BLACK SABBATH - Born Again

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

W gruncie rzeczy faktycznie Born Again mógłby się załapać do listy, przynajmniej mojej. Miałem akurat 9 albumów to Sabbath wskakuje na dziesiątą wolna pozycję.
A co do jego lepszości od paru wymienionych tu albumów - ja jej specjalnie nie widzę. Może to magia nazwy?
Manilla Road zdecydowanie lepsza, tak samo Savatage. Moim skromnym zdaniem Satan także. Virgin Steele i niedoceniany Ashbury conajmniej na równi.
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

Lepsze lub co najmniej równe:
Exciter
Manilla Road
Savatage
Anvil
Heavy Load
Venom
Awatar użytkownika
sarcofag
Posty: 2264
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sarcofag »

Zero the Hero wole w wersji Cannibal Corpse, genialny kawalek
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Raf pisze:Jak dla mnie to kilka płyt z powyzszej listy jest lepszych/ciekawszych/ważniejszych dla metalu niż "Born Again" który wcale jakąś tam rewelacyną płytą nie jest. To dobry album ale słabszy niż pierwsze sześć albumów Black Sabbath z Ozzym oraz pierwszych dwóch z Dio.
Prawda, ale żaden z nich nie był tak perfidnie, schizofrenicznie zły jak ten (no, może poza debiutem).
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Katar
Posty: 309
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Katar »

ta płyta na tle całej dyskografii jest zupełnie INNA / RÓŻNA ... nie piszę przecież , że jedna z najlepszych ...
Czy wsród reszty albumów BS mamy:
- tak inne brzmienie,
- ten zdecydowanie różniący się wokal od reszty innych nie gorszych przecież
- tak mroczny i drapieżny
- tak niedoceniony
Fakt - album ten mieści się gdzieś w połowie całej dyskografii pod względem gwiazdek/ punktów etc ... ale nie o to biega ... biega mi o ocene tej płyty na tle dorobku roku 83 - bez jaj Panowie - ten album zasługuje na pierwszą 10-tkę
Zadanie domowe na dziś: odtworzyć
BORN AGAIN
wieczorem, przy zgaszonych światłach , zapalonych świecach, uszykować sprzęt ... i Wasze kobiety niech założą coś ... hm ... albo nic niech nie zakładają
_________________
Cheers !
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Gdyby nie dwa ostatnie kawałki, to byłaby doprawdy rewelacyjna płyta.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
sarcofag
Posty: 2264
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sarcofag »

Katar pisze:i Wasze kobiety niech założą coś ... hm ... albo nic niech nie zakładają
Hmmm tu moze byc problem, czy moze byc to kobieta z kolekcji plikow jpg i ronia grabulska???
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
Katar
Posty: 309
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Katar »

Oenologist pisze:Gdyby nie dwa ostatnie kawałki, to byłaby doprawdy rewelacyjna płyta.
nie marudź ... przy ostatnich kawałkach BORN AGAIN juz dochodzisz po raz czwarty , trzecia butelka napoczęta, a druga kobitka juz w przedpokoju czeka na swojego PIERWSZEGO MISTRZA
_________________
Cheers !
Katar
Posty: 309
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Katar »

sarcofag pisze:Katar napisał:i Wasze kobiety niech założą coś ... hm ... albo nic niech nie zakładająHmmm tu moze byc problem, czy moze byc to kobieta z kolekcji plikow jpg i ronia grabulska???
Katar pisze:i Wasze kobiety niech założą coś ... hm ... albo nic niech nie zakładają
równie dobrze możesz słuchac tej płyty nie z winyla czy CD ... tylko z kompa na mp3 ...
BEZ SENSU ...
Prawie ... robi wielką róznicę !
_________________
Cheers !
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Katar pisze:Oenologist napisał:Gdyby nie dwa ostatnie kawałki, to byłaby doprawdy rewelacyjna płyta.nie marudź ... przy ostatnich kawałkach BORN AGAIN juz dochodzisz po raz czwarty , trzecia butelka napoczęta, a druga kobitka juz w przedpokoju czeka na swojego PIERWSZEGO MISTRZA
Oenologist pisze:Gdyby nie dwa ostatnie kawałki, to byłaby doprawdy rewelacyjna płyta.
Nie. Mało spójny się robi ten album. Był Szatan i masakra, a robi się gillanowskie pitolenie
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.