Dew-Scented - Invocation (2010)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Nie są zbyt melodyjne. Są w sam raz.
Bardzo przyjemny, zupełnie nieodkrywczy wypierd akurat do machania banią i koncertowych szaleństw. Energetyczny kopniak. Oryginalność i niebanalne rozwiązania instrumentalno - kompozycyjne nie są mi tu jakoś szczególnie potrzebne.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Puść sobie po tym jakis death/thrash sprzed 20 lat i od razu dostrzeżesz, że riffy w Dew-Scented (i w ogromnej większosci dzisiejszych zespołów z tego poletka, np The Scourger ma to samo, tegoroczne Destinity) są wyraźnie bardziej melodyjne i... "weselsze", jakby skażone MDMem, choć całość MDMem nie jest. Potem pozostaje jeszcze kwestia oceny tego faktu, ja akurat oceniam tę tendencję - w takiej muzyce - negatywnie.
Pusc sobie tytułowy z Invocation i posłuchaj pod tym kątem, tzn pod kątem melodyjnosci i wesołosci riffów.
Potem pusc np to:
http://www.youtube.com/watch?v=xt8V14PQ ... re=related
Roznica jest uderzająca, starziki grają w dużo "powazniejszej" atmosferze, zadnych melodyjek, zadnych wesołosci. To jest bardzo wyrazna tendencja obejmująca cały gatunek.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Czy ja napisałem, że nie są melodyjne albo, że są równie niemelodyjne jak starocie? Napisałem tylko, że nie są ZBYT melodyjne co oznacza, że dla mnie ich melodyjność leży w granicach spokojnie akceptowalnych i na pewno mi nie przeszkadza. Dziwię się, że Ty masz z nimi problem. Przecież lubisz wkurwiony i uthrashowiony MDM.
The Scourger i Destinity rzeczywiście mocno stawiają na melodyjne choć agresywne riffy, ale to jednak trochę inne granie niż Dew-Scented, który w 95 procentach jest czysto thrash'owy. Chyba, że tu właśnie leży problem...
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Moj problem jest taki, ze (prawie) nikt juz dzis nie potrafi pisać niemelodyjnych death/thrashowych kawałków
Na szczescie Francuzi się jeszcze bronią.
Lubię też taki umelodyjniony thrash/death, ale to nie to, co lubię najbardziej, więc obok powchwał muszę tez troszkę ponarzekać
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

każdemu, komu podoba się Invocation polecam album "Inwards". To samo, tylko - trudno uwierzyć - jeszcze bardziej. nieco mniej melodii, nieco więcej napierdalania. Trochę przypomina to mój ulubiony zespół takiego nowoczesnego grania - No Return. Piękna jazda od pierwszej minuty!
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Też cofnąłem się do Inwards, i w tej chwili ten album podoba mi się bardziej niż wtedy kiedy pierwszy raz słuchałem. A czy jest lepiej niż na Invocation...może
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Inwards przesłuchałem raz więc jeszcze nawet swojej opinii czy jest lepsza od nowej nie znam
mam po prostu wrażenie, że jest bardziej surowa, co jest zaletą.
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

nie bardzo to to
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Dla mnie bardzo. Siekają aż miło.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Lepsza płyta od dwóch poprzednich zdecydowanie.
Issue VI przy bliższym poznaniu mocno straciła w moich uszach. Jakieś takie plastikowe to...

Wróć do „Płyty”