Blaze Bayley - Promise And Terror [2010]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

fajna okładka
zobaczmy jak cały album wypadnie
S.IX
Posty: 1032
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: S.IX »

kurde, wlaczylem ostatni album, ale cos mnie odpycha barwa Blazera..moze to niesmak po jego wystepie na zywo, jak gral jeszcze z IM.. sluchajac go mam wrazenie, ze gosc sie meczy, a ja razem z nim..
Piospy
Posty: 922
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Piospy »

niegupie... podoba mi sie.
jw Blaze na żywo mnie załamał, zarówno z Maiden jak i solo...
jego obycie sceniczne + wylewanie wiadra goryczy na caly świat jest żałosne
no i oczywiście ustawiczne fałsze...
płyty jeszcze zniosę...
_________________
KEEP ROCKIN'
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

W Maidenach to był koszmar.
Piospy
Posty: 922
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Piospy »

nie do końca - na X Factor sie sprawdził... na trasie gorzej, dopiero po V IX była tragedia (i na płycie i na trasie)
_________________
KEEP ROCKIN'
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Że niby jaka tragedia na virtualu była?
Piospy
Posty: 922
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Piospy »

żenujący poziom wokalny, fałsze... (Blaze zbliżył się do swojego poziomu live)
niestety w parze z tym szły słabe kompozycje...
za "dońciu fink ajme sejvior" - i tę mine na teledysku - miałem ochote mu w ryja przyjebać...
ale potem wyluzowałem, olałem... a silicon messiah uważam za świetny album...
_________________
KEEP ROCKIN'
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Jakie fałsze? Śpiewał tam równie dobrze jak na X Factor. Do tego bardzo interesujące linie wokalne. Dla mnie to świetna płyta. Zajebiście melodyjna, dosłownie bogactwo melodii. Duuużo klimatu.
Piospy
Posty: 922
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Piospy »

żeby zrozumieć twój punkt widzenia - zapytam - słyszałeś ten album od razu jak wyszedł? czy później...
i jeszcze - od której płyty poznałeś IM?
(i w moim pytaniu nie ma złośliwości...)
_________________
KEEP ROCKIN'
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

zaczynałem od debiutu. nie poznałem w roku wydania bo wtedy ironi mnie nie interesowali. jakoś jak brave wyszedł to i virtuala zahaczyłem. ogólnie doceniłem po jakimś czasie te dwa albumy z blazem jak i jego samego.

Wróć do „Płyty”