Strona 2 z 5
: śr wrz 24, 2008 7:17 pm
autor: benek
Meltorm pisze:Znaczy się 4 liga?
nawet w ten sposób nie żartuj
: czw wrz 25, 2008 3:02 am
autor: Tomek/Nevermore
dobra płyta dobrego zespołu... ale rzadko do niej powracam
: wt lis 04, 2008 5:24 pm
autor: Last Axeman
benek pisze:bardzo lubię i oczywiście posiadam. bez rys ma się rozumieć.w moim prywatnym rankingu płyt Savatage pozycja nr 4.
W moim prywatnym rankingu zajmuje niższą pozycję. Na pewno jest za Hall, Gutter, Edge i Wake, a myślę, że to nie jedyne, które by ją wyprzedziły
: śr lis 05, 2008 1:06 am
autor: progmetall
Niestety nie podzielam waszych opinii . Album ten wyczekiwałem całe 3 lata i zawiodłem się . Nie jest to ten geniusz co choćby Gutter Ballet czy Edge Of Thorns.Ostatni znakomity album Savatage to The Wake Of Magellan. Tu nie ma tej magii .Jest kilka fajnych numerów jak Commisar czy Morphine Child, ale to za mało.Od takiego zespołu oczekiwałem znacznie wiecej. Z drugiej strony nie można nagrywać ciągle takich znakomitych płyt. Być może poprzeczka została postawiona zbyt wysoko.Album dobry i tylko dobry.
_________________
666
: śr lis 05, 2008 7:35 am
autor: firesoul
Podpisuję się w całości pod tekstem progmetala.
: śr lis 05, 2008 10:07 am
autor: Oenologist
Podzielam wasze opinie. Albumu tego nie wyczekiwałem i nie zawiodłem się . Jest to ten geniusz co choćby Gutter Ballet czy Edge Of Thorns. Ostatni znakomity album Savatage to Poets And Madmen. Jest tu ta magia. Jest wiele fajnych numerów jak Commisar czy Morphine Child, ale to wystarcza. Od takiego zespołu oczekiwałem właśnie tego. Z drugiej strony można nagrywać ciągle takie znakomite płyty. Być może poprzeczka została postawiona odpowiednio wysoko.Album bardzo dobry i tylko bardzo dobry.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
: śr lis 05, 2008 10:38 am
autor: Wiwern
hehe, a ktoś inny też zauważył, że Jon Oliva na tej płycie chwilami "loadowym Hetfieldem" zajeżdza?
Np samo wejście wokalu w "Drive", ale też w "Stay With Me Awhile" jest taki moment.
_________________
: śr lis 05, 2008 10:39 am
autor: Oenologist
Wiwern pisze:hehe, a ktoś inny też zauważył, że Jon Oliva na tej płycie chwilami "loadowym Hetfieldem" zajeżdza?
Na szczęście nie
Nie psuj odbioru
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
: śr lis 05, 2008 10:40 am
autor: Wiwern
no najlepszym przykładem jest właśnie "Drive", puść sobie i usłysz to, jak się pierwszy raz wokal pojawia. Tak poza tym - płytka bardzo fajna, ale IMo tej magii, co ma "Hall Of The Mountain King", "Gutter Ballet", czy nawet debiut tam nie zaznałem. To chyba kwestia tej specyficznej produkcji starszych płyt.
_________________
: śr lis 05, 2008 10:44 am
autor: Oenologist
Wiwern pisze:no najlepszym przykładem jest właśnie "Drive", puść sobie i usłysz to, jak się pierwszy raz wokal pojawia. Tak poza tym - płytka bardzo fajna, ale IMo tej magii, co ma "Hall Of The Mountain King", "Gutter Ballet", czy nawet debiut tam nie zaznałem. To chyba kwestia tej specyficznej produkcji starszych płyt.
Ok. Frazowanie to samo, ale barwa głosu inna.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.