Niewybaczalne
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Niektóre kompozycje Baron Rojo teoretycznie są żenujące, ale w praktyce dobrze się ich słucha i nie przeszkadza mi ich banalność...
Braki techniczne muzyków mi nie przeszkadzają, dopóki nie dają się we znaki podczas słuchania płyty. Czasami sama postawa wystarczy, żeby gra jakiegoś muzyka mi się podobała (np. Lemmy, John Ricci), nie oczekuję od wszystkich żeby byli wirtuozami. Oczywiście ktoś, kto nie jest super wymiataczem, nie powinien zabierać się za nagrywanie czegoś co nie wychodzi.
W mojej ocenie brzmienie jest do dupy wtedy, gdy zespołowi się wydaje, że nagrywa płytę dla głuchych (np. Black Majesty), czyli gdy nagranie jest bezsensownie podgłośnione. Natomiast występowanie syntezatorów czy polerowanie brzmienia jest przyjemne, zaś maksymalnie niechlujne i odurzające - może być fajne bo np. mocne, ciężkie, brudne, klimatyczne... (Judas Priest "Turbo" / Metal Church "The Dark").
Brak oryginalności - jedynie w kontekście porównywania różnych zespołów. Każda grupa powinna wypracować swój własny, niepowtarzalny charakter, ale już kolejne płyty mogą być podobne do poprzednich i mnie to nie przeszkadza (np. Overkill).
Konflikt ideologiczny - pod warunkiem, że wokalista śpiewa po polsku bądź okładki są pojebane (np. widok okładki najnowszego "Gnaw Their Tongues" skutecznie mnie odstrasza).
Inne? Świadomość, że zespół gra death, black, gothic, hard core, hip hop, nowoczesny pop, a więc nie będę słuchać nie swoich klimatów w sytuacji, gdy mam spore zaległości w hard rocku, heavy i thrashu.
Braki techniczne muzyków mi nie przeszkadzają, dopóki nie dają się we znaki podczas słuchania płyty. Czasami sama postawa wystarczy, żeby gra jakiegoś muzyka mi się podobała (np. Lemmy, John Ricci), nie oczekuję od wszystkich żeby byli wirtuozami. Oczywiście ktoś, kto nie jest super wymiataczem, nie powinien zabierać się za nagrywanie czegoś co nie wychodzi.
W mojej ocenie brzmienie jest do dupy wtedy, gdy zespołowi się wydaje, że nagrywa płytę dla głuchych (np. Black Majesty), czyli gdy nagranie jest bezsensownie podgłośnione. Natomiast występowanie syntezatorów czy polerowanie brzmienia jest przyjemne, zaś maksymalnie niechlujne i odurzające - może być fajne bo np. mocne, ciężkie, brudne, klimatyczne... (Judas Priest "Turbo" / Metal Church "The Dark").
Brak oryginalności - jedynie w kontekście porównywania różnych zespołów. Każda grupa powinna wypracować swój własny, niepowtarzalny charakter, ale już kolejne płyty mogą być podobne do poprzednich i mnie to nie przeszkadza (np. Overkill).
Konflikt ideologiczny - pod warunkiem, że wokalista śpiewa po polsku bądź okładki są pojebane (np. widok okładki najnowszego "Gnaw Their Tongues" skutecznie mnie odstrasza).
Inne? Świadomość, że zespół gra death, black, gothic, hard core, hip hop, nowoczesny pop, a więc nie będę słuchać nie swoich klimatów w sytuacji, gdy mam spore zaległości w hard rocku, heavy i thrashu.
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
dam krótką odpowiedź: bardzo lubię pierwsze 6 płyt (studyjnych) Iced Earth i taki "This Glorious Burden" ściął mnie z nóg... bynajmniej nie z racji nowego wokalu... z powodu zmiany stylistyki, której w przypadku takiej, a takiej kapeli nie jestem w stanie zaakceptowaćNo więc powstaje teraz pytanie: która z powyższych opcji jest w stanie odrzucić Was od albumu, który potencjalnie powinien Wam podejść?
- SwordMaster
- Posty: 4148
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Ja mam inne lub zmodyfikowane propozycje:
Nie mam dnia na tą muzę –
METEOROPATA
Znam jednego strasznego frajera, który tego słucha, więc to pewnie syf –
PSYCHO-AUDIOLOG
Brzmienie z tego wenezuelskiego bloga w 128 kbps jest fatalne -
Mp3 AUDIOFIL
Po dwóch kawałkach wiem, że ich twórczość to dno –
Mp3 MARATOŃCZYK
Taki soft jest dla pedałów i lalusi / taka extrema to dla nieudaczników i socjopatów –
RADYKAŁ
Zakładam, że to jest do dupy -
FILOZOF
Bez słuchania wiem, że to jest chujnia -
IDEOLOG
_________________
podpis musi być zajebisty!
Nie mam dnia na tą muzę –
METEOROPATA
Znam jednego strasznego frajera, który tego słucha, więc to pewnie syf –
PSYCHO-AUDIOLOG
Brzmienie z tego wenezuelskiego bloga w 128 kbps jest fatalne -
Mp3 AUDIOFIL
Po dwóch kawałkach wiem, że ich twórczość to dno –
Mp3 MARATOŃCZYK
Taki soft jest dla pedałów i lalusi / taka extrema to dla nieudaczników i socjopatów –
RADYKAŁ
Zakładam, że to jest do dupy -
FILOZOF
Bez słuchania wiem, że to jest chujnia -
IDEOLOG
_________________
podpis musi być zajebisty!
Oenologist pisze:progmetal napisał:kolejny nudny temat.....Nudny, bo trzeba pomyśleć, miast wyklepywać cyferki i bawić się w listy, nie?
Zostaw go w spokoju, nie kazdy ma ochote na pisanie postow dluzszych niz 1 zdanie.progmetal pisze:kolejny nudny temat.....
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Ale raczej mam na myśli bardziej długodystansowe myślenie, nie jednorazową przygodę z wykonawcą/albumem/utworem.SwordMaster pisze:Nie mam dnia na tą muzę –METEOROPATA
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
