LABYRINTH - Return To Heaven Denied Pt.II [2010]
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Brzmienie jedynki w porównaniu z dwójką kolosalnie różne. Na jedynce siara (jak na ten rodzaj muzyki). Było bardziej surowo, mniej kombinowania. Nowe jest nieco płaskie w porównaniu z jedynką. Słychać więcej plastiku i większą ingerencję komputera. Tu gitarki jakby spłaszczone i schowane z tyłu trochę. Perkusja również bardziej plastikowa, a na jedynce taka nie była. Brzmieniowo faktycznie dwójka nie ma startu do jedynki, zresztą muzycznie również, aczkolwiek słucha się przyjemnie.
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Jaka tam kolosalna. Na jedynce gitary też miały spłaszczony sound. Może i brzmiały surowiej, ale sam ten fakt owej "kolosalnej" różnicy nie buduje.
Wg mnie to ten sam typ brzmienia choć wiadomo że produkcja identyczna nie jest. W końcu minęło 12 lat...Ze stwierdzeniem, że gitary są na nówce bardziej schowane w porównaniu z pierwszą częścią także się nie zgadzam.
Mnie też jedynka pod tym względem bardziej się podoba, ale uważam, że dwójki nie ma co przesadnie rugać. Zresztą co my tu pierdolimy wywody o brzmieniu skoro pewnie wszyscy jedziemy z empeczy (przynajmniej na razie;))
Wg mnie to ten sam typ brzmienia choć wiadomo że produkcja identyczna nie jest. W końcu minęło 12 lat...Ze stwierdzeniem, że gitary są na nówce bardziej schowane w porównaniu z pierwszą częścią także się nie zgadzam.
Mnie też jedynka pod tym względem bardziej się podoba, ale uważam, że dwójki nie ma co przesadnie rugać. Zresztą co my tu pierdolimy wywody o brzmieniu skoro pewnie wszyscy jedziemy z empeczy (przynajmniej na razie;))
Różnica jest na prawdę bardzo wyraźna, zdecydowanie na korzyść jedynki, niemniej jednak daleki jestem od twierdzenia, że dwójka jest słaba. Z każdym kolejnym odsłuchem podoba mi się coraz bardziej! Zdecydowanie jednak nie zatytułowałbym tej płyty "Return to heaven denied part II", a prędzej "Sons of thunder part II", bo brzmieniowo i kompozycyjnie bliżej do tego albumu niż do "Return...".
to już nie jest kwestia stroju tylko po prostu jasnego brzmieniaLast Axeman pisze:Czy gitary są standardowo strojone to nie wiem. Nie będę się upierał, ponieważ stwierdziłem tak po laicku opierając się jedynie na własnym słuchu, bez technicznego przygotowania. Brak tu jednak solidnych dołów i ciężaru, nawet przy cięższych wydawałoby się fragmentach.
chociaż w sumie przy obecnych trendach w metalu można by stwierdzić, że klasyczny strój to "wysoko strojone gitary", hehe
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
O ile w przypadku nowego Grand Magus kolejne odsłuchy spowodowały obniżenie mojej oceny tak tutaj sytuacja jest ustabilizowana. Powiem więcej - album zaczął nawet zyskiwać w moich uszach. Naturalnie na zbliżenie się chociażby w okolice "jedynki" raczej szans nie ma, ale w chwili obecnej podoba mi się dużo bardziej niż "Sons of Thunder". Wypada także lepiej od "6 Days to Nowhere", ale z "Labyrinth" już przegrywa. Debiutu Włochów oraz "Freeman" nie dane było mi usłyszeć.
Wraz z kolejnymi odsłuchami płyta zyskuje.. Teraz oczekuję oryginału i wówczas album zaprezentuje się w pełni okazałości..
W porównaniu z jedynką, można się pokusić o stwierdzenie, że jest mniej melodyjnie, ale produkcja i realizacja wypada o wiele lepiej.. Poza tym płyta ma wiele innych pozytywów.. Muzyka na niej zawarta - nie tylko - nawiązuje do pierwszej odsłony "Return To Heaven Denied" ale również przemyca elementy z późniejszego okersu działalności.. jak dla mnie nowy Labyrinth to bardzo udana rzecz..
W porównaniu z jedynką, można się pokusić o stwierdzenie, że jest mniej melodyjnie, ale produkcja i realizacja wypada o wiele lepiej.. Poza tym płyta ma wiele innych pozytywów.. Muzyka na niej zawarta - nie tylko - nawiązuje do pierwszej odsłony "Return To Heaven Denied" ale również przemyca elementy z późniejszego okersu działalności.. jak dla mnie nowy Labyrinth to bardzo udana rzecz..
