Metal Church
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
<t>Z płyt z Wayne'm na wokalu zdecydowanie najbardziej lubię The Dark.<br/>
W okresie z Howe'm to zdecydowanie mój zespół numer jeden z działki amerykańskiego pałeru. The Human Factor i Hanging In The Balance znakomite w całości, Blessing In Disguise trochę nierówna- świetne momenty wymieszane z zamulającymi.<br/>
Do wcielenia z Ronnym Munroe nie miałem przekonania po wydaniu The Weight Of The World ale A Light In The Dark całkiem niezłe.</t>
W okresie z Howe'm to zdecydowanie mój zespół numer jeden z działki amerykańskiego pałeru. The Human Factor i Hanging In The Balance znakomite w całości, Blessing In Disguise trochę nierówna- świetne momenty wymieszane z zamulającymi.<br/>
Do wcielenia z Ronnym Munroe nie miałem przekonania po wydaniu The Weight Of The World ale A Light In The Dark całkiem niezłe.</t>
<t>jedynka to absolutne mistrzostwo świata , genialny pomost miedzystylistyczny . The Dark świetna , mroczna , cięźsza , ale mimo wszystko nie przebija debiutu .No i to brzmienie nieco kontrowersyjne . Z płyt z Howem to w całości Blessing / to teź kwestia sentymentu bo płyta jest nierówna / a pozostałe tytuły wybiórczo .</t>
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
<t>Kiedyś miałem ich posłuchać, nie wiem czy kolega Stranger nawet mi nie podrzucał tego w formacie elektronicznym<br/>
Ale do dziś znam tylko jeden teledysk<br/>
Może kiedyś.<br/>
_________________<br/>
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black<br/>
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.</t>
Ale do dziś znam tylko jeden teledysk<br/>
Może kiedyś.<br/>
_________________<br/>
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black<br/>
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.</t>
<r>Juź otwarcie pierwszej płyty zapowiada totalny odjazd .Ale zaraz po Beyond the Black nadciąga Metal Church , który monumentalnością i pierdolnięciem riffu niszczy kolumny i kładzie drzewa za oknem .I jeszcze te fraźolety ...eeech<br/>
_________________<br/>
<URL url="http://www.zbychowka.eu/">http://www.zb ... </URL><br/>
<URL url="https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... <LINK_TEXT text="https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283">https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... ></URL></r>
_________________<br/>
<URL url="http://www.zbychowka.eu/">http://www.zb ... </URL><br/>
<URL url="https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... <LINK_TEXT text="https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283">https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... ></URL></r>
<r><QUOTE author="piciu6"><s>
Sie kurwa zgadzam sie!</r>
</e></QUOTE>piciu6 pisze:</s>Juź otwarcie pierwszej płyty zapowiada totalny odjazd .Ale zaraz po Beyond the Black nadciąga Metal Church , który monumentalnością i pierdolnięciem riffu niszczy kolumny i kładzie drzewa za oknem .I jeszcze te fraźolety ...eeech<e>
Sie kurwa zgadzam sie!</r>
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
<t>Pierwszy krążek znakomity i zgadzam się, że najrówniejszy choć "The Dark" ustępuje mu tylko nieznacznie. "Blessing In Disguise" to również zajebisty album ze świetnymi wokalizami Mike'a Howe'a (chyba nawet wolę jego popisy od śpiewu, także przeprężnego, Wayne'a). "The Human Factor" mam słabo obsłuchany (mam zamiar to zmienić w najbliższym czasie<br/>
) więc nie będę się na jego temat wypowiadał. "Hanging" jest chyba najbardziej różnorodny ze wszystkich, ale też moim zdaniem nierówny, gdzie obok znakomitych "Gods of Second Chance", "Conductor" czy "Little Boy" występują kawałki przeciętne. Dlatego też dla mnie album tylko dobry. Powrót do świata żywych w postaci "Masterpiece" bardzo średnio udany choć najlepszy na płycie "Faster Than Life" niemal killerski. Ostatnie dwa krążki solidne, dobre i ciekawe, ale nie podnoszące specjalnie ciśnienia. Jednak i na nich fragmenty prawie porywające się trafiają, szczególnie na "A Light..."<br/>
"Mirror of Lies" ze świdrującymi solami).</t>
) więc nie będę się na jego temat wypowiadał. "Hanging" jest chyba najbardziej różnorodny ze wszystkich, ale też moim zdaniem nierówny, gdzie obok znakomitych "Gods of Second Chance", "Conductor" czy "Little Boy" występują kawałki przeciętne. Dlatego też dla mnie album tylko dobry. Powrót do świata żywych w postaci "Masterpiece" bardzo średnio udany choć najlepszy na płycie "Faster Than Life" niemal killerski. Ostatnie dwa krążki solidne, dobre i ciekawe, ale nie podnoszące specjalnie ciśnienia. Jednak i na nich fragmenty prawie porywające się trafiają, szczególnie na "A Light..."<br/>
"Mirror of Lies" ze świdrującymi solami).</t>
