NWOBHM

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

generalnie okolosatanowe rzeczy to sztos jest, bo przeciez pariah tez klasa
a mozna by dalej odbiegac i dotrzec do skyclad chociazby
_________________
shit happens
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

progmetall pisze:Blind Fury - Out Of Reach, taka zacna płyta mi się ukazała jak grzebałem w starych kasetach.
To zdaje się kolejne wcielenie Satan, zanim przemienili się w Pariah.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Kubeusz
Posty: 574
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kubeusz »

Bardzo lubię,
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

The Number Of the Beast nikt nie wymienił,a ja tą płytę też zaliczam do NWOBHM.
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

progmetall pisze:The Number Of the Beast nikt nie wymienił,a ja tą płytę też zaliczam do NWOBHM.
po prostu killers lepsze
_________________
shit happens
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

progmetall pisze:The Number Of the Beast nikt nie wymienił,a ja tą płytę też zaliczam do NWOBHM.
okropny album
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Voltan pisze:progmetall napisał:The Number Of the Beast nikt nie wymienił,a ja tą płytę też zaliczam do NWOBHM.okropny album
progmetall pisze:The Number Of the Beast nikt nie wymienił,a ja tą płytę też zaliczam do NWOBHM.
Nie no, ja tego nie wytrzymie, wychodzę < trzaśnięcie drzwi>
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

piciu6 pisze:Voltan napisał:progmetall napisał:The Number Of the Beast nikt nie wymienił,a ja tą płytę też zaliczam do NWOBHM.okropny albumNie no, ja tego nie wytrzymie, wychodzę < trzaśnięcie drzwi>
Voltan pisze:progmetall napisał:The Number Of the Beast nikt nie wymienił,a ja tą płytę też zaliczam do NWOBHM.okropny album
progmetall pisze:The Number Of the Beast nikt nie wymienił,a ja tą płytę też zaliczam do NWOBHM.
Hehe, straszny, ciekawe czemu znajdują się na nim tak dobre kompozycje, wiem Invaders to nie poziom Prowler,ale i tak 5 kawałków z tej płyty niszczy obiekty.
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

no nie lubię tej płyty - jeden numer jest dla mnie akceptowalny, ale i tak nie należy do czołówki IM
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

progmetall pisze:piciu6 napisał:Voltan napisał:progmetall napisał:The Number Of the Beast nikt nie wymienił,a ja tą płytę też zaliczam do NWOBHM.okropny albumNie no, ja tego nie wytrzymie, wychodzę < trzaśnięcie drzwi>Hehe, straszny, ciekawe czemu znajdują się na nim tak dobre kompozycje, wiem Invaders to nie poziom Prowler,ale i tak 5 kawałków z tej płyty niszczy obiekty.
piciu6 pisze:Voltan napisał:progmetall napisał:The Number Of the Beast nikt nie wymienił,a ja tą płytę też zaliczam do NWOBHM.okropny albumNie no, ja tego nie wytrzymie, wychodzę < trzaśnięcie drzwi>
Voltan pisze:progmetall napisał:The Number Of the Beast nikt nie wymienił,a ja tą płytę też zaliczam do NWOBHM.okropny album
progmetall pisze:The Number Of the Beast nikt nie wymienił,a ja tą płytę też zaliczam do NWOBHM.
Dla Voltana nie ma ratunku, trudno
co do Invaders się nie zgodzę, dosko otwieracz, obłędne solówki, świetny riff, szalejąxcy bas i najważniejszy czynnik, bez którego Maideni już potem nie byli tacy sami. Najlepszy perkusista tamtych lat wśród heavy metalu nowego pokolenia, a i niejednego "starucha" zjadał z butami. Burr pracował jak pierdolony mech parowy, wsłuchaj się w rytm w Invaders własnie, albo co on nabija w Prisoner gdy gitary wchodza w tapping. Facdet młóciłi zagęszczał, a jednocześnie było tam powietrze i lekkośc, nadawał taki specyficzny flow tej muzie. Nicko przy nim to automat perkusyjny, bardzo dobry, ale bez finezji. Przy Clivie metronom można by wyskalować. A perka w tytułowym musiała mocno zapaść w pamięci Larsowi Ulrichowi
Ja najmniej lubię z tej płyty Children, bo jest najbardziej oczywisty heavy metalowo i zarazem najmniej Maidenowy. Reszta niszczy.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283