Heaven & Hell - The Devil You Know [2009]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Bartek (BD)
Posty: 1780
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Bartek (BD) »

Cudeńko. Słucham na przemian z 'Dehumanizer'. Coś pięknego.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Co jak co ale piękny to on nie jest;). A do "Dehumanizer" niestety brakuje mu sporo...
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

czy sporo....
trochę tak, ale nie ma przepaści
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Last Axeman pisze:Co jak co ale piękny to on nie jest;). A do "Dehumanizer" niestety brakuje mu sporo...
taaaa , jakby Dehumanizer był nie wiadomo co . Tak samo solidny album ,ale bez histerii , ale źe trochę wiosen minęło od wydania to nabrał wartości numizmatycznej i tylko tyle . Tym bardziej źe dwie wcześniejsze płyty z tym cipowatym Martinem to była wtopa i źenada .Na tym tle to Dehumanizer lśni jak diament .Ale tylko wtedy .
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

piciu6 pisze:dwie wcześniejsze płyty z tym cipowatym Martinem to była wtopa i źenada .Na tym tle to Dehumanizer lśni jak diament .Ale tylko wtedy .
Awatar użytkownika
Bartek (BD)
Posty: 1780
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Bartek (BD) »

Last Axeman pisze:Co jak co ale piękny to on nie jest;). A do "Dehumanizer" niestety brakuje mu sporo...
To raczej dobrze, skoro jest lepszy niż 'Dehumanizer'.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Aleś herezję trzasnął
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

piciu6 pisze:Last Axeman napisał:Co jak co ale piękny to on nie jest;). A do "Dehumanizer" niestety brakuje mu sporo...taaaa , jakby Dehumanizer był nie wiadomo co . Tak samo solidny album ,ale bez histerii , ale źe trochę wiosen minęło od wydania to nabrał wartości numizmatycznej i tylko tyle .Tym bardziej źe dwie wcześniejsze płyty z tym cipowatym Martinem to była wtopa i źenada.Na tym tle to Dehumanizer lśni jak diament .Ale tylko wtedy .
Last Axeman pisze:Co jak co ale piękny to on nie jest;). A do "Dehumanizer" niestety brakuje mu sporo...
LOL brania przykładu z niektórych innych userów się po Tobie nie spodziewałem
Oczywiście, że "Dehumanizer" nie jest tak samo solidny bo jest sporo lepszy. Szczerze mówiąc zwisa mi i powiewa czy album nabrał wartości numizmatycznej po kilku wiosnach bo mnie rozwalił od pierwszego odsłuchu (bodajże w 1999)
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

piciu6 pisze:dwie wcześniejsze płyty z tym cipowatym Martinem to była wtopa i źenada
Twoje ciągłe negatywne ględzenie o tych świetnych płytach to wtopa i żenada.
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Headless cross to żenada??
imo najlepszy album Black Sabbath...

Wróć do „Płyty”