VADER - Necropolis

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

Last Axeman pisze:Farciarz
inaczej bym nie kupił ;]
znam kolesi którzy nauczyli się dyskretnie odrywać i zamieniać te naklejki ;] ja bym się nie odważył...choć w sumie jak ktoś przyłapie to jeszcze nie kradzież ;]
Awatar użytkownika
moonfire
Posty: 774
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: moonfire »

Przelepianie naklejki na nowym Vaderze - prawie jak kradzież.
Prawie robi wielką różnicę.
Atreju: Nie weszło mi i chooj.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

tak w sumie... fajna płytka. Mi weszła o dziwo, i to niemal od razu pod względem takim, że od razu zapamiętałem, jak lecą te utwory, główne motywy itd, a z death metalem zazwyczaj nie przychodziło mi to zawsze tak łatwo. Płyta jest... taka w sam raz długa, bo ten typ muzy mnie zazwyczaj nuży, kiedy płyta trwa więcej, niż 30parę minut. Także pod tym względem też jest ok. Hmmm... jakichś wybitnych utworów na miarę szlagierów "Carnal", czy "Silent Empire", to tu chyba nie ma, ale jest solidnie - mocno, dość chwytliwie i w ogóle...Zastrzeżenie to bym miał może jedynie, do produkcji, która jest ostra jak brzytwa i idealna, aż do przesady. Jednak wolałem, jak trochę to mnie selektywnie Vader brzmiał, było jakoś potężniej IMO. Ale to jest właściwie już od "The Art Of War" taki sposób nagrywają.
Ulubione utworki me, to "Blast" - ma fajny "refren" (te krzyki po pierwszym przyspieszeniu, które się jeszcze dwa razy potem powtarzają) - to mi przypasiło. I "When The Sun Drowns In Dark" wyróżniam za raczej thrashową konstrukcję, klimatyczne zwolnienie, ładną solóweczkę i w ogóle fajne zwieńczenie fajnej płyty. Covery, to tak... no, nic zarzucić im nie mam, ale też nie powaliły, jak ich pamiętna wersja "Angel Of Death".
_________________
Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

no, jeszcze dodam, że fajny ten "Devilizer", z "Xeperem" z "Litany" nieco się kojarzy.
_________________
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

"Devilizer" najlepszy wg mnie
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Wiwern pisze:I "When The Sun Drowns In Dark" wyróżniam za raczej thrashową konstrukcję, klimatyczne zwolnienie, ładną solóweczkę i w ogóle fajne zwieńczenie fajnej płyty.
dokładnie, ta thrashowa konstrukcja wyszła tu genialnie
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

KingOdin pisze:Wiwern napisał:I "When The Sun Drowns In Dark" wyróżniam za raczej thrashową konstrukcję, klimatyczne zwolnienie, ładną solóweczkę i w ogóle fajne zwieńczenie fajnej płyty.dokładnie, ta thrashowa konstrukcja wyszła tu genialnie
Wiwern pisze:I "When The Sun Drowns In Dark" wyróżniam za raczej thrashową konstrukcję, klimatyczne zwolnienie, ładną solóweczkę i w ogóle fajne zwieńczenie fajnej płyty.
thrashowa ? jak dla mnie to prosta rockowa konstrukcja
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

http://www.youtube.com/watch?v=6wSFNYPKov4
Klip do "Never Say My Name"
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Odświeżyłem przy okazji katowania nówki i stwierdzam, że w gruncie rzeczy bardzo dobrze się tego słucha. Porządne, soczyste, nierzadko lekko thrashujące riffy sprawiają dużo radochy (przynajmniej mnie;)) i rekompensują w jakiejś mierze brak nowości oraz wytykany przez niektórych niedobór prawdziwej, szczerej brutalności
Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

Ja za to cały czas nie rozumiem, co ludzie mieli do tej płyty - jest świetna! Brutalność i intensywność karabinu maszynowego jest skondensowana w świetnym "Blast" i nikt mi nie wmówi, że to nie jest mocne. A reszta, to taki thrash metal w vaderowym wykonaniu, podobnie jak na "The Beast" (którą też zresztą uwielbiam).
_________________

Wróć do „Płyty”