśrodek), a potem oddaj jakiemuś dzieciakowi do zabawy i kup sobie coś lepszego. Z resztą jestem pewny, że szybko sam dojdziesz do takiego samego wniosku
Stwierdzenie, że im gramofon droższy tym lepszy to nie aksjomat ale związek ceny z jakością w przyrodzie jednak występuje. Natomiast to nie musi być drapaczka za 2 tysiące- ja bym sugerował jakąś używkę od sprawdzonego sprzedawcy, choćby na Allegro, za którą dasz kilka setek, a różnica w stosunku do tego Lenco będzie kosmiczna pod każdym względem. A jak się uprzesz na nowy to koło tysiaka też już coś sensownego można trafić
Twoja żona to albo anioł w ludzkiej skórze albo zwykła kobieta, która po prostu kompletnie nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swojego czynu (z całym szacunkiem dla niej obstawiam raczej tą drugą wersję
).
Tak czy siak masz szczęście bo trudno o lepsze alibi dla tych wydatków, które Cię teraz czekają ...
).
Tak czy siak masz szczęście bo trudno o lepsze alibi dla tych wydatków, które Cię teraz czekają ...
ja to wiem, ona powili też jak sie wkurwiam kiedy mi aukcja nie wchodzifiresoul pisze:Twoja żona to albo anioł w ludzkiej skórze albo zwykła kobieta, która po prostu kompletnie nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swojego czynu (z całym szacunkiem dla niej obstawiam raczej tą drugą wersję).Tak czy siak masz szczęście bo trudno o lepsze alibi dla tych wydatków, które Cię teraz czekają ...
na nowy sensowny gramofon to warto koło tysiaka liczyć (lub więcej oczywiście)
natomiast używki można zniacznie taniej, nawet lepsze, ale trzeba ostrożnie, bo łatwo trafić na coś wyciągniętego niemcowi ze śmietnika i tylko odkurzonego z wierzchu
ja miałem tyle szczęścia, że za 5 stówek wyrwałem bardzo fajny sprzęt (a potem drugie tyle na lepszą wkładkę i igłę, aczkolwiek ta kupiona z gramofonem nie była wcale zła
)
natomiast używki można zniacznie taniej, nawet lepsze, ale trzeba ostrożnie, bo łatwo trafić na coś wyciągniętego niemcowi ze śmietnika i tylko odkurzonego z wierzchu
ja miałem tyle szczęścia, że za 5 stówek wyrwałem bardzo fajny sprzęt (a potem drugie tyle na lepszą wkładkę i igłę, aczkolwiek ta kupiona z gramofonem nie była wcale zła
)
<lubieto> ja chyba sprzedam singiel Ironów "Reincarnation..." nigdy nie grany bo nie było na czym, za 71 funtów go widziałem, nawet naklejka jest w stanie idealnym, jedynie klej poszedł wzdłuż okładki z jednej strony. na winylu ofc. i sobie coś lepszego za jakiś czas kupię. ale mowię, na razie prezent niech bedzieVoltan pisze:na nowy sensowny gramofon to warto koło tysiaka liczyć (lub więcej oczywiście)natomiast używki można zniacznie taniej, nawet lepsze, ale trzeba ostrożnie, bo łatwo trafić na coś wyciągniętego niemcowi ze śmietnika i tylko odkurzonego z wierzchuja miałem tyle szczęścia, że za 5 stówek wyrwałem bardzo fajny sprzęt (a potem drugie tyle na lepszą wkładkę i igłę, aczkolwiek ta kupiona z gramofonem nie była wcale zła)
wyguglałem sobie ten twój gramofon i dobrze, że poguglałem trochę dalej niz pierwszy wynik, bo okazuje się, że sklep Euro podaje fałszywe informacje
konkretnie piszą tam, że wkładka jest typu MM, a w rzeczywistości jest ceramiczna z naciskiem 4-6g - to jest jakieś 3-4x więcej niż w "prawdziwym" gramofonie
sam zaczynałem od wyciągniętego ze strychu Artura z podobną wkładką i mnie wciągnęło od razu, więc przewiduję rychły upgrade do czegoś sensownego
konkretnie piszą tam, że wkładka jest typu MM, a w rzeczywistości jest ceramiczna z naciskiem 4-6g - to jest jakieś 3-4x więcej niż w "prawdziwym" gramofonie
sam zaczynałem od wyciągniętego ze strychu Artura z podobną wkładką i mnie wciągnęło od razu, więc przewiduję rychły upgrade do czegoś sensownego
tak, up na pewno bedzie, ale na chwile obecną na początek jest ok. tak, nacisk jest spory z tego co czytałem, dlatego na max odkreciłem "ciężarek". faktycznie na logikę kij to powinno dać, ale lepsze to niż nicVoltan pisze:wyguglałem sobie ten twój gramofon i dobrze, że poguglałem trochę dalej niz pierwszy wynik, bo okazuje się, że sklep Euro podaje fałszywe informacjekonkretnie piszą tam, że wkładka jest typu MM, a w rzeczywistości jest ceramiczna z naciskiem 4-6g - to jest jakieś 3-4x więcej niż w "prawdziwym" gramofoniesam zaczynałem od wyciągniętego ze strychu Artura z podobną wkładką i mnie wciągnęło od razu, więc przewiduję rychły upgrade do czegoś sensownego
W sumie trochę się cieszę że pierwszy jest taki, bo z tego co czytałem żeby poprawnie ustawić gramofon trzeba się sporo najebać. jakieś poziomice i wogóle...
to nie jest tak straszne, jak może się wydawać
to o czym piszesz dotyczy przede wszystkim gramofonów z wymiennymi wkładkami - te mają różne konstrukcje, więc trzeba odpowiednio to nich ustawić ramie - w twoim przypadku nie powinno być takiej kolejności
z poziomicą chodzi tylko o to, żeby gramofon stał płasko - żeby nie znosiło ramienia na żadną stronę przez samo ustawienie sprzętu
przy takim na cisku jak w tym lenco to ma mniejsze znaczenie - jednak jak nacisk jest na poziomie 1-1.5g, to już nieco inna historia
te ceramiczne wkładki mimo poważnej wady w postaci tego nacisku, mają też zalety:
- po pierwsze zazwyczaj brzmią generalnie fajnie, ta moja od Unitry też była naprawdę niezła pod tym względem
- po drugie nie potrzebują przedwzmacniacza PHONO
- duży nacisk oznacza też lepsze radzenie sobie z płytami w kiepskim stanie, takimi które mogłyby być normalnie uznane za uszkodzone - np rysy które mogłyby gdzie indziej powodować przeskakiwanie igły przejeżdża jak czołg i gra dalej
w razie czego jakbyś planował zmianę na coś lepszego to pisz wiadomości - może ekspertem nie jestem, ale powinienem być w stanie nakierować na jakieś "resursy" dotyczące kalibracji itp
to o czym piszesz dotyczy przede wszystkim gramofonów z wymiennymi wkładkami - te mają różne konstrukcje, więc trzeba odpowiednio to nich ustawić ramie - w twoim przypadku nie powinno być takiej kolejności
z poziomicą chodzi tylko o to, żeby gramofon stał płasko - żeby nie znosiło ramienia na żadną stronę przez samo ustawienie sprzętu
przy takim na cisku jak w tym lenco to ma mniejsze znaczenie - jednak jak nacisk jest na poziomie 1-1.5g, to już nieco inna historia
te ceramiczne wkładki mimo poważnej wady w postaci tego nacisku, mają też zalety:
- po pierwsze zazwyczaj brzmią generalnie fajnie, ta moja od Unitry też była naprawdę niezła pod tym względem
- po drugie nie potrzebują przedwzmacniacza PHONO
- duży nacisk oznacza też lepsze radzenie sobie z płytami w kiepskim stanie, takimi które mogłyby być normalnie uznane za uszkodzone - np rysy które mogłyby gdzie indziej powodować przeskakiwanie igły przejeżdża jak czołg i gra dalej
w razie czego jakbyś planował zmianę na coś lepszego to pisz wiadomości - może ekspertem nie jestem, ale powinienem być w stanie nakierować na jakieś "resursy" dotyczące kalibracji itp
