Atheist - Jupiter [2010]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Jan Łomignat pisze:K0stek napisał:Mnie Meshuggah męczy na dłuższą metę chociażby ze względu na monotonny wokal. Atheist przy całej złożoności kompozycji i wirtuozerii technicznej potrafi również zabrzmieć chwytliwie. W ogóle więcej życia w tej muzyce jest - Meszuga strasznie mechaniczna i jałowa się przy nich wydaje chociaż to pewnie ma tak być.Tak ma byćZałożeniem Meszugi jest totalne odhumanizowane muzyki. I w sumie brzmi to tak, jakby grała zgraja robotów.
K0stek pisze:Mnie Meshuggah męczy na dłuższą metę chociażby ze względu na monotonny wokal. Atheist przy całej złożoności kompozycji i wirtuozerii technicznej potrafi również zabrzmieć chwytliwie. W ogóle więcej życia w tej muzyce jest - Meszuga strasznie mechaniczna i jałowa się przy nich wydaje chociaż to pewnie ma tak być.
Racja.
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

Genialna rzecz. Ciężko się od tego oderwać.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Ciekawi mnie, czas posłuchać.
_________________
666
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Posłuchałem w końcu nowego albumu Atheist. Spodziewałem się znacznie więcej po tej płycie i szumnych zapowiedziach jakoby to miało być dzieło wybitne.
Dziełem wybitnym na pewno nie jest.Tyle czekania i ledwo 30 minut, trochę mało.Żeby jeszcze było jakościowo dobrze...
Słucha się tej płyty i nic, nic absolutnie tu nie ma, nie rusza, nie ta magia co Unquestionable Presence.Jest sprawna gra muzyków, lecz kompozycji brak.
Pisać muzykę trzeba umieć(nie tylko grać na instrumentch)a tej nie ma tu za wiele.Duże rozczarowanie.
_________________
666
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

U mnie właśnie wielkiego rozczarowania nie ma, ale faktycznie tej magii brakuje. Przez to nie chce mi się wracać do tego albumu.
Jan Łomignat
Posty: 1372
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Jan Łomignat »

Przerost formy nad treścią
_________________
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Mnie się niby podoba, ale na pewno oczekiwałem więcej. Czegoś tu brak. Może tej magii o której wspominaliście.
Corpseone
Posty: 413
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Corpseone »

A wg mnie to bardzo dobra płyta, która potrzebuje wielu podejść, gdyż jest tak przeładowana skomplikowanymi dźwiękami i pozornym nieposkładaniem. Jak narazie przesłuchiwałem nowego Atheista dwa razy i za każdym razem odkrywałem coś nowego w tej muzyce, która stopniowo zyskuje. Zapewne, gdy włączę Jupitera jeszcze raz, to spodoba mi się jeszcze bardziej. To dobry materiał, ale do Unquestionable Presence raczej startu nie ma i nie będzie miała.
_________________
Burn down the disco
Hang the blessed DJ
Because the music that they constantly play
IT SAYS NOTHING TO ME ABOUT MY LIFE