Najgorszy metalowy zespół świata
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Sanctified
- Posty: 3530
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
firesoul pisze:Sanctified napisał:A te dwa gorsze? Alestorm i Korpiklaani?Dragonforce i Rhapsody. A jak u Voltana to nie wiem
Sanctified pisze:A te dwa gorsze? Alestorm i Korpiklaani?
Voltan pisze:Sanctified napisał:Voltan napisał:Est napisał:Czyli jak komuś się podobał nowy Freedom Call to Unisonic też się spodoba?zauważyłem po tygodniu to pytanienie wiem, tzn mi się Unisonic podoba, a do Freedom Call się nie zbliżam, bo to trzeci najgorszy zespół na świecieA te dwa gorsze? Alestorm i Korpiklaani?Doskonały strzał, milordzie
Sanctified pisze:Voltan napisał:Est napisał:Czyli jak komuś się podobał nowy Freedom Call to Unisonic też się spodoba?zauważyłem po tygodniu to pytanienie wiem, tzn mi się Unisonic podoba, a do Freedom Call się nie zbliżam, bo to trzeci najgorszy zespół na świecieA te dwa gorsze? Alestorm i Korpiklaani?
Voltan pisze:Est napisał:Czyli jak komuś się podobał nowy Freedom Call to Unisonic też się spodoba?zauważyłem po tygodniu to pytanienie wiem, tzn mi się Unisonic podoba, a do Freedom Call się nie zbliżam, bo to trzeci najgorszy zespół na świecie
No kurwa.Est pisze:Czyli jak komuś się podobał nowy Freedom Call to Unisonic też się spodoba?
Z Korpiklaani nie mam traumatycznych doświadczeń, bo nigdy nie widziałem z bliska. Tym niemniej to, co udało mi się kiedyś usłyszeć z wysokości terenu festiwalowego MoR, brzmiało jak Golce.
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife
Sanctified pisze:firesoul napisał:Sanctified napisał:A te dwa gorsze? Alestorm i Korpiklaani?Dragonforce i Rhapsody. A jak u Voltana to nie wiemRhapsody to pełne zawodowstwo, więc nie wiem o co Ci chodzi. Holzwarthowie tacy żenujący?
firesoul pisze:Sanctified napisał:A te dwa gorsze? Alestorm i Korpiklaani?Dragonforce i Rhapsody. A jak u Voltana to nie wiem
Same nazwiska nie grająSanctified pisze:A te dwa gorsze? Alestorm i Korpiklaani?
Muzyka Rhapsody od początku kojarzy mi się ze zgrzytaniem widelca o talerz i zawsze mam wrażenie że to idealny zespół do słuchania dla myszy, nic na to nie poradzę.
Przy tym absolutnie nie zarzucam im braku profesjonalizmu, chociaż o takim Hermanie Li pewnie też ciężko byłoby powiedzieć, że nie umie grać na gitarze. Tylko co z tego.
Uczucia do Rhapsody mam na tyle mocne i utrwalone, że w sytuacji awaryjnej wolałbym już chyba nawet posłuchać Freedom Call
ja pierwszy raz widziałem na MoR '06Sanctified pisze:Z Korpiklaani nie mam traumatycznych doświadczeń, bo nigdy nie widziałem z bliska. Tym niemniej to, co udało mi się kiedyś usłyszeć z wysokości terenu festiwalowego MoR, brzmiało jak Golce.
przed nimi grał wtedy Riverside, na którym połowa publiki składała się z młodzieży trzymającej w rękach jakieś gałęzie, w oczekiwaniu na wyżej wymienionych
To musiało zabawnie wyglądaćVoltan pisze:ja pierwszy raz widziałem na MoR '06przed nimi grał wtedy Riverside, na którym połowa publiki składała się z młodzieży trzymającej w rękach jakieś gałęzie, w oczekiwaniu na wyżej wymienionych
Swoją drogą nie jestem wielką miłośniczką Korpiklaani, po prostu podoba mi się ich płyta Manala. Dobrze, że słucham na spotify, bo pewnie by się zdarła już
Ale pasuje mi tylko fińska wersja, bo angielska wersja tej płyty dołączana jako CD2 kompletnie do mnie nie przemawia. Po prostu podoba mi się ten klimat mitologii fińskiej.
_________________
Music: [link widoczny dla zalogowanych]
Nothing is what it seems to be.
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
ja lubię 1-3 Rhapsody a jedynkę to nawet bardzo. To jest w dużej częsci kwestia sentymentu z szalonej młodości oczywiście. Ale nadal lubię posłuchać. Riffy, solówki, energia są przednie. Wokal taki se. Plumkanie na roznych klawewsynach i fletach znośne. Wstawki melorecytatorskie to z kolei świetny kabaret.
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
