Fear Factory - Mechanize [2010]
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Wypożyczyłem i po dwóch obrotach muszę stwierdzić, że zakup będzie obowiązkowy. Jest co najmniej dobrze, a na pewno lepiej niż na "Transgression", na którym Skynet heavy metalu brzmiał, jakby miał zadyszkę i nie był już tak groźny, jak przy wcześniejszych atakach.
Na szczęście bossowie Dino i Burton pogodzili się oraz usunęli przestarzałe i zużyte T-100 Christiana i Raynonda. Tego drugiego zastąpił nieśmiertelny T-1000 Gene Hoglan, który robi na perce po prostu niesamowite rzeczy, zwłaszcza "Christoploitation", na którym momentami czuję, jakbym słyszał drugie "Zero Signal". Te zabawy dźwiękami elektronicznymi dodają muzyce FF niesamowitego i jedynego w swoim rodzaju klimatu. Również Burton jest w formie jak za najlepszych czasów, patrz tytułowy potwór - szkoda tylko, że niepotrzebnie dodali w nim melodyjkę z czystym wokalem. Takie szczegóły nawet mnie potrafią wyprowadzić z równowagi.
Podsumowanie: w dużym skrócie można powiedzieć, że dawny cybernetyczny duch powraca. Może nie na miarę Demanufacture, Obsolete i Archetype, ale z pewnością jest dużo lepiej od pd ostatniej płyty. Niespodziewane "małżeństwo" między trzonem Fear Factory a Strapping Young Lad i Zimmers Hole (Byron i Gene) opłaciło się
Na szczęście bossowie Dino i Burton pogodzili się oraz usunęli przestarzałe i zużyte T-100 Christiana i Raynonda. Tego drugiego zastąpił nieśmiertelny T-1000 Gene Hoglan, który robi na perce po prostu niesamowite rzeczy, zwłaszcza "Christoploitation", na którym momentami czuję, jakbym słyszał drugie "Zero Signal". Te zabawy dźwiękami elektronicznymi dodają muzyce FF niesamowitego i jedynego w swoim rodzaju klimatu. Również Burton jest w formie jak za najlepszych czasów, patrz tytułowy potwór - szkoda tylko, że niepotrzebnie dodali w nim melodyjkę z czystym wokalem. Takie szczegóły nawet mnie potrafią wyprowadzić z równowagi.
Podsumowanie: w dużym skrócie można powiedzieć, że dawny cybernetyczny duch powraca. Może nie na miarę Demanufacture, Obsolete i Archetype, ale z pewnością jest dużo lepiej od pd ostatniej płyty. Niespodziewane "małżeństwo" między trzonem Fear Factory a Strapping Young Lad i Zimmers Hole (Byron i Gene) opłaciło się
