Black Sabbath z Tony Martinem
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Headless Cross rządzi i dzieli. Piękny klimat, niesamowite wokale Martina (ciary!), udane melodie i jak zwykle mocarne riffy Iommiego. Jak dla mnie max czyli 10/10. Niewiele mniej lubię "The Eternal Idol" (bardziej przebojowo niż zwykle, ale i tak zajebiście; trochę to momentami zajeżdża pudlowym Whitesnake, ale, ponieważ bardzo lubię Białego Węża to nie wadzi mi to w ogóle;)) - 9/10, Tyr - też coś ok. 9/10 i "Cross Purposes" - 8-8,5/10.
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Dodaj do tego rewelacyjny Black Moon i wychodzi cały obraz tego co najlepsze na najlepszej płycie Sabbath z Martinem.savafat pisze:Headless Cross za m.in. środkową, wolniejszą część Kill In The Spirit World z klimatyczną solówką.Świetny, jak zawsze, głęboki wokal Martina.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
