Łoczlista

Niemiecki ekspresjonizm, westerny z lat 30, czarne kryminały, fantastyka naukowa z lat 50 i 60, dramaty, komedie. filmy postmodernistyczne, cokolwiek tylko duszyczka zapragnie w chwili wolnej od słuchania metalu!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Ło fak.
Jaki film leci na Tele5.
Jakiś kanadyjski horror z 2007, ale utrzymany w stylu filmów lat 80.
Tytuł Łowca Potworów.
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

pan_Heathen pisze:Voltan napisał:niestety często 3D to tanie efekciarstwoW ogóle filmy powinny byc czarno-białe i nieme. Kolor i fonia to też tanie efekciarstwo.
Voltan pisze:niestety często 3D to tanie efekciarstwo
chyba przeczytałeś z tego posta tylko drugą linijkę, co?
w 100% popieram rozwój technologii filmowej i lubię filmy 3D
problem w tym, że efekty 3D dodawane do filmów kręconych tradycyjną techniką (czyli bez zastosowania kamer stereoskopowych) to trochę jak dogrywanie dialogów do niemego filmu (jak już przy takich porównaniach jesteśmy)
daje to jakiś efekt, czasem niezły, ale często niestety wywołuje tylko większe wrażenie sztuczności niż przy efektach 2D
w związku z tym mam nadzieję, że jednak więcej filmowców pójdzie w kierunku "prawdziwego" 3D, za Cameronem
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Est pisze:A lubisz w ogóle filmy o superbohaterach?
Kick-Ass
- hehe.
Hit-Girl wymiata.
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Voltan pisze:pan_Heathen napisał:Voltan napisał:niestety często 3D to tanie efekciarstwoW ogóle filmy powinny byc czarno-białe i nieme. Kolor i fonia to też tanie efekciarstwo.chyba przeczytałeś z tego posta tylko drugą linijkę, co?w 100% popieram rozwój technologii filmowej i lubię filmy 3Dproblem w tym, że efekty 3D dodawane do filmów kręconych tradycyjną techniką (czyli bez zastosowania kamer stereoskopowych) to trochę jak dogrywanie dialogów do niemego filmu (jak już przy takich porównaniach jesteśmy)daje to jakiś efekt, czasem niezły, ale często niestety wywołuje tylko większe wrażenie sztuczności niż przy efektach 2Dw związku z tym mam nadzieję, że jednak więcej filmowców pójdzie w kierunku "prawdziwego" 3D, za Cameronem
pan_Heathen pisze:Voltan napisał:niestety często 3D to tanie efekciarstwoW ogóle filmy powinny byc czarno-białe i nieme. Kolor i fonia to też tanie efekciarstwo.
Voltan pisze:niestety często 3D to tanie efekciarstwo
Avatar był jedynym filmem w którym technologia 3D miała swoje formalne uzasadnienie. Cała fala późniejszych tytułów z dodatkiem "3D" to moda, lipa i jawne wyciąganie kasy. Wątpię, by pojawiało się więcej takich filmów jak Avatar. Na coś takiego trzeba pomysłu i w ogóle innego podejścia niż przy standardowym obrazie - dosłownie i w przenośni. Cameron spędził mnóstwo czasu aby dopracować i zaprezentować swoją wizję. Po prawdzie to nigdzie się nie spieszył, ma chłopina kasę i może dopieszczać swoją wyobraźnię jak długo chce. A w Fabryce Snów jak to w prawdziwej fabryce - jest koniunktura i trzeba produkować.
Myślę, że ta moda niestety nie zniknie szybko. Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby każdy film był wyświetlany w dwóch wersjach - normalnej i "nienormalnej". Nie zawsze tak jest i czasami trzeba zakładać te pieprzone okulary na 2 godziny, żeby zobaczyć "trójwymiarową" czołówkę i napisy końcowe. Gdyby chociaż producenci i dystrybutorzy nie byli tak bezczelni i zamiast "3D" w tytule filmu pisali: "contains some scenes in 3D". Po kolejnym z rzędu seansie, gdzie 3D to latające przez kilka minut odłamki, pociski tudzież części ciała, ma się ochotę zerwać te jebane binokle z głowy. Lub zaprzestać chodzić do kina.
Biorąc to wszystko pod uwagę to jestem za ale przeciw.
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Est pisze:I całe szczęście, bo w tym trzecim filmie brakowało mi Kate w obcisłym kostiumie
Aczkolwiek historia Sonii i Luciana została przedstawiona całkiem miodnie - jeśli nie oceniało się trzeciej części serii wyłącznie poprzez pryzmat braku Kate.
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

SwordMaster pisze:Kick-Ass- hehe.Hit-Girl wymiata.
Zajebisty film.
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

SwordMaster pisze:Avatar był jedynym filmem w którym technologia 3D miała swoje formalne uzasadnienie. Cała fala późniejszych tytułów z dodatkiem "3D" to moda, lipa i jawne wyciąganie kasy. Wątpię, by pojawiało się więcej takich filmów jak Avatar.
ta sama technika, z tym że bez żadnych dodatków "narysowanych" przez komputer, została wykorzystana w "Sanctum" - zdjęcia są świetne
a reszta posta to właśnie to o czym ja pisze
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Voltan pisze:SwordMaster napisał:Avatar był jedynym filmem w którym technologia 3D miała swoje formalne uzasadnienie. Cała fala późniejszych tytułów z dodatkiem "3D" to moda, lipa i jawne wyciąganie kasy. Wątpię, by pojawiało się więcej takich filmów jak Avatar.ta sama technika, z tym że bez żadnych dodatków "narysowanych" przez komputer, została wykorzystana w "Sanctum" - zdjęcia są świetnea reszta posta to właśnie to o czym ja pisze
SwordMaster pisze:Avatar był jedynym filmem w którym technologia 3D miała swoje formalne uzasadnienie. Cała fala późniejszych tytułów z dodatkiem "3D" to moda, lipa i jawne wyciąganie kasy. Wątpię, by pojawiało się więcej takich filmów jak Avatar.
Ne słyszałem wcześniej o "Sanctum", ale już zdążyłem sobie o nim poczytać. Dokładnie o to nam, i pewnie wielu innym, chodzi. Jak ma być 3D to prawdziwe 3D a nie kilkufragmentowa konwersja.
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Touching the Void
- czyli Dotykając Pustki czyli Czekając na Joe
- bardzo dobry dokument. Naprawdę odczuwało się zimno, ból w złamanej nodze i niewiarygodne, nieludzkie pragnienie walki do samego końca.
Lubię góry, ale w wydaniu tym rekreacyjnym, czyli plecak i szlak. Motywacji alpinistów nie jestem w stanie tak do końca ogarnąć, choć staram się zrozumieć, pewnie to musi być mega czad, tam wysoko w górach, pod chmurami, gdzie jesteś tylko ty, góra i twoje słabości. Poczucie zostawienia wszystkiego za sobą w takich okolicznościach przyrody musi być naprawdę miażdżąco przeszywające skoro oni wciąż wracają i szukają nowych wyzwań i doznań.
Ostatni etap wędrówki Joe'go chyba najbardziej mnie poruszył. Ale tekst o BoneyM rozwalił.
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Kozak film.
Dawno oglądałem, ale robi wrażenie.
Alpinistów i himalaistów również nie czaję, aczkolwiek samą tematykę bardzo lubię.

Wróć do „Film”