Strona 2 z 5

: pt cze 18, 2010 5:52 am
autor: S.IX
Nigdy nie bylem fanem Danziga, ale ta okladka jest tak magnetyczna, ze obadam..

: pt cze 18, 2010 8:45 am
autor: KingOdin
Album całkiem fajny, ale fakt, do klasycznych dzieł trochę brakuje. Tak czy inaczej, muzyka przez duże M

: pt cze 18, 2010 10:21 am
autor: Bartek (BD)
'Ju Ju Bone' :super:

: sob cze 19, 2010 2:07 pm
autor: Est
KingOdin pisze:Album całkiem fajny, ale fakt, do klasycznych dzieł trochę brakuje.
Ale to dobrze, bo dostaliśmy album mieszany z naciskiem na "IVp", trochę na "Black Arię". Ale tak naprawdę to nowa jakość u Danziga.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

: czw cze 24, 2010 3:57 pm
autor: KingOdin
Brakuje mi miejscami nie tyle przebojowości większej, ale takiej .. zapamiętywalności poszczególnych części składowych utworów (riffy, refreny i inne takie
). Ale nie zmienia to faktu, że to bardzo dobry, ciekawy album. Może nawet album, który ma szansę na tegoroczny Top, kto wie.

: czw cze 24, 2010 7:20 pm
autor: hollowman
nie słucham, pierdolę, czekam aż będę miał płytę ;]

: śr cze 30, 2010 9:59 am
autor: Corpseone
Cieszy to, że Danzig powrócił do stylistyki pierwszych płyt. Nie ma udziwnionej elektroniki, przesterowanego wokalu. Pojawia się niekiedy bardziej chwytliwa nuta (The Revengeful z typowo danzigowskim wyciem w refrenie i granym w kółko riffem czy mega przebojowy Deth Red Moon). Stare czasy przypominają się przy okazji On A Wicked Night, który chcąc nie chcąc, kojarzy się z Devil's Plaything z Lucifuge. Według mnie Deth Red Sabaoth to najlepsza płyta Glenna Danziga od lat.
_________________
Burn down the disco
Hang the blessed DJ
Because the music that they constantly play
IT SAYS NOTHING TO ME ABOUT MY LIFE

: śr cze 30, 2010 8:20 pm
autor: hollowman
Cieszy to, że Danzig powrócił do stylistyki pierwszych płyt. Nie ma udziwnionej elektroniki, przesterowanego wokalu. Pojawia się niekiedy bardziej chwytliwa nuta (The Revengeful z typowo danzigowskim wyciem w refrenie i granym w kółko riffem czy mega przebojowy Deth Red Moon). Stare czasy przypominają się przy okazji On A Wicked Night, który chcąc nie chcąc, kojarzy się z Devil's Plaything z Lucifuge. Według mnie Deth Red Sabaoth to najlepsza płyta Glenna Danziga od lat.
tak całkiem to nie wrócił do stylistyki z pierwszych płyt, niemniej jednak solidnie wszystkie oblicza Danziga zostały wymieszane na tej płycie...

: sob lip 03, 2010 6:29 am
autor: hollowman
miejscami samhainem jedzie aż miło

: ndz lip 04, 2010 2:42 pm
autor: hollowman
wykurwiaszcza płyta ;]