Slayer - World Painted Blood (2009)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Sanctified
Posty: 3530
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sanctified »

Ciekawe tylko jak długo potem Tom leży w kościele krzyżem przepraszając za to wkurwienie.
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Sanctified pisze:Ciekawe tylko jak długo potem Tom leży w kościele krzyżem przepraszając za to wkurwienie.
Jakby kogoś to obchodziło szczególnie. Jego wiara, jego sprawa.
_________________
Władca Much
Posty: 766
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Władca Much »

ten 'wink' na końcu nie bez kozery był
_________________
Dr Retardo.
Nie jestem True. Piorę majtki.
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

wam też się Public Display of Dismemberment kojarzy wybitnie z hell awaits ?
Atreju
Posty: 2576
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Atreju »

Po pierwszym obrocie nie jestem może rozszarpany na strzępy, ale czuję, że zaraz mi flaki się wybebeszą.
Zdecydowanie lepiej niż ostatnio. Krystusowe iluzje wypadają blado przy nowym albumie.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

K0stek pisze:Co nie zmienia faktu, że pod względem, agresji, brutalności i ogólnego wkurwienia na wszechświat ten album zjada 99% kapelnieważne co by grały.
Zaczynam odczuwać brak Diego
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

Atreju pisze:Po pierwszym obrocie nie jestem może rozszarpany na strzępy, ale czuję, że zaraz mi flaki się wybebeszą.Zdecydowanie lepiej niż ostatnio. Krystusowe iluzje wypadają blado przy nowym albumie.
Zaczynam odczuwać brak Diego
taaa ten to by tylko opowiadał że Slayer zrzynał od Sepultury ;] Beneath the remains zajebista a reign in blood beznadziejna
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Chodziło mi raczej o pewną dość charakterystyczną reakcję polegającą na tym, że kiedy temat schodzi na Slayera to niektóre czaszki nagle zalewają się szybkoschnącym betonem a Diego akurat w tym zakresie prowadzi intensywną terapię
Przy tym takie stwierdzenie ze strony Kostka akurat mocno mnie dziwi
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

Chodziło mi raczej o pewną dość charakterystyczną reakcję polegającą na tym, że kiedy temat schodzi na Slayera to niektóre czaszki nagle zalewają się szybkoschnącym betonem a Diego akurat w tym zakresie prowadzi intensywną terapię
przecież jasno napisane w książce "nie będziesz miał innych bogów przede mną" ;]]]]
nowy slayer jednak lepszy od nowego megadeth....głownie dlatego że zawsze wolałem SLAYER ;]
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Burzum666 pisze:Last Axeman napisał:Nikt nie napisał, że ciężar zależy od bębniarza. Coś Ci się pomerdałoTak ? Chmm... kurde, ale nie! Czekaj !Tomek/Nevermore napisał:ja nie jestem oryginalny (na siłe, czy bez tej siły), ale wolę Slayera z Bostaphem, dlaczego? bo ciężar bardziej cenię niż szybkość... i finito!A to co ?No chyba że chodziło mu o to że Pawełek wyciska soki z owoców, a Dave natomiast, te owoce oczywiście, bardzo szybko obiera
Last Axeman pisze:Nikt nie napisał, że ciężar zależy od bębniarza. Coś Ci się pomerdało
Tomek/Nevermore pisze:ja nie jestem oryginalny (na siłe, czy bez tej siły), ale wolę Slayera z Bostaphem, dlaczego? bo ciężar bardziej cenię niż szybkość... i finito!
Czytasz czasem ze zrozumieniem?
Napisał, że woli płyty SLAYER z Bostaphem za garami bo bardziej ceni ciężar od szybkości, a na takim DIM czy GHUA przecież niewątpliwie nacisk położony jest na ciężar. Nie napisał, że o ich ciężarze decyduje Bostaph
Ale dobra...tutaj gadamy o nowej płycie. Od reszty dyskografii mamy osobny temat.

Wróć do „Płyty”