Kvelertak - Kvelertak [2010]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Może te 8 minut krótszy mógłby być ten krążek, tym bardziej, że druga część jednak ciut słabsza od pierwszej. Ale i tak jest super.
_________________
assasumi kasumi
Posty: 37
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: assasumi kasumi »

no i trochę remizą zalatuje w 7 utworze. Oj się tam czepiać kilku szczegółów, najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że to debiutanci, więc jakąś tam taryfę ulgową u mnie mają, a ostatnią taką wyluzowaną płytę z pierdolnięciem jaką słyszałem to najnowszy Darkthrone... a brak takich albumów.
_________________
I niebiosa osiągnęli,
Ale "nie" bogu nie powiedzieli
Boga nie było,
więc czarne niebo milion razy przekłuli
Ale i nad nim boga nie było.