Divine Heresy - Bringer of Plagues

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
benek
Posty: 3523
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: benek »

Kamilbolt pisze:Miałem na myśli "wypożyczalnie"
jakby powiedział Gandalf : 11 lipca o wchodzie słońca spoglądaj na wschód
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

benek pisze:Kamilbolt napisał:Miałem na myśli "wypożyczalnie"jakby powiedział Gandalf : 11 lipca o wchodzie słońca spoglądaj na wschód
Kamilbolt pisze:Miałem na myśli "wypożyczalnie"
Ok. już spoglądam i za niedługo dam znać o pierwszych wrażeniach
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Na gorąco po pierwszym odsłuchu stwierdzam, że to najcięższa płyta w dorobku Cazaresa.
Jest moc, jest zniszczenie i są melodie, mnóstwo melodii. Słowem tak, jak lubię
Tim wznosi się na wyżyny prędkości chwilami wręcz niedostępne dla pozostałych pałkerów.
Nowy wokal sprawdza się wyśmienicie i pasuje do muzyki i brzmienia DH dużo lepiej niż Vext. Mam tylko nadzieję, że jako człowiek nie okaże się równie wielką pomyłką co poprzednik i na dużo dłużej zagrzeje miejsce w zespole.
Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to może odrobinę za dużo kawałków, gdyż w pewnym momencie zaczyna robić się monotonnie, ale da się przełknąć
Na chwilę obecną 8 /10 i może jeszcze coś dołożę
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Na razie słyszałem tylko "Face Breaker" i nie brzmi to jakoś szczególnie porywająco. I trochę na siłę wrzucają ten czysty wokal, mam nadzieję, że na całym albumie jest go jednak mniej.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Jest go mniej
Wyłącznie w refrenach.
PS. należy pamiętać, że melodyjny wokal zawsze w jakiejś części był obecny w twórczości Dino
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

Na gorąco po pierwszym odsłuchu stwierdzam, że to najcięższa płyta w dorobku Cazaresa.
weź mnie pan nie śmiesz, a soul of a new machine znasz ? a demanufacture znasz ?
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Znam i nie są wcale takie ciężkie, chyba że masz inną definicję ciężaru
A skoro mi nie wierzysz, że DH gra ciężko, to przeczytaj choćby tę recenzję:
[link widoczny dla zalogowanych]
Adios :kill:
PS. a Asesino toś słyszał koleżko
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

Znam i nie są wcale takie ciężkie, chyba że masz inną definicję ciężaru
PS. a Asesino toś słyszał koleżko
jeszcze nie
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

jak coś co przeplata się z emo przyśpiewkami może być w ogóle cięzkie ?
Wiedziałem, że to powiesz
Jeśli wokal jest dla ciebie jedynym wyznacznikiem ciężaru, no to nie mamy w ogóle o czym mówić, przynajmniej w kwestii twórczości Cazaresa.
Może na innych płaszczyznach znajdziemy wspólny punkt widzenia
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

Wiedziałem, że to powiesz lolJeśli wokal jest dla ciebie jedynym wyznacznikiem ciężaru, no to nie mamy w ogóle o czym mówić, przynajmniej w kwestii twórczości Cazaresa.
ciężar to ogólne uczucie które człowiek żywi w stosunku do muzyki która oddziałuje na jego zmysły, ciężar to potężny basior, miażdżąca perskusja, masywne riffowanie
w divine heresy jest szybkie napierdalanie przeplatane wiejskimi przyśpiewkami...nie mogę tego nazwać ciężarem
abstrahując od DH równie dobrze ciężką można nazwać Kill em All