Wystarczy spojrzeć, co pierwsza studyjna płyta TSA zawiera:Wysokie SferyLudzie Jak DynieNocny SabatTrzy ZapałkiNa Co Cię StaćJeden KroczekTwoje SumienieBez PodtekstówTo mówi samo za siebie. Do tego dochodzi jeszcze rozpierająca energia "Live" (na której znalazły się tak kultowe piosenki, że szczęka opada), album "Heavy Metal Świat" (również przecudne utwory), później w innym składzie "Rock And Roll", a po reaktywacji świetny "Proceder". TSA są twórcami KULTOWYCH hymnów, że wspomnę choćby "51", "Chodzą ludzie", "Mass Media", "Trzy Zapałki", "Bez Podtekstów", "Alien", "Maratończyk", "Heavy Metal Świat", "Jestem Głodny", "Ciągle Walcz", "Wyciągam Swoją Dłoń", "Pierwszy Karabin", "To Boli", "Proceder", "Matnia", "To Nie Jest Proste", "List XX"...
Widzę że mnie podpuszczacie, tym bardziej że w 1982 roku na koncertach TSA panował kompletny szał, ten zespół miał wtedy niezwykle oddanych fanów (którzy do dziś pozostali fanami ten wielkiej muzyki), później udało im się nawet zrobić karierę zagraniczną (we wkładce do "Rock And Roll" są podane dane na ten temat), nie mówiąc o sile przebicia samej muzyki, którą kochają już dwa pokolenia Polaków. Przecież to oni jako pierwsi za Żelazną Kurtyną wyzbyli się wszelkich zahamowań i przyłoili naprawdę ciężkim, prawdziwym rockiem opartym na najlepszych wzorcach (np. Led Zeppelin, AC/DC, Black Sabbath). Pokazali Polakom najlepsze dźwięki zaczerpnięte od zagranicznych gwiazd hard rocka, a przy tym od samego początku mieli własny styl. TSA to klasa sama w sobie.
Przeszkodził im niechętny stosunek komunistycznych mediów, czas, miejsce i warunki w jakich znajdowali się u szczytu swej formy - oto przyczyna niewybicia się na scenie światowej.
Rownież ich lubię - ale nie o tym ten temat.Nikt nie przekrzyczy faktów, że TSA ma na koncie 5 zajebistych albumów, że zgromadziło wielu oddanych fanów, że po prawie trzydziestu latach od powstania wciąż zachowują młodzieńczy wigor, potrafią szaleć na scenie ciesząc się muzyką i wreszcie - że ich muzyka jest genialna.
