Annihilator

Tutaj zakładamy tematy o zespołach metalowych!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Dlatego "The New Order" stawiam jeszcze wyżej, a NN tylko nieznacznie niżej
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

ja wiem? obydwie genialne ze wskazaniem na jednak NN.
_________________
666
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Nie no jasna sprawa. Przecież na NN też nie ma słabych punktów. Wokalnie faktycznie wypada chyba nawet lepiej, w każdym razie Pharr jest/był lepszym technicznie wokalistą, ale ja mam duży sentyment do charkotliwego głosu Rampage'a
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

imo NN przebija wszystko to, co zrobił Testament
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Last Axeman pisze:Dla mnie od dwójki lepszy jednak nieznacznie debiut. Mięso nieziemskieJeden z najlepszych debiutów w historii metalu i jeden z najlepszych albumów thrashowych w ogóle.
Dla mnie NN lepsze, dzięki wokalowi.
Piospy
Posty: 922
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Piospy »

progmetal pisze:no ale NN jest kompozycyjnie/wokalnie znacznie lepszy niż Alice w piekle,
dobrze gada - polać mu!
_________________
KEEP ROCKIN'
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

"Alice" wygrywa za to większym pałerem i niczym nie skrępowaną thrashową mocą
Alvacast
Posty: 1715
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Alvacast »

Obie są świetne, ta kwestia pozostanie nieroztrzygnięta która lepsza, choć pod względem melodii wygrywa debiut.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

"Criteria for a Black Widow" to dla mnie czyste zabójstwo i jak w ostatnich dniach kilkukrotnie sobie ten materiał zapuściłem po dłużej przerwie to o mało nie wyrwało mnie z siedzenia (kontemplowałem głównie w samochodzie podczas powrotu z pracy
) Od razu przypomniały mi się czasy przełomu lat 90-tych i nowego millenium, czyli niedługo po premierze "Criterii", którą Jeff wrócił nie tylko do prawie klasycznego składu Annihilator, ale też do klasycznego thrashowego napierdalania, po eksperymentalnym "Remains". Wtedy Annihilator to byli moi bogowie i jeśli chodzi o thrash, to wielbiłem ich bardziej od Exodus, Anthrax, nawet Testament i Sepultury, a porównywalnie do Metalliki i Slayer. Niestety poziom "Criterii" utrzymali jeszcze tylko na "Carnival Diablos", który jednak lubię już mniej. "Waking the Fury" jest oczywiście jak najbardziej słuchalny, ale to już nie to, następne wiadomo.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Last Axeman pisze:"Alice" wygrywa za to większym pałerem i niczym nie skrępowaną thrashową mocą
Jest na moc nieco skrępowana melodyjnymi ciągotami Watersa. To nic złego w sensie jakości, no ale do "neskrępowanej thrashowej mocy" to jednak daleko

Wróć do „Zespoły”