Cradle Of Filth - Midian

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Jan Łomignat
Posty: 1372
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Jan Łomignat »

Atreju pisze:Mam oryginał na kasecie i w czasie, gdy była wydana myślałem, że to genialny album. Dziś sam się z siebie śmieję, jak mogłem być tak głupi i traktować Cradle Of Filth poważnie
Nie przesadzasz trochę?
_________________
Atreju
Posty: 2576
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Atreju »

Jan Łomignat pisze:Atreju napisał:Mam oryginał na kasecie i w czasie, gdy była wydana myślałem, że to genialny album. Dziś sam się z siebie śmieję, jak mogłem być tak głupi i traktować Cradle Of Filth poważnieNie przesadzasz trochę?
Atreju pisze:Mam oryginał na kasecie i w czasie, gdy była wydana myślałem, że to genialny album. Dziś sam się z siebie śmieję, jak mogłem być tak głupi i traktować Cradle Of Filth poważnie
Ani trochę. Cradle Of Filth jako całokształt traktuję wyłącznie w kategoriach muzycznego żartu.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Na Cruelty raczej zartów nie ma, jest pierdolnięcie i świetne gitary. Midian też bardzo dobry, ostatni album kredek,warty słuchania.
_________________
666
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Kolejnych dwóch też sporo słuchałem swego czasu i nie narzekałem.
Awatar użytkownika
Moongleam
Posty: 3348
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Moongleam »

heh, pamietam jak kumpel przyniosl do szkoly kasete the principle, ale wtedy jeszcze jakos nie bylem nimi zainteresowany. dopiero jak dorwalem vempire (tez na kasecie), a potem dusk, to nie moglem sie normalnie od nich uwolnic. w 96 przyszedl czas na ich pierwszy koncert w polsce (z opeth), ktorego nie moglem opuscic, wiec pojechalem. biletu nie mam, ale za to mam playliste. nie byli jeszcze wtedy gwiazdorami, wiec i tlumow nie bylo. na ich drugim koncercie 2 lata pozniej juz byly tlumy. 2 ostatnich plyt nie slyszalem, ale thornography mi sie podoba - ma ze 2-3 wypasione kawalki, a reszta moze byc.
_________________
Czas na zmianę podpisu.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

"Thornography" ledwie kilka razy obróciłem, ale całkiem nieźle mi podeszła.
"Dusk and Her Embrace" natomiast ośmielę się nazwać klasykiem. To jeden z pierwszych albumów, które przecierały mi szlaki w kierunku bardziej ekstremalnej muzy
Klimat ma przezajebisty.