Mnie po pierwszym przesłuchaniu płyta znudziła. Brzmi to jak łzawe opowieści podstarzałego pederasty.
_________________
Litera Tura - blog literacki, co się kulom nie kłaniał
Katatonia - City Burials
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
No odbili się panowie trochę po poprzednim potworku. Nadal to nie jest to, ale słychać że próbują pograć tak jak kilkanaście lat temu. Chęci bycia drugim Opethem chyba poszły precz, i dobrze.
Chęć powrotu do dobrego grania jest, ale wena twórcza na tę chwilę raczej średnio dopisała. Momenty ciekawe i wpadające w ucho są poprzetykane kompletnie bezpłciowymi i nudnymi. Trochę brakuje dynamiki.
Dodatkowo na plus można zapisać świetnego wokalnie Jonasa i powrót Franka Defaulta z jego elektroniką.
Ogółem - przerwa na odpoczynek coś im dała, jednak efekt końcowy nieco rozczarowuje.
Chęć powrotu do dobrego grania jest, ale wena twórcza na tę chwilę raczej średnio dopisała. Momenty ciekawe i wpadające w ucho są poprzetykane kompletnie bezpłciowymi i nudnymi. Trochę brakuje dynamiki.
Dodatkowo na plus można zapisać świetnego wokalnie Jonasa i powrót Franka Defaulta z jego elektroniką.
Ogółem - przerwa na odpoczynek coś im dała, jednak efekt końcowy nieco rozczarowuje.
