Płyty 10/10
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Niech to będzie najlepszy komentarz, ile warte są te wszystkie dychy, które rozdajecie...Est pisze:nagrali lepszy album od debiutu, a debiut też dostał ode mnie "dychę"
U mnie jak u Firesoula, dycha jest tylko jedna i to na dodatek mówimy o tej samej płycie
Nie uważam, że to płyta idealna, ale uważam, że lepsza w/g mnie już nie powstanie.
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
moge sie pod tym podpisac obiema rekami!Last Axeman pisze:Nigdy jednak nie podchodziłem do tematu w ten sposób, że każdy, nawet najmniejszy element musi mi się podobać równie mocno. Traktowałem takie albumy bardziej w kategoriach ogólnego, niesamowitego wrażenia i to się raczej nie zmieniło.
np. amorphis - tales from the thousand lakes - w ostatnim kawalku nie podoba mi sie "techniawa", ale co z tego, skoro cala reszta jest tak genialna, ze dalbym tej plycie 100/10. mimo iz znam ja od premiery, to jednak mi sie jeszcze nie znudzila i posluchalem sobie dzisiaj 3 razy pod rzad.
ja mam mnostwo plyt, ktorym dalem 10/10. bo po prostu tak bardzo mi sie podobaja
.
pierwsze 6 dead can dance, 2 i 3 lake of tears, 1 dark tranquillity, 2 in flames, pierwsze 6 manowar i cala masa innych.
_________________
Czas na zmianę podpisu.
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
"Spór" jest tu jeden zasadniczy - jedni oceniają płyty trzymając się pewnych racjonalnych i ścisłych kryteriów, takich jak lepsza płyta nie moze miec oceny wyższej niż płyta gorsza i 10/10 mozna dać tylko płycie, od ktorej nie ma lepszych. Ich oceny mozna ze sobą porównywac i ma to sens. (ja)
Wielu z kolei oddaje się totalnej poezji, nastrojowi chwili, hormonom, pogodzie, numerologii, astrologii i ocenia jak chce. Wcale zreszta nie poprzestajac na 10/10, bo i 666/10 sie zdarza. U nich to, ze lepsza płyta ma nizsza ocene niz gorsza to nic dziwnego, bo danego dnia tak wlasnie czuli. Ocenianie 90% płyt na 8/10 i więcej tez. Ich oceny nie maja wiekszego sensu dla czytających je, ani dla samych wystawiajacych za jakis czas.
Pierwsza grupa z drugą nigdy się nie dogada. Jako, ze to tylko muzyka, obie taktyki uznaję za równo uprawione
Wielu z kolei oddaje się totalnej poezji, nastrojowi chwili, hormonom, pogodzie, numerologii, astrologii i ocenia jak chce. Wcale zreszta nie poprzestajac na 10/10, bo i 666/10 sie zdarza. U nich to, ze lepsza płyta ma nizsza ocene niz gorsza to nic dziwnego, bo danego dnia tak wlasnie czuli. Ocenianie 90% płyt na 8/10 i więcej tez. Ich oceny nie maja wiekszego sensu dla czytających je, ani dla samych wystawiajacych za jakis czas.
Pierwsza grupa z drugą nigdy się nie dogada. Jako, ze to tylko muzyka, obie taktyki uznaję za równo uprawione
10/10? Nie lubię w ogóle "ratingować" płyt i nadawać im konkretnych wag. Jeśli już miałbym wskazać te, które zasługują na miano tych NAJ to pewnie byłyby to:
- Bon Jovi - "Keep.." i "These Days",
- dwójka Ironów,
- "Subterranean" In Flames'ów (no może jeszcze "Whoracle"),
- Anthrax'owy "Spreading..",
- Scorpions "In Trance",
- Heart - "Bebe Le Strange",
- Rush i "Moving Pictures",
- Uriah Heep - "Demons and Wizards".
Jakoś tak, czyli płyty genialne i te, do których mam niewyobrażalny sentyment
- Bon Jovi - "Keep.." i "These Days",
- dwójka Ironów,
- "Subterranean" In Flames'ów (no może jeszcze "Whoracle"),
- Anthrax'owy "Spreading..",
- Scorpions "In Trance",
- Heart - "Bebe Le Strange",
- Rush i "Moving Pictures",
- Uriah Heep - "Demons and Wizards".
Jakoś tak, czyli płyty genialne i te, do których mam niewyobrażalny sentyment
pan_Heathen pisze:jedni oceniają płyty trzymając się pewnych racjonalnych i ścisłych kryteriów,
pan_Heathen pisze:Wielu z kolei oddaje się totalnej poezji, nastrojowi chwili, hormonom, pogodzie, numerologii, astrologii i ocenia jak chce. Wcale zreszta nie poprzestajac na 10/10, bo i 666/10 sie zdarza.
pan_Heathen pisze:U nich to, ze lepsza płyta ma nizsza ocene niz gorsza to nic dziwnego, bo danego dnia tak wlasnie czuli. Ocenianie 90% płyt na 8/10 i więcej tez.
dla mnie moje oceny maja caly czas taki sam sens, bo sa caly czas aktualne. rzadko zmieniam plycie ocene i nigdy radykalnie, najwyzej punkt wiecej, albo mniej.pan_Heathen pisze:. Ich oceny nie maja wiekszego sensu dla czytających je, ani dla samych wystawiajacych za jakis czas.
_________________
Czas na zmianę podpisu.

