Metal Church

Tutaj zakładamy tematy o zespołach metalowych!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7122
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

<t>Z płyt z Wayne'm na wokalu zdecydowanie najbardziej lubię The Dark.<br/>
W okresie z Howe'm to zdecydowanie mój zespół numer jeden z działki amerykańskiego pałeru. The Human Factor i Hanging In The Balance znakomite w całości, Blessing In Disguise trochę nierówna- świetne momenty wymieszane z zamulającymi.<br/>
Do wcielenia z Ronnym Munroe nie miałem przekonania po wydaniu The Weight Of The World ale A Light In The Dark całkiem niezłe.</t>
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14885
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

<t>jedynka to absolutne mistrzostwo świata , genialny pomost miedzystylistyczny . The Dark świetna , mroczna , cięźsza , ale mimo wszystko nie przebija debiutu .No i to brzmienie nieco kontrowersyjne . Z płyt z Howem to w całości Blessing / to teź kwestia sentymentu bo płyta jest nierówna / a pozostałe tytuły wybiórczo .</t>
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

<t>Kiedyś miałem ich posłuchać, nie wiem czy kolega Stranger nawet mi nie podrzucał tego w formacie elektronicznym<br/>
Ale do dziś znam tylko jeden teledysk<br/>
Może kiedyś.<br/>
_________________<br/>
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black<br/>
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.</t>
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14885
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

<r>Juź otwarcie pierwszej płyty zapowiada totalny odjazd .Ale zaraz po Beyond the Black nadciąga Metal Church , który monumentalnością i pierdolnięciem riffu niszczy kolumny i kładzie drzewa za oknem .I jeszcze te fraźolety ...eeech<br/>
_________________<br/>
<URL url="http://www.zbychowka.eu/">http://www.zb ... </URL><br/>
<URL url="https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... <LINK_TEXT text="https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283">https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... ></URL></r>
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

<t>Ostatnio mam straszną faże na debiut s/t. "Gods of Wrath" to chyba najlepsza kompozycja z tej płytki.</t>
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

<r><QUOTE author="piciu6"><s>
piciu6 pisze:</s>Juź otwarcie pierwszej płyty zapowiada totalny odjazd .Ale zaraz po Beyond the Black nadciąga Metal Church , który monumentalnością i pierdolnięciem riffu niszczy kolumny i kładzie drzewa za oknem .I jeszcze te fraźolety ...eeech<e>
</e></QUOTE>

Sie kurwa zgadzam sie!</r>
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

<t>Pierwsza płyta jest, jesli nie najlepsza, to na pewno najrówniejsza. Na następnych zwykle mega-genialne utwory (Watch The Children Play, Harm's Way, The Powers That Be) są niestety w sąsiedztwie jednego czy dwóch dosc słabych (jak, powiedzmy, Rest In Pieces)</t>
oblak
Posty: 1783
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: oblak »

<r><QUOTE author="pan_Heathen"><s>
pan_Heathen pisze:</s>to na pewno najrówniejsza.<e>
</e></QUOTE>

Na pewno? A nie przypadkiem "Human Factor"?</r>
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

<t>no ok, tam tez nie ma jakichs bardzo słabych kawałków. Ale debiut jest równiejszy na ciut wyzszym poziomie</t>
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

<t>Pierwszy krążek znakomity i zgadzam się, że najrówniejszy choć "The Dark" ustępuje mu tylko nieznacznie. "Blessing In Disguise" to również zajebisty album ze świetnymi wokalizami Mike'a Howe'a (chyba nawet wolę jego popisy od śpiewu, także przeprężnego, Wayne'a). "The Human Factor" mam słabo obsłuchany (mam zamiar to zmienić w najbliższym czasie<br/>
) więc nie będę się na jego temat wypowiadał. "Hanging" jest chyba najbardziej różnorodny ze wszystkich, ale też moim zdaniem nierówny, gdzie obok znakomitych "Gods of Second Chance", "Conductor" czy "Little Boy" występują kawałki przeciętne. Dlatego też dla mnie album tylko dobry. Powrót do świata żywych w postaci "Masterpiece" bardzo średnio udany choć najlepszy na płycie "Faster Than Life" niemal killerski. Ostatnie dwa krążki solidne, dobre i ciekawe, ale nie podnoszące specjalnie ciśnienia. Jednak i na nich fragmenty prawie porywające się trafiają, szczególnie na "A Light..."<br/>
"Mirror of Lies" ze świdrującymi solami).</t>

Wróć do „Zespoły”