Się wziąłeśLast Axeman pisze:w końcu się za nią wezmę
Powalony nie zostałem...
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
W końcu i ja wziąłem się za ten album.
Muszę przyznać, że muzycznie kawał dobrej roboty i naprawdę udana odpowiedź Sepultury na Cavalera Conspiracy. Martwi trochę niezbyt kreatywny wokal oraz ilość utworów, choć na chwilę obecną usunąłbym jedynie część końcową począwszy od "Ludwig Van".
Po pierwszym odsłuchu solidna 7, może nawet 7,5/10.
Muszę przyznać, że muzycznie kawał dobrej roboty i naprawdę udana odpowiedź Sepultury na Cavalera Conspiracy. Martwi trochę niezbyt kreatywny wokal oraz ilość utworów, choć na chwilę obecną usunąłbym jedynie część końcową począwszy od "Ludwig Van".
Po pierwszym odsłuchu solidna 7, może nawet 7,5/10.
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Kawałki średnio mi się podobają po przesłuchaniu kilka razy...
_________________
Odwiedźcie oficjalne forum fan klubu Rotting Christ
https://rottingchristfanklub.fora.pl/
www.mysticalperfectum.yoyo.pl
http://metal.najlepsze.net/?we=dupa
_________________
Odwiedźcie oficjalne forum fan klubu Rotting Christ
https://rottingchristfanklub.fora.pl/
www.mysticalperfectum.yoyo.pl
http://metal.najlepsze.net/?we=dupa
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Jako, że niemal od zawsze byłem zdania, iż nie ma ludzi niezastąpionych, nigdy nie miałem problemu z odbiorem Sepy po odejściu Maxa. Albumy z Derrickiem na kolana mnie nie rzucają, ale lubię sobie od czasu do czasu do nich wrócić, ponieważ prezentują solidny, a nawet bardzo dobry (Dante XXI) poziom. "A-Lex" mojego podejścia nie zmienia. Wprawdzie póki co podoba mi się mniej niż poprzednik, ale i tak zawiera niezłą w gruncie rzeczy muzę - dobrze brzmiącą, z charakterystycznymi dla późniejszej Sepy riffami poprzetykanymi klimatycznymi, nierzadko etniczno podobnymi, instrumentalnymi wstawkami. Nowy pałker bębni ciekawie, dość kombinacyjnie momentami lecz jak na razie większych różnic między popisami jego i Igora nie dostrzegam. Ogólnie "A-Lex" nie jest niczym specjalnie nowym (a przynajmniej takie sprawia wrażenie) w twórczości tego zespołu, ale też nie można tu mówić o jakimś zjadaniu własnego ogona (niektóre instrumentalne przerywniki jednak potrafią zaskoczyć). Trochę szkoda, że panowie nie zapędzają się częściej w napierdalankowe, thrashowe rejony, co miało miejsce na "Dante XXI".
