End Of Tomorrow vs. Fireangel
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
End Of Tomorrow vs. Fireangel
Bartek zażądał satysfakcji to ją dostanie
USPowerBoys kontra niemiecko-grecka oś zła czyli dwie wycelowane w siebie śmiercionośne rakiety dalekiego zasięgu. Która ma większą moc rażenia? Będzie blitzkrieg czy jednak podszyty wzajemnym respektem balance of power?
Palce na czerwony guzik, 3-2-1-FIRE!!(angel
)
USPowerBoys kontra niemiecko-grecka oś zła czyli dwie wycelowane w siebie śmiercionośne rakiety dalekiego zasięgu. Która ma większą moc rażenia? Będzie blitzkrieg czy jednak podszyty wzajemnym respektem balance of power?
Palce na czerwony guzik, 3-2-1-FIRE!!(angel
)
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Soczysty i mięsisty, a przy tym dynamicznie lekki, ze świetnym wokalistą w życiowej formie, niebanalnie przebojowy i agresywny zarazem Mystic Prophecy kontra płaskie, niedoprodukowane, wyzute z energii szablonowe powderpuff us-powerowe granie z bardzo słabym wokalistą brzmiącym jak parodia Nanowar i żenującym coverem Judas Priest. Ani mocne, ani przebojowe - oto Ravage. No długo się nad głosem zastanawiać nie trzeba.
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Bartek (BD)
- Posty: 1780
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
"Fireangel"? Cóż, n-ta wariacja na temat dowolnej z wcześniejszych płyt Mystic Prophecy. Zjadanie własnego ogona? Nie, wcinanie własnych jelit. Ravage? Porównywać "End Of Tomorrow" z "Fireangel"? To bluźnierstwo! To tak jakby porównywać dobroć Boga z dobrocią człowieka - pierwsza jest niewspółmierna z drugą.
- Bartek (BD)
- Posty: 1780
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Z opinii oponentów wynika, że Ravage to n-ta wariacja na temat dowolnej płyty z typowym US power metalemBartek (BD) pisze:"Fireangel"? Cóż, n-ta wariacja na temat dowolnej z wcześniejszych płyt Mystic Prophecy. Zjadanie własnego ogona? Nie, wcinanie własnych jelit. Ravage? Porównywać "End Of Tomorrow" z "Fireangel"? To bluźnierstwo! To tak jakby porównywać dobroć Boga z dobrocią człowieka - pierwsza jest niewspółmierna z drugą.
MP na pewno nic nowego nie proponuje na swoim ostatnim albumie, ale fani tradycyjnego, ogranego do bólu metalizowania raczej nie powinni poczytywać tego za minus. Z dwojga złego lepiej już wcinać własny ogon niż ogony innych
- Bartek (BD)
- Posty: 1780
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Last Axeman pisze:Bartek (BD) napisał:"Fireangel"? Cóż, n-ta wariacja na temat dowolnej z wcześniejszych płyt Mystic Prophecy. Zjadanie własnego ogona? Nie, wcinanie własnych jelit. Ravage? Porównywać "End Of Tomorrow" z "Fireangel"? To bluźnierstwo! To tak jakby porównywać dobroć Boga z dobrocią człowieka - pierwsza jest niewspółmierna z drugą.MP na pewno nic nowego nie proponuje na swoim ostatnim albumie, ale fani tradycyjnego, ogranego do bólu metalizowania raczej nie powinni poczytywać tego za minus. Z dwojga złego lepiej już wcinać własny ogon niż ogony innych
Bartek (BD) pisze:"Fireangel"? Cóż, n-ta wariacja na temat dowolnej z wcześniejszych płyt Mystic Prophecy. Zjadanie własnego ogona? Nie, wcinanie własnych jelit. Ravage? Porównywać "End Of Tomorrow" z "Fireangel"? To bluźnierstwo! To tak jakby porównywać dobroć Boga z dobrocią człowieka - pierwsza jest niewspółmierna z drugą.
Poprawka: n-ta wariancja na temat dowolnej płyty z zajebiście fajnym US power metalem.Z opinii oponentów wynika, że Ravage to n-ta wariacja na temat dowolnej płyty z typowym US power metalem
