Strona 2 z 3

: śr paź 26, 2011 8:51 am
autor: sarcofag
KingOdin pisze:Kirk, posłuchaj szwedzkiego Antichrist - Forbidden World. Większy kop, a riffownia aż palce lizać
Ty zawsze "zamiast"", szkoda tylko, ze z reguly zamiast czegos przynajmniej rownie dobrego proponujesz ewidentne, niesluchalne, wtorne, nudne, bezplciowe, nijakie, slabe, bylejakie, dziadowskie knoty.
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie

: śr paź 26, 2011 9:38 am
autor: pan_Heathen
sarcofag pisze:KingOdin napisał:Kirk, posłuchaj szwedzkiego Antichrist - Forbidden World. Większy kop, a riffownia aż palce lizaćTy zawsze "zamiast"", szkoda tylko, ze z reguly zamiast czegos przynajmniej rownie dobrego proponujesz ewidentne, niesluchalne, wtorne, nudne, bezplciowe, nijakie, slabe, bylejakie, dziadowskie knoty.
KingOdin pisze:Kirk, posłuchaj szwedzkiego Antichrist - Forbidden World. Większy kop, a riffownia aż palce lizać
Chyba innej płyty słuchałeś pżyjacielu ! on mowi o tym szwedzkim thrashowym Antichrist, który nagrał świeżą i oryginalnie jak na dzisiejsze czasy brzmiącą (bo oddającą klimat czasów niemal przedthrashowych) płytę, a nie o jednym z chyba dziesięciu blackmetalowych Antichristach.

: śr paź 26, 2011 10:09 am
autor: K0stek
pan_Heathen pisze:sarcofag napisał:KingOdin napisał:Kirk, posłuchaj szwedzkiego Antichrist - Forbidden World. Większy kop, a riffownia aż palce lizaćTy zawsze "zamiast"", szkoda tylko, ze z reguly zamiast czegos przynajmniej rownie dobrego proponujesz ewidentne, niesluchalne, wtorne, nudne, bezplciowe, nijakie, slabe, bylejakie, dziadowskie knoty.Chyba innej płyty słuchałeś pżyjacielu ! on mowi o tym szwedzkim thrashowym Antichrist, który nagrał świeżą i oryginalnie jak na dzisiejsze czasy brzmiącą (bo oddającą klimat czasów niemal przedthrashowych) płytę, a nie o jednym z chyba dziesięciu blackmetalowych Antichristach.
sarcofag pisze:KingOdin napisał:Kirk, posłuchaj szwedzkiego Antichrist - Forbidden World. Większy kop, a riffownia aż palce lizaćTy zawsze "zamiast"", szkoda tylko, ze z reguly zamiast czegos przynajmniej rownie dobrego proponujesz ewidentne, niesluchalne, wtorne, nudne, bezplciowe, nijakie, slabe, bylejakie, dziadowskie knoty.
KingOdin pisze:Kirk, posłuchaj szwedzkiego Antichrist - Forbidden World. Większy kop, a riffownia aż palce lizać
ONLY CANADIAN ANTICHRIST IS REAL !!! ROSS BAY CULT ETERNAL !!!
_________________

: śr paź 26, 2011 2:04 pm
autor: KingOdin
pan_Heathen pisze:Chyba innej płyty słuchałeś pżyjacielu ! on mowi o tym szwedzkim thrashowym Antichrist, który nagrałświeżąioryginalnie jak na dzisiejsze czasy brzmiącą(bo oddającą klimat czasów niemal przedthrashowych) płytę, a nie o jednym z chyba dziesięciu blackmetalowych Antichristach.
Dokładnie, IMO ten album wybija się na tle innych, plastikowych i mało przekonujących swoją pseudo-thrashowością zespołów

: śr lis 02, 2011 11:16 am
autor: Kirk
Co jakiś czas osłuchuję ten materiał i muszę przyznać, że jest to kawał potężnego grania. Brzmienie kupiło mnie od razu (choć mam tylko na empeczy) i szkoda tylko, przynajmniej takie mam wrażenie, że wokal jest nieco 'schowany', bo wówczas w kwestii brzmieniowej byłoby bardzo dobrze. W tej chwili na dobre przetrawiłem połowę materiału i wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Praktycznie każdy numer kopie zad z jednakową siłą, a mnie osobiście cieszy fakt, że załodze z Mortal Sin udało się skomponować kilka bardzo miodnych solówek. W najbliższym czasie atakuję utwory od 6-9 i liczę na taki sam ładunek emocji.

: śr lis 02, 2011 10:39 pm
autor: progmetall
Muszę posłuchac po takich zachwytach, koniecznie!

: śr lis 02, 2011 10:43 pm
autor: Last Axeman
Też się zastanawiam. Mortal Sin jednak niespecjalnie mnie ruszał jak do tej pory. Mam na myśli zarówno starocie w postaci "Mayhemic Destruction" jak i powrotny "An Absence of Faith".

: śr lis 02, 2011 10:52 pm
autor: progmetall
Eeee, no "In Absence Of Faith" bardzo fajna jest, a taki "Before the Bough Breaks" zawsze mi robi dobrze, że palnę oklepaną formułkę "ten numer nagrany przez Metkę byłby hitem".

: śr lis 02, 2011 11:00 pm
autor: Last Axeman
Ja nie twierdzę że to zły album. Nawet podobał mi się kiedy się pojawił (potem już do niego nie wracałem). Generalnie jednak nie wydał mi się jakoś szczególnie interesujący, a tego wypada przecież oczekiwać po kapeli uznawanej za legendę australijskiej sceny

: śr lis 02, 2011 11:05 pm
autor: progmetall
A u mnie wprost przeciwnie, to dziwne, ale jak wyszedł posłuchałem kilka razy, było ok.
Po kilku miechach wróciłem i "wejszło" jak ..... w mokrą szparke:)))