Queensryche - Digital Noise Alliance
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Ryli? Tzn jak?Meltorm pisze:Znakomity album. Już od pierwszego numeru jak wchodzi ten riff z wokalem morda się cieszy, Tak się gra.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
mam podobne odczucia......po 3-4 obrotach odechciało mi się do tego materiału wracać.Sanctified pisze:Niby wszystko na miejscu, a po kilku obrotach zupełnie nie mam ochoty do tego wracać. Stylistycznie, jak na poprzednich płytach z Toddem, gdzieś pomiędzy "Empire" a "Promised Land". Tylko wokale jakieś takie zachowawcze.
Nie że mam odwrotnie całkowicie, ale dla mnie to jest fabryka, jak wszystkie projekty z Frontiers, do tego nie mogę zdzierżyć wokalisty, mam problem jak z Owensem, niby ok, ale podróba w chuj. W przypadku ryśków podwojnie żle.Meltorm pisze:Tak żeby było czuć, że muzyka jest dla nich pasją a wszystkie pomysły przyszły do nich jakby z powietrza, natchnienia i radości grania, a nie były wymęczonymi zlepkami i kalkulacjami, a do tego było to gustowne i smakowite
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Płyta nie jest zła, szkoda tylko,że nie poszli tropem poprzedniej bardzo udanej płyty. Jeśli chodzi o klasę zespołu to jest nie do podważenia, wszystko brzmi świetnie, muzycy są na najwyższym poziomie, tylko niepotrzebnie kombinowali z progresywnym metalem. Queensryche nie jest zespołem grającym progresywny metal, tylko heavy metal, us power, to jest ich działka i to im najlepiej wychodzi ten ich Queensrycheowy metal. Iron Maiden też próbowali grać progresywny metal z marnym skutkiem. Te kilkunastominutowe numery nie czyniły z tego prog metalu.
Jest tu sporo fajnych riffów, świetne solówki bardzo dobra produkcja - wszystko czego nie ma na nowej Metallice. 72 Seasons to przy tej płycie jakaś amatorka.
Zaczynając od pierwszego
In Extremis
przez bardzo dobry
Lost in Sorrow
, znakomity, jeden z najlepszych
Behind the Walls
. Jest też niepotrzebny Forest, Hold On też nie porywa i ten nieudany Tormentum, miał być progresywny kawałek, w środku zrobiło się ciekawie i nagle kiedy czekałem na rozwinięcie i coś co porwie numer się kończy.
Ogólnie pierwsza część płyty jest lepsza.Duzy plus wokale i solówki.
_________________
666
Jest tu sporo fajnych riffów, świetne solówki bardzo dobra produkcja - wszystko czego nie ma na nowej Metallice. 72 Seasons to przy tej płycie jakaś amatorka.
Zaczynając od pierwszego
In Extremis
przez bardzo dobry
Lost in Sorrow
, znakomity, jeden z najlepszych
Behind the Walls
. Jest też niepotrzebny Forest, Hold On też nie porywa i ten nieudany Tormentum, miał być progresywny kawałek, w środku zrobiło się ciekawie i nagle kiedy czekałem na rozwinięcie i coś co porwie numer się kończy.
Ogólnie pierwsza część płyty jest lepsza.Duzy plus wokale i solówki.
_________________
666
Gdzie Iron Maiden próbował grać progresywny metal?progmetall pisze:Płyta nie jest zła, szkoda tylko,że nie poszli tropem poprzedniej bardzo udanej płyty. Jeśli chodzi o klasę zespołu to jest nie do podważenia, wszystko brzmi świetnie, muzycy są na najwyższym poziomie, tylko niepotrzebnie kombinowali z progresywnym metalem. Queensryche nie jest zespołem grającym progresywny metal, tylko heavy metal, us power, to jest ich działka i to im najlepiej wychodzi ten ich Queensrycheowy metal. Iron Maiden też próbowali grać progresywny metal z marnym skutkiem. Te kilkunastominutowe numery nie czyniły z tego prog metalu.Jest tu sporo fajnych riffów, świetne solówki bardzo dobra produkcja - wszystko czego nie ma na nowej Metallice. 72 Seasons to przy tej płycie jakaś amatorka.Zaczynając od pierwszegoIn Extremisprzez bardzo dobryLost in Sorrow, znakomity, jeden z najlepszychBehind the Walls. Jest też niepotrzebny Forest, Hold On też nie porywa i ten nieudany Tormentum, miał być progresywny kawałek, w środku zrobiło się ciekawie i nagle kiedy czekałem na rozwinięcie i coś co porwie numer się kończy.Ogólnie pierwsza część płyty jest lepsza.Duzy plus wokale i solówki.
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
sonen pisze:progmetall napisał:Płyta nie jest zła, szkoda tylko,że nie poszli tropem poprzedniej bardzo udanej płyty. Jeśli chodzi o klasę zespołu to jest nie do podważenia, wszystko brzmi świetnie, muzycy są na najwyższym poziomie, tylko niepotrzebnie kombinowali z progresywnym metalem. Queensryche nie jest zespołem grającym progresywny metal, tylko heavy metal, us power, to jest ich działka i to im najlepiej wychodzi ten ich Queensrycheowy metal. Iron Maiden też próbowali grać progresywny metal z marnym skutkiem. Te kilkunastominutowe numery nie czyniły z tego prog metalu.Jest tu sporo fajnych riffów, świetne solówki bardzo dobra produkcja - wszystko czego nie ma na nowej Metallice. 72 Seasons to przy tej płycie jakaś amatorka.Zaczynając od pierwszegoIn Extremisprzez bardzo dobryLost in Sorrow, znakomity, jeden z najlepszychBehind the Walls. Jest też niepotrzebny Forest, Hold On też nie porywa i ten nieudany Tormentum, miał być progresywny kawałek, w środku zrobiło się ciekawie i nagle kiedy czekałem na rozwinięcie i coś co porwie numer się kończy.Ogólnie pierwsza część płyty jest lepsza.Duzy plus wokale i solówki.Gdzie Iron Maiden próbował grać progresywny metal?
A Matter of Life and Deathprogmetall pisze:Płyta nie jest zła, szkoda tylko,że nie poszli tropem poprzedniej bardzo udanej płyty. Jeśli chodzi o klasę zespołu to jest nie do podważenia, wszystko brzmi świetnie, muzycy są na najwyższym poziomie, tylko niepotrzebnie kombinowali z progresywnym metalem. Queensryche nie jest zespołem grającym progresywny metal, tylko heavy metal, us power, to jest ich działka i to im najlepiej wychodzi ten ich Queensrycheowy metal. Iron Maiden też próbowali grać progresywny metal z marnym skutkiem. Te kilkunastominutowe numery nie czyniły z tego prog metalu.Jest tu sporo fajnych riffów, świetne solówki bardzo dobra produkcja - wszystko czego nie ma na nowej Metallice. 72 Seasons to przy tej płycie jakaś amatorka.Zaczynając od pierwszegoIn Extremisprzez bardzo dobryLost in Sorrow, znakomity, jeden z najlepszychBehind the Walls. Jest też niepotrzebny Forest, Hold On też nie porywa i ten nieudany Tormentum, miał być progresywny kawałek, w środku zrobiło się ciekawie i nagle kiedy czekałem na rozwinięcie i coś co porwie numer się kończy.Ogólnie pierwsza część płyty jest lepsza.Duzy plus wokale i solówki.
_________________
666
