Black Sabbath - 13 (2013)
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Ozzy to bladł co najwyżej z przedawkowania i nie ma czegoś takiego w tym kontekście jak lepsi wokaliści, co z tego że Dio miał 3 oktawy, to potęga w porównaniu z żabim skrzekiem Ozza, ale własnie, nikt na świecie nie skrzeczy tak jak Ozzy, nawet ten cymbał Januszko. Cohen i Dylan tez za chuja nie maja głosów a jak brzmią .Martina celowo pomijam bo takich on jest 300 i tylko w moim województwie
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- SwordMaster
- Posty: 4148
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
lubię to nieprzewidywalne i wyuzdane poczucie humoru Hitena
, a odpowiadając na twoje pytanie Alvacast, tak, słyszałem i to nie raz i ustaliliśmy już dawno, że ja nie mówię, że to niedobre albumy, te dwa przynajmniej, bo to solidna muza, ale mnie nie bierze, natomiast histerycznego Martina kurwa nie znosze i już, a równanie tych z pierwsza piątka jest smieszne po prostu, albo sie ktoś za pózno urodził. Taki Neverland albo Ocean Cloud Marillion, zajebiste wręcz numery, ale wchodzi ten masakrujący swoim tembrem wszystko Hogarth i mi się żyć odechciewa, kumacie ?
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
, a odpowiadając na twoje pytanie Alvacast, tak, słyszałem i to nie raz i ustaliliśmy już dawno, że ja nie mówię, że to niedobre albumy, te dwa przynajmniej, bo to solidna muza, ale mnie nie bierze, natomiast histerycznego Martina kurwa nie znosze i już, a równanie tych z pierwsza piątka jest smieszne po prostu, albo sie ktoś za pózno urodził. Taki Neverland albo Ocean Cloud Marillion, zajebiste wręcz numery, ale wchodzi ten masakrujący swoim tembrem wszystko Hogarth i mi się żyć odechciewa, kumacie ?
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Nie łapię co takiego wkurzającego może być w głosie Martina. Brzmi może dosyć pospolicie (czytaj: nie tak charakterystycznie jak wokal Ozza lub Ronniego), ale w ówczesny materiał Sabbathów wpasował się idealnie. Wskaż mi kogoś kto zaśpiewał by te płyty lepiej.
Martin był wybawieniem dla Iommiego, gdyby Tony go nie odszukał to kapela jebnęłaby w 86'
Martin był wybawieniem dla Iommiego, gdyby Tony go nie odszukał to kapela jebnęłaby w 86'
i tak jebła, bo tak naprawdę poza rocznikiem 80-tym w górkę nikt tych płyt specjalnie nie uważa, a już a pewno nie betony z lat 60/70-tych hehehe
Martin wurwia mnie nie tylko z racji wokalu ale i żałosnej postawy na koncertach, ale to moja opinia i nie zamierzam przekonywać zwolennikó że jest inaczej.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Martin wurwia mnie nie tylko z racji wokalu ale i żałosnej postawy na koncertach, ale to moja opinia i nie zamierzam przekonywać zwolennikó że jest inaczej.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Nieco pojmuję twoj punkt widzenia, ale ten kij ma 2 końce.
Ozzy beczał i nigdy nie śpiewał, ale bez niego legendy pierwszych pięciu BS by nie było, ok.
Gdyby jednak śpiewał jeszcze 5 lat dłużej, to wszyscy by darli bekę z BS i by powstały większe potworki niż TE czy NSD, pamiętamy wszyscy, że dwa pierwsze solowe Ozzki to również zasługa Rhoadsa nie trzesącego się za mikrofonem kozła.
Dlatego podpisuję sie tu raczej pod wypowidzią scalda - Martin był najlepszy na przełom lat 80-90, w dodatku w jego wokalu nic złego nie ma.
Ozzy beczał i nigdy nie śpiewał, ale bez niego legendy pierwszych pięciu BS by nie było, ok.
Gdyby jednak śpiewał jeszcze 5 lat dłużej, to wszyscy by darli bekę z BS i by powstały większe potworki niż TE czy NSD, pamiętamy wszyscy, że dwa pierwsze solowe Ozzki to również zasługa Rhoadsa nie trzesącego się za mikrofonem kozła.
Dlatego podpisuję sie tu raczej pod wypowidzią scalda - Martin był najlepszy na przełom lat 80-90, w dodatku w jego wokalu nic złego nie ma.
