Battle Beast - Circus of Doom
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Adrian1234
- Posty: 463
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Sprawdziłem nową płytę i jednak tak jak się spodziewałem poziom niestety podobny jak ostatnio czyli album niby nie jest zły ale też to nic specjalnego. Proste lekkie granie ale przy tym niezbyt wpadające w ucho, któremu dałbym te 6/10 przy czym w ocenie bliżej mu do piątki niż siódemki.
_________________
https://www.last.fm/pl/user/Adrian1234
https://rankingiplyt.blogspot.com
_________________
https://www.last.fm/pl/user/Adrian1234
https://rankingiplyt.blogspot.com
Jestem już po wielu obrotach tej płyty i jak dla mnie zdecydowanie lepsza niż nijaka poprzedniczka. Sporo tutaj potencjalnych hitów, refreny i melodie momentalnie wpadają w ucho. Noora Louhimo w doskonałej formie. Jedna z lepszych premier stycznia, a jak na pierwszy miesiąc roku to jest naprawdę ciasno.
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Aż musiałem odkopać temat żeby swoje trzy grosze wtrącić ;p Yannis ma taką skalę, że nie ma się czego wstydzieć tych wysokich tonów. Dzięki ''Blind and frozen'' przekonałem kilka osób do metalu ;pAdrian1234 pisze:Mnie też Beast in Black też nie powinno się podobać gdyż nie przepadam za sytuacją gdy męski wokalista śpiewa "zniewieściale" przez co brzmi prawie jak kobieta, jednak ich muzyka jest tak przebojowa i chwytliwa, że jednak lubię ich słuchać.
Jestem, można powiedzieć, uzalezniony od charakterystycznych, skillowych wokali. Dio, Bruce, Nils Patrik Johansson, Graham bonnet i masa innych. Zawsze uważałem Yannisa z beast in black za nieoszlifowany diament i nie podoba mi się, że na najnowszym albumie schowali jego umiejętności trochę w gąszczu przesteru i syntha. Mega dziwny zabieg- mieć jeden z najlepszych światowych głosów studyjnych i chować go podczas produkcji pod róznymi efektami. Dwa pierwsze albumy, którymi sobie zaskarbili fanów to głównie yannis. Dziwny zabieg- stawiać na eksperymenty na trzecim kraążku w karierze. Inna sprawa to jego talent na żywo. Spokojnie trzy gwiazdki w dół ;p Więc może jednak te efekty to dobra rzecz. Ciężko stwierdzić czy boi się śpiewać na żywo czy po prostu nie umie.
A, w kwesti zniewieściałego wokalu. Dwa słowa. King. Diamond.
Kolejne obroty za mną i dla mnie to jeden z najlepszych albumów stycznia. Słuchając go w ogóle nie czuję tego powiewu nudy, który towarzyszył odsłuchom "No More Hollywood Endings". Wręcz każdy zawarty tutaj numer jest jakiś - lepszy lub gorszy, ale nie można powiedzieć, że są kiepskie, nudne, czy nijakie. Kapela dalej idzie w przebojowym kierunku, sporo tu partii klawiszowych i świetnych wokali Noory. Jestem jak najbardziej zadowolony z zawartości "Circus Of Doom".Adrian1234 pisze:Sprawdziłem nową płytę i jednak tak jak się spodziewałem poziom niestety podobny jak ostatnio czyli album niby nie jest zły ale też to nic specjalnego. Proste lekkie granie ale przy tym niezbyt wpadające w ucho, któremu dałbym te 6/10 przy czym w ocenie bliżej mu do piątki niż siódemki.
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
- Adrian1234
- Posty: 463
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
A mnie z tej nowej płyty naprawdę podoba się tylko utwór Wings of Light, natomiast resztę uważam za po prostu dosyć dobre i jakoś nie ciągnie mnie do dalszego słuchania nówki. Jakbym miał ustawić ich albumy od ulubionego do najmniej lubianego to wygląałoby to w ten sposób: Unholy Savior -> Bringer Of Pain -> Battle Beast -> Steel -> Circus of Doom -> No More Hollywood Endings
.
A co do wokalu w Beast In Black to nie kojarzy mi się z kobiecych tylko dlatego, że jest wysoki ale również ze względu też na jego delikatność i miękkość. W tym utworze zespołu Fleshgod Apocalypse męskie cleany są wysokie i można by użyć nawet określenia bezjajeczne jednak jako, że nie są delkatne ani miękkie to od razu słychać iż to jednak męski wokal
.
_________________
https://www.last.fm/pl/user/Adrian1234
https://rankingiplyt.blogspot.com
.
A co do wokalu w Beast In Black to nie kojarzy mi się z kobiecych tylko dlatego, że jest wysoki ale również ze względu też na jego delikatność i miękkość. W tym utworze zespołu Fleshgod Apocalypse męskie cleany są wysokie i można by użyć nawet określenia bezjajeczne jednak jako, że nie są delkatne ani miękkie to od razu słychać iż to jednak męski wokal
.
_________________
https://www.last.fm/pl/user/Adrian1234
https://rankingiplyt.blogspot.com
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
W porządku album, nie tak dobry jak dwa poprzednie, ale potwierdzający klasę zespołu (wokalistki przede wszystkim). Idę ich niedługo zobaczyć na żywo - zobaczymy jak to trybi bez tej krystalicznej produkcji.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.

