Kamchatka - Volume III [2009]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Kamchatka - Volume III [2009]

Post autor: KingOdin »

Myślałem, że jest już temat o tej płycie, ale skoro nie ma to jedziemy:
A sama muzyka to bardzo fajny rock, zagrany z czuciem, trochę bluesowo. Płyta nie męczy nawet przez sekundę słuchacza, mają pomysł jak nie zanudzić Nas. Muzyka ta jest bardzo "zwiewna", słucha się jej z przyjemnością. A gitary - potęga. Największy plus tego albumu. Zresztą sami posłuchajcie.
2 kawałki na
Youtube
są:
Astrobucks
http://www.youtube.com/watch?v=MNnIhPsf59M
Confessions
http://www.youtube.com/watch?v=DgW8mzH4kh4
Oraz ich profil na
MySpace
, są tam też inne kawałki niż te 2 z YT:
http://www.myspace.com/kamchatkasweden
Miłego słuchania
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Tematu nie było, bo cośtam pisaliśmy w 'najlepszych płytach 2009' . Bardzo ciekawa pozycja głównie jak dla mnie ze względu na gitary - idealne są po prostu, perfekcyjne połączenie wyśrubowanego nienachalnego brzmienia i pomysłowych zagrywek.
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

ale trochę dziwne, że album ten przemknąłby niezauważony.... a przecież jest to naprawdę swietne granie
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Wiele albumów umyka niezauważonych
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Niestety masz rację
Ja mam nadzieję, że długo nie będziemy czekać na Vol IV
co płyta to zwyżka formy!
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Ja obwąchałem pobieżnie ale raczej nie mój klimat
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Dobra rzecz, choć moim zdaniem można z tego albumu było wycisnąć coś więcej i trochę zmarnowany potencjał jeśli można napisać tak o dobrej płycie hehe
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

chyba wiem co masz na myśli
ale póki zaakceptujemy ją taką, jaka jest %-)
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Cieszę się, że mnie rozumiesz bo szczerze to myślałem, że wyślesz mnie do laryngologa czy coś
Ogólnie nie wiem jak Tobie ale myślę, że podobnie jak mi czyli wielbicielowi dobrego przeboju w stylu Asia czy Bon Jovi, brakuje właśnie jakiegoś takiego momentu erupcji, na który często (mylnie niestety) się tam niby zanosi. Coś takiego rozwalającego człowieka na cząsteczki co później nucimy przy każdej okazji. Co dodaje nam kopa jak dobra kolumbijska kawa czy kreska świeżutkiego, zajebiście nielegalnego koksu
Cały album na taki zastrzyk czekałem i niestety nic, stąd ten niedosyt.
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Nie wiedziałem jak to napisać, ale zrobiłeś to za mnie!
Nie ma takiego momentu na tym albumie, który spowodowałby, że pojawiłyby się ciary na cały ciele. I raczej nie będzie to płyta, która będzie wymieniana jako klasyk za 30-40lat...no trochę szkoda.
Ale i tak słucham jej z przyjemnością

Wróć do „Płyty”