Blind Guardian - At the Edge of Time [2010]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
DaNail
Posty: 1496
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: DaNail »

Niektóre numery brzmią jak klasyka z lat 80. Rasowo, agresywnie i z melodią jakby się ją znało od zawsze. Przynajmniej ja tak miałem z "A Voice in the dark" czy "Ride into obsession"
_________________
Prawdziwy fan Manowar nie nosi skarpet, a wypatroszone głowy niedźwiedzi.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

No więc jednak nie, początek obiecujący bardzo, ale od Curse My Name się nudzę....szkoda, bo wielbię wokal gościa. Brakuje zapamiętywalnych motywów jak w kashmirowym Control The Divine.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4524
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: robpal »

Jak to się piciek nudzisz, skoro zamykacz jest najlepszy
Stylistycznie pomiędzy NIME a ANATO, każdy numer to w sumie hicior.
No strasznie się wkręciłem. Przeplotłem też "Beyond the Red Mirror" i tu wciąż srogi zawód.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

robpal pisze:Jak to się piciek nudzisz, skoro zamykacz jest najlepszyStylistycznie pomiędzy NIME a ANATO, każdy numer to w sumie hicior.No strasznie się wkręciłem. Przeplotłem też "Beyond the Red Mirror" i tu wciąż srogi zawód.
Do hiciora nie dotrwałem, rozeźlony wrzuciłem sobie Mirror Mirror live i wtedy mi się wszystko zów zgadzało
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

Wróć do „Płyty”