Muzyka i uczucia - dyskusja panelowa
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Muzyka i uczucia - dyskusja panelowa
Jak u Was jest z tym? Czy muzyka wyzwala u was emocje, czy lubicie i potraficie o nich pisac, jak lubicie czytac? Czy zadowalacie sie prostym, burknieciem z epoki kamienia lupanego, odzywka czlowieka z Walki O Ogien typu "' 7/10" albo wklejeniem linka ktory przejmie za was obowiazek niewygodnej duskusji sprawa plyty zalatwiona? Czy moze wolicie napisac cos wiecej, porownac do czegos, odniesc sie do poprzednich wydawnictw, rozlozyc na czynniki pierwsze, pogrzebac , podrazyc? Zapraszam do orzywionej duskusji w duchu zblizajacych sie swiat. Przyznam sie ze zainspirowal mnie do tego casus pewnego usera ktory kiedys zalozyl temat o pewnej plycie. Napisal cos w ten desen "temat o tej plycie musi byc zatem go zakladam. nie chce mi sie juz pisac po raz dziesiaty tego samego wiec ogranicze sie do 8/10" . Glowilem sie pamietam sporo nad motywami takiego postepowania i nigdy nie rozgryzlem tej zagadki. Moze ktos zna motywy takich ludzi?
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
Muzyka wiąże się u mnie nierozerwalnie z okazywaniem i uzewnętrznianiem uczuć. Nie ma muzyki bez emocji. Samo słuchanie to uczta dla wrażliwych dusz, nawet, jeśli muzyka pozornie nie jest emocjonalna. Nie ma nic lepszego niż zatopienie się w świat muzyki w osamotnieniu, ze słuchawkami na uszach, odrywając się od rzeczywistości i... kontemplacja. Czasem są to uczucia wzniosłe, nostalgiczne, romantyczne, wszelkie wzruszenia i poruszenia, czasem euforia, czasem wyładowanie złości, ale zawsze słuchaniu muzyki towarzyszą emocje. Inaczej jaki sens miałoby to wszystko?
Z wyrażaniem uczuć towarzyszących słuchaniu muzyki czasem są problemy, bo są to tak silne emocje, że brak słów na ich wyrażenie...
Z wyrażaniem uczuć towarzyszących słuchaniu muzyki czasem są problemy, bo są to tak silne emocje, że brak słów na ich wyrażenie...
bo w muzyce, nawet tej w najbardziej ekstremalnej formie, chodzi przede wszystkim o klimat... podpisuję się pod Twoim postem.Atreju pisze:Muzyka wiąże się u mnie nierozerwalnie z okazywaniem i uzewnętrznianiem uczuć. Nie ma muzyki bez emocji. Samo słuchanie to uczta dla wrażliwych dusz, nawet, jeśli muzyka pozornie nie jest emocjonalna. Nie ma nic lepszego niż zatopienie się w świat muzyki w osamotnieniu, ze słuchawkami na uszach, odrywając się od rzeczywistości i... kontemplacja. Czasem są to uczucia wzniosłe, nostalgiczne, romantyczne, wszelkie wzruszenia i poruszenia, czasem euforia, czasem wyładowanie złości, ale zawsze słuchaniu muzyki towarzyszą emocje. Inaczej jaki sens miałoby to wszystko?Z wyrażaniem uczuć towarzyszących słuchaniu muzyki czasem są problemy, bo są to tak silne emocje, że brak słów na ich wyrażenie...
Analiza techniczna, rozkładanie kompozycji na czynniki pierwsze, porównywanie z innymi płytami, zwracanie uwagi na 'środki stylistyczne' - jak najbardziej.
Pierdolenie o błękitnym niebie i gwiazdach, które widzę przy słuchaniu - zdecydowanie NIE.
Warstwę techniczno-kompozycyjną analizuję na papierze (tudzież ekranie) lub w rozmowie, emocjonalno-uczciową - przeżywam (albo i nie, zależy) i nie wyrażam głośno (ani w formie pisanej).
Pierdolenie o błękitnym niebie i gwiazdach, które widzę przy słuchaniu - zdecydowanie NIE.
Warstwę techniczno-kompozycyjną analizuję na papierze (tudzież ekranie) lub w rozmowie, emocjonalno-uczciową - przeżywam (albo i nie, zależy) i nie wyrażam głośno (ani w formie pisanej).
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
pan_Heathen pisze:Greebo666 napisał:dysfunkcję, bo muzyka TYLKO PO TO ISTNIEJE, żeby dostarczać odczuć emocjonalnych.Nie... przeciez wiadomo, że muzyka metalowa istnieje po to, żeby odsiewać leszczy i pozerów. Emocje są pedalskie.
Greebo666 pisze:dysfunkcję, bo muzyka TYLKO PO TO ISTNIEJE, żeby dostarczać odczuć emocjonalnych.
