Płyty, zespoły których .... się wstydzimy
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Weresso The Infallible pisze:piciu6 napisał:W zasadzie disco połowy coming out mógłby tutaj nieco wzburzyć atmosferę...Kojarzy mi się temat disco polo vs rap, nie wiem czy to było na starym powermetal czy na gondolinie ale był kiedyś takiA temat o disco polo mamy i tutaj:https://powerofmetal.fora.pl/nie-samym- ... htmlTrochę coming outów było ale ostatnie posty z 2009 roku, teraz to nie wiem
No i po ci to było? Odświeżyłempiciu6 pisze:W zasadzie disco połowy coming out mógłby tutaj nieco wzburzyć atmosferę...
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
- Weresso The Infallible
- Posty: 1137
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Est pisze:Weresso The Infallible napisał:piciu6 napisał:W zasadzie disco połowy coming out mógłby tutaj nieco wzburzyć atmosferę...Kojarzy mi się temat disco polo vs rap, nie wiem czy to było na starym powermetal czy na gondolinie ale był kiedyś takiA temat o disco polo mamy i tutaj:https://powerofmetal.fora.pl/nie-samym- ... htmlTrochę coming outów było ale ostatnie posty z 2009 roku, teraz to nie wiemNo i po ci to było? Odświeżyłem
Weresso The Infallible pisze:piciu6 napisał:W zasadzie disco połowy coming out mógłby tutaj nieco wzburzyć atmosferę...Kojarzy mi się temat disco polo vs rap, nie wiem czy to było na starym powermetal czy na gondolinie ale był kiedyś takiA temat o disco polo mamy i tutaj:https://powerofmetal.fora.pl/nie-samym- ... htmlTrochę coming outów było ale ostatnie posty z 2009 roku, teraz to nie wiem
I to z grubej rury widzę zacząłeśpiciu6 pisze:W zasadzie disco połowy coming out mógłby tutaj nieco wzburzyć atmosferę...
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
Ja się niczego nie wstydzę, nawet ostatnio słuchałem Symphony of Enchanted Lands i lubię kilka kawałków Nightwish na żywo bo jest Floor Jansen.
Mój prawdopodobnie ulubiony zespół na dziś dzień to Heart, wybitnie niemęski ale wisi mi to.
Weresso mi kiedyś próbował wcisnąć Enrique Iglesiasa ale mieliśmy chyba po 9 lat więc to się nie liczy.
Mój prawdopodobnie ulubiony zespół na dziś dzień to Heart, wybitnie niemęski ale wisi mi to.
Weresso mi kiedyś próbował wcisnąć Enrique Iglesiasa ale mieliśmy chyba po 9 lat więc to się nie liczy.
- Weresso The Infallible
- Posty: 1137
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
O kurde faktycznie był i ten okres, ale to jeszcze przed jakąkolwiek ciężką muzykąGreebo pisze:Weresso mi kiedyś próbował wcisnąć Enrique Iglesiasa ale mieliśmy chyba po 9 lat więc to się nie liczy.
Miałem kasetę i słuchałem, na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że w mniej więcej tym samym okresie lubiłem mocno chociażby Simon & Garfunkel (i lubię mocno do dzisiaj) więc nie było aż tak źle
Ale że wyciągnąłeś tak moją mroczną przeszłość, no wiesz co?
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
i to jest infoGreebo pisze:JWeresso mi kiedyś próbował wcisnąć Enrique Iglesiasa
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
- Weresso The Infallible
- Posty: 1137
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Moongleam pisze:Greebo napisał:Ja się niczego nie wstydzę, nawet ostatnio słuchałem Symphony of Enchanted LandsJak przeczytalem tytul tematu, to pierwsze co mi przyszlo na mysl to wlasnie ten album. Straszna wies. Odswieze sobie. Mam to na picture LP.
Ja też mam ten picture LP - ten temat robi się niebezpiecznyGreebo pisze:Ja się niczego nie wstydzę, nawet ostatnio słuchałem Symphony of Enchanted Lands
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
Hmmm... tak zaczęłam się zastanawiać nad tematem tego wątku i w sumie nie wiem. Chyba się nie wstydzę niczego, wszystko co słucham, to czuję, że jest zgodne ze mną i coś do mojego życia wniosło. Słuchałam zarówno wszelkiej muzyki lat 80. i 90. na Stars TV, jak i słuchałam japońską muzykę relaksacyjną. Był etap Łez, HIM...było i Myslovitz. Czasem przypominają mi się różne dziwne nagrania, lubię po nie sięgać. Niektórzy wstydziliby się HammerFalla, a są i tacy, jak Zalewski, co się wstydził, że słuchał Iron Maiden... no więc, pewnie większa część z nas, by tu odpadła wg jego klasyfikacji XD Choć po tej wypowiedzi, to ja się wstydzę, że w ogóle miałam jego płytę, bo od tego co dziś tworzy bolą mnie uszy. No dobra... może czasu tańczenia do Lambady lub Mydełka FA wolałabym sobie nie przypominać, ale miałam wtedy chyba jakieś 5 lat XD więc traktuję to jak anegdotę z dzieciństwa. Tak jak słuchanie Zalefa, czy Britney Spears, gdy był czas lat naście, nim zaczęłam jeszcze słuchać metalu. Pamiętam jak nie mogłam znieść jak ojciec puszczał AC/DC, czy Accept. A podobało mi się Poison Alice'a Coopera XD Dziś sama słucham... tak to się pozmieniało z wiekiem.
Kiedyś się może i wstydziłem, że słuchałem wsi, ale teraz mam to gdzieś. Słucham tego, co mi się podoba, a poczucie wyższości z powodu słuchanych wykonawców zostawiam hipsterom z "Noise Magazine" czy fanom Trockiego.
Rhapsody lubię dwa pierwsze albumy, jedynkę mam, dwójkę muszę kiedyś kupić. Hammerfall - dwie pierwsze płyty są świetne, to od nich pogodziłem się z heavy metalem, który dzisiaj jest jednym z moich ulubionych gatunków muzycznych.
Co do niemetalowych rzeczy rzekomo przynoszących wstyd, lubię pop i disco z lat 80. i 90. Mam na półce dwie płyty Roxette - zresztą mieli talent do świetnych melodii. Lubię Sandrę, CC Catch, Laurę Branigan, Savage, Alphaville.
Jeśli chodzi o rap, płyty żadnej nie mam, ale w momentach, kiedy chcę skalizować wkurwienie, słucham sobie z youtube Firmy, WWO, Hemp Gru czy innych oldskulowych rzeczy. Dzisiejsze rapsy, których słuchają młodzi, nie dla mnie.
_________________
Litera Tura - blog literacki, co się kulom nie kłaniał
Rhapsody lubię dwa pierwsze albumy, jedynkę mam, dwójkę muszę kiedyś kupić. Hammerfall - dwie pierwsze płyty są świetne, to od nich pogodziłem się z heavy metalem, który dzisiaj jest jednym z moich ulubionych gatunków muzycznych.
Co do niemetalowych rzeczy rzekomo przynoszących wstyd, lubię pop i disco z lat 80. i 90. Mam na półce dwie płyty Roxette - zresztą mieli talent do świetnych melodii. Lubię Sandrę, CC Catch, Laurę Branigan, Savage, Alphaville.
Jeśli chodzi o rap, płyty żadnej nie mam, ale w momentach, kiedy chcę skalizować wkurwienie, słucham sobie z youtube Firmy, WWO, Hemp Gru czy innych oldskulowych rzeczy. Dzisiejsze rapsy, których słuchają młodzi, nie dla mnie.
_________________
Litera Tura - blog literacki, co się kulom nie kłaniał

