Płyty 10/10

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Wszystko staje się prostsze jeżeli za 10/10 przyjąć Reign in Blood
.
_________________
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Z takim założeniem wiele albumów miałoby ocenę 11/10
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Nie ma lepszych albumów niż RiB i tego należy się trzymać.
_________________
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Est pisze:nagrali lepszy album od debiutu, a debiut też dostał ode mnie "dychę"
Niech to będzie najlepszy komentarz, ile warte są te wszystkie dychy, które rozdajecie...
U mnie jak u Firesoula, dycha jest tylko jedna i to na dodatek mówimy o tej samej płycie
Nie uważam, że to płyta idealna, ale uważam, że lepsza w/g mnie już nie powstanie.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Z drugiej strony jaki sens ma ustanawianie najwyższej oceny, skoro otrzymuje ją tylko jedna płyta? Moim zdaniem to również przesada.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

No to co mam robić, gorsze w/g mnie płyty oceniać na tyle samo? Jaki to ma sens?
edit. na szczęscie jest cała masa płyt, które oceniam na 9.5/10
Awatar użytkownika
Moongleam
Posty: 3346
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Moongleam »

Last Axeman pisze:Nigdy jednak nie podchodziłem do tematu w ten sposób, że każdy, nawet najmniejszy element musi mi się podobać równie mocno. Traktowałem takie albumy bardziej w kategoriach ogólnego, niesamowitego wrażenia i to się raczej nie zmieniło.
moge sie pod tym podpisac obiema rekami!
np. amorphis - tales from the thousand lakes - w ostatnim kawalku nie podoba mi sie "techniawa", ale co z tego, skoro cala reszta jest tak genialna, ze dalbym tej plycie 100/10. mimo iz znam ja od premiery, to jednak mi sie jeszcze nie znudzila i posluchalem sobie dzisiaj 3 razy pod rzad.
ja mam mnostwo plyt, ktorym dalem 10/10. bo po prostu tak bardzo mi sie podobaja
.
pierwsze 6 dead can dance, 2 i 3 lake of tears, 1 dark tranquillity, 2 in flames, pierwsze 6 manowar i cala masa innych.
_________________
Czas na zmianę podpisu.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

"Spór" jest tu jeden zasadniczy - jedni oceniają płyty trzymając się pewnych racjonalnych i ścisłych kryteriów, takich jak lepsza płyta nie moze miec oceny wyższej niż płyta gorsza i 10/10 mozna dać tylko płycie, od ktorej nie ma lepszych. Ich oceny mozna ze sobą porównywac i ma to sens. (ja)
Wielu z kolei oddaje się totalnej poezji, nastrojowi chwili, hormonom, pogodzie, numerologii, astrologii i ocenia jak chce. Wcale zreszta nie poprzestajac na 10/10, bo i 666/10 sie zdarza. U nich to, ze lepsza płyta ma nizsza ocene niz gorsza to nic dziwnego, bo danego dnia tak wlasnie czuli. Ocenianie 90% płyt na 8/10 i więcej tez. Ich oceny nie maja wiekszego sensu dla czytających je, ani dla samych wystawiajacych za jakis czas.
Pierwsza grupa z drugą nigdy się nie dogada. Jako, ze to tylko muzyka, obie taktyki uznaję za równo uprawione
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

10/10? Nie lubię w ogóle "ratingować" płyt i nadawać im konkretnych wag. Jeśli już miałbym wskazać te, które zasługują na miano tych NAJ to pewnie byłyby to:
- Bon Jovi - "Keep.." i "These Days",
- dwójka Ironów,
- "Subterranean" In Flames'ów (no może jeszcze "Whoracle"),
- Anthrax'owy "Spreading..",
- Scorpions "In Trance",
- Heart - "Bebe Le Strange",
- Rush i "Moving Pictures",
- Uriah Heep - "Demons and Wizards".
Jakoś tak, czyli płyty genialne i te, do których mam niewyobrażalny sentyment
Awatar użytkownika
Moongleam
Posty: 3346
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Moongleam »

pan_Heathen pisze:jedni oceniają płyty trzymając się pewnych racjonalnych i ścisłych kryteriów,
pan_Heathen pisze:Wielu z kolei oddaje się totalnej poezji, nastrojowi chwili, hormonom, pogodzie, numerologii, astrologii i ocenia jak chce. Wcale zreszta nie poprzestajac na 10/10, bo i 666/10 sie zdarza.
pan_Heathen pisze:U nich to, ze lepsza płyta ma nizsza ocene niz gorsza to nic dziwnego, bo danego dnia tak wlasnie czuli. Ocenianie 90% płyt na 8/10 i więcej tez.
pan_Heathen pisze:. Ich oceny nie maja wiekszego sensu dla czytających je, ani dla samych wystawiajacych za jakis czas.
dla mnie moje oceny maja caly czas taki sam sens, bo sa caly czas aktualne. rzadko zmieniam plycie ocene i nigdy radykalnie, najwyzej punkt wiecej, albo mniej.
_________________
Czas na zmianę podpisu.

Wróć do „Płyty”