Nie zgodzę...chociaż może...kreując atmosferę schizofrenii. Ale nie do tego zmierzam - uważam, że pewne emocje, których nośnikiem jest dany utwór/album mogą ulec zwielokrotnieniu - nawet do niebezpiecznego poziomu.pan_Heathen pisze:W pewnym przekornym sensie, na zasadzie kontrastu, w takim otoczeniu jeszcze straszniej mogłyby brzmieć np hity fasolek czy domowego przedszkola
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
