DREAM THEATER - The Astonishing

Wszystko o płytach 2016 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Sanctified
Posty: 3530
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sanctified »

Mnie po ostatnim W:O:A przeraża dyspozycja wokalna Labrie.
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

nooo, widziałem transmisję, wyjątkowe zło
w Katowicach było dużo lepiej, chociaż może nie rewelacja i podobno dzień wcześniej na Woodstocku też jakoś jeszcze dawał radę
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Voltan pisze:podobno dzień wcześniej na Woodstocku też jakoś jeszcze dawał radę
A Fortune in Lies położył, generalnie mocno sie spinał w wysokich, co jak wiecie dobrym pomysłem nie jest, a poza tym chuja było słychać
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

W końcu się odważyłem i spróbowałem ten album przesłuchać.
Generalnie chłopaki nie mają się czego wstydzić, choć tej muzyce wyraźnie czegoś brakuje. Jednakże - tak, jak się spodziewałem - całości po prostu nie sposób ogarnąć. Po godzinie mam dość, mogli jednak rozbić całość na części wydane osobno.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Pierwsza płyta jest całkiem niezła,choć pierwszy odsłuch mnie zniechęcił.To po prostu inna bajka,zagrali coś innego,nie wszystko mi się podoba(perkusja,za dużo klawiszy,za mało Pietruchy),ale po kilku przesłuchaniach jest dobrze.Tylko jak na DT,tylko dobrze.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

progmetal pisze:Pierwsza płyta jest całkiem niezła,choć pierwszy odsłuch mnie zniechęcił.To po prostu inna bajka,zagrali coś innego,nie wszystko mi się podoba(perkusja,za dużo klawiszy,za mało Pietruchy),ale po kilku przesłuchaniach jest dobrze.Tylko jak na DT,tylko dobrze.
po korektach da się słuchać, ale nadal uważam, że zastosowali za dużo prostackich rozwiązań, takich oczywistości dla mainstreamu, lekko łatwo i przyjemnie, że nadęli tę muzykę takim trochę jarmarcznym patosem. Do drugiej płyty chyba w ogóle nie będę wracał .
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

piciu - toż to prawie tak, jakby nie będziesz w ogóle słuchać płyty w całości.
Twoje narzekania na teatrzyk to coś nowego
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Zgrałem sobie tą płytę bez przerw,jako jedeną całość i po czasie bardziej mi się podoba.Nie rozumiem czemu ta płyta nie podoba się fanom progresywnego grania osadzonego w progresywnym rocku,toż to tak własnie brzmi.Wiadomo,nie jest to "Baranek..."- Genesis,ale czepić się mozna tylko jednego,tego ohydnego "Act Of Faythe" i LaBrie z jego "My music plejeeeeeee....",choć i w tym numerze na początku słychać klimaty "Scence from A Memory",reszty słucha sie całościowo bardzo dobrze,jak ktoś lubi dużo klawiszy,to płyta powinna się podobać,Pietrucha gra znakomite solówki,nawet do pałkera się powoli przyzwyczaiłem.
Grali już w Londynie,przedwczoraj.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

ja już wszystkie ale do tego konceptu wymieniłem i uzasadniłem, naprawdę szczerze zazdroszczę Tobie, że się podoba, też bym chciał, w końcu ich uwielbiam, tym większe moje rozczarowanie płycizną , którą zaserwowali.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

piciu6 pisze:ja już wszystkie ale do tego konceptu wymieniłem i uzasadniłem, naprawdę szczerze zazdroszczę Tobie, że się podoba, też bym chciał, w końcu ich uwielbiam, tym większe moje rozczarowanie płycizną , którą zaserwowali.
Poczytaj uważnie co napisałem,nie twierdzę,że ta płyta mnie powaliła,tylko,że nie jest taka zła jak ją malują.Ja ich nie uwielbiam,wolę inny odcień progresywnego metalu,ale to tak na marginesie.
Ciagłe narzekania,ze grają to samo,to zagrali prog rocka z elementami prog metalu.Fakt LaBrie to najsłabszy ich punkt(zrsztą był nim od zawsze),ale nie każdemu dane jest mieć w składzie genialnego wokalistę.
Moje obawy zaczęły się jak odszedł Kevin Moore,potem juz nie było tak błyskotliwie,dlatego 3 pierwsze płyty zamiatają resztę.