HYPOCRISY - A Taste of Extreme Divinity [2009]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Ja rzeknę, że średnio. Lubię Hypocrisy, ale czegoś mi na tej płycie brakuje.
Może jak będę miał większą chęć na ich klimaty, to ten album wejdzie mi bez oporów. Po pierwszym odsłuchu się na to nie zanosi.
S.IX
Posty: 1032
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: S.IX »

pierwszy, malo dokladny odsluch juz za mna.. jest tak jak byc powinno.. jest tu wszystko do czego przyzwyczail Hypocrisy sluchaczy przez lata..jestem w pelni usatysfakcjonowany.. zakup obowiazkowy...
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

Po pierwszym odsłuchu "Weed out the weak" zapadło mi w pamięci najbardziej. Killerski numer !!!!
Bardzo fajna płyta. Takie połączenie "The Final Chapter" i "Virus".
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

firesoul pisze:Po inauguracyjnym przesułchaniu zbieram zęby z podłogi! Wygląda, że muzyka przy zachowaniu wszystkich charakterystycznych dla Hypocrisy cech ma wreszcie idealnie wyważone między nimi proporcje- jest ciężar, jest mrok, jest melanchiolia, jest wygar, jest REWELACYJNA melodyka i wreszcie nie ma za grosz równie charakterystycznego dla tego zespołu zamulania, które w miejszych lub większych ilościach obecne było praktycznie na wszystkich ich wcześniejszych płytach. Jeżeli kolejne przesłuchania tego wrażenia nie zmienią to będzie bardzo wysokie miejsce w podsumowaniu roku
Czyli kontynuacja melodyjno death'owego łupania? Nie wybrali się w podróż powrotną do "Penetralii"?
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Zdecydowanie kontynuacja melo-deathowej ścieżki w charakterystycznej dla Hypocrisy mroczno, melancholijnej stylistyce zaprawionej odpowiednią dawką solidnego wygaru
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Póki co bez większych fajerwerków, ale dopiero się oswajam z tym albumem (jakiś trzeci obrót). Wielkich rzeczy tutaj nie ma, a szkoda. Póki co jest zaledwie w porządku.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Póki co bez większych fajerwerków, ale dopiero się oswajam z tym albumem (jakiś trzeci obrót). Wielkich rzeczy tutaj nie ma, a szkoda. Póki co jest zaledwie w porządku.
Otóż to.
Sam posłuchałem dzisiaj tej płyty po raz kolejny i niestety nie jest tak dobre, jak chociażby trochę jednak nierówna poprzedniczka. Zabrakło tu pazura. Nie wiem, czy pójście w bardziej melodyjną stronę w ich wypadku było dobrym pomysłem
Chyba jednak nie ten styl grania.
Panowie zapowiadali najlepszy album w swojej karierze, ale osobiście nie wiem, od której strony jest o najlepszy
Na razie 7,5 /10 i więcej nie będzie.
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

No no, nawet jakoś specjalnie rewolucyjny nie jest. Szkoda, że nie nagrali czegoś w stylu "Catch-22", przynajmniej byłby to album, który by podzielił słuchaczy, a tak nie ma ani rewelacji, ani rewolucji.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Kamilbolt pisze:Cytat:Póki co bez większych fajerwerków, ale dopiero się oswajam z tym albumem (jakiś trzeci obrót). Wielkich rzeczy tutaj nie ma, a szkoda. Póki co jest zaledwie w porządku.Panowie zapowiadali najlepszy album w swojej karierze, ale osobiście nie wiem, od której strony jest o najlepszyNa razie 7,5 /10 i więcej nie będzie.
Póki co bez większych fajerwerków, ale dopiero się oswajam z tym albumem (jakiś trzeci obrót). Wielkich rzeczy tutaj nie ma, a szkoda. Póki co jest zaledwie w porządku.
Jezusicku a to nie wiesz że każdy muzyk mówi tak o swoim najnowszym materiale?
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

O tym to ja wiem doskonale, ale jeśli obiecuje to uznana marka, to tym bardziej te słowa powinny znaleźć odzwierciedlenie w rzeczywistości.
No ale chyba większość z nas daje się łapać na szumne zapowiedzi
Oby tylko Nevermore nie popełnili podobnego błędu, choć nie wiem, czy TGE na chwilę obecną jest w ogóle do przeskoczenia przez kogokolwiek.