Progmetal
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Sula Bassana czyli David Schmidt wydal druga plyte tradycyjnie wypelniona cudownie leniwymi dzwiekami z rejonow kosmosu Hawkwind, psychodelii wczesnego Pink Floyd i eksperymentow Gong, plus oczywiscie Ozric Tentacles, Oresund Space Collective (ktore nota bene tez wydalo w tym roku totalnie psychodeliczna Floydowo-improwizatorsko-Hawkwindowa mase)
www.sulabassana.de
http://www.myspace.com/sulabassana
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
www.sulabassana.de
http://www.myspace.com/sulabassana
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
-
ghostopera
- Posty: 52
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Hourglass - Subconscious 2004
Trzecia płyta amerykańskiej formacji progresywnej jest perełką. Ostatnio polecałem ich najnowszy album. Ten jest znacznie lepszy, zarówno instrumentalnie jak i za sprawą wokalisty Cody Walkera. Szkoda,że stracili tak niebanalnego i czysto śpiewającego wokala. Śpiew tego pana to balsam na duszę zresztą gra gitarzysty Bricka Williamsa również. 79 minut muzyki, która nie nudzi, ba chce się wiecej. Dodajmy do tego brak słabych utworów. Zespół jakos niespecjalnie znany(chyba za sprawą kiepskiej wytwórni) a szkoda, bo bije na głowę niejdną płytę z kanonu gatunku. Do czego to podobne? Hm , różne mam skojarzenia słuchajac tego albumu. Od Jethro Tull po Leviathan, Prymary. Sposób śpiewania Cody'ego przywodzi na myśl Buddy Lackey. Grzechem byłoby nie wspomnieć o perkusji - znakomita , perfekcyjna gra John 'a Dunston'a zasługuje na uwagę. Płytę ciężko nabyć, ale warto poszukać .
Trzecia płyta amerykańskiej formacji progresywnej jest perełką. Ostatnio polecałem ich najnowszy album. Ten jest znacznie lepszy, zarówno instrumentalnie jak i za sprawą wokalisty Cody Walkera. Szkoda,że stracili tak niebanalnego i czysto śpiewającego wokala. Śpiew tego pana to balsam na duszę zresztą gra gitarzysty Bricka Williamsa również. 79 minut muzyki, która nie nudzi, ba chce się wiecej. Dodajmy do tego brak słabych utworów. Zespół jakos niespecjalnie znany(chyba za sprawą kiepskiej wytwórni) a szkoda, bo bije na głowę niejdną płytę z kanonu gatunku. Do czego to podobne? Hm , różne mam skojarzenia słuchajac tego albumu. Od Jethro Tull po Leviathan, Prymary. Sposób śpiewania Cody'ego przywodzi na myśl Buddy Lackey. Grzechem byłoby nie wspomnieć o perkusji - znakomita , perfekcyjna gra John 'a Dunston'a zasługuje na uwagę. Płytę ciężko nabyć, ale warto poszukać .
progmetal pisze:Cody Walkera (...) Bricka Williamsa
_________________progmetal pisze:Cody'ego (...) John 'a Dunston'a
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
