Symphony X - Underworld

Wszystko o płytach 2015 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
savafat
Posty: 2527
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: savafat »

"The Damnation Game" wg mnie najlepsze - to kopalnia świdrujących riffów. "Underworld" u mnie tuż poza podium.
Awatar użytkownika
FrutkQ
Posty: 2227
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: FrutkQ »

O nowej płycie panowie. Może tak jakiś argument ZA?
_________________
.
ENCYKLOPEDIA METALU I HARD ROCKA -
https://heavymetal.page
TOP 30 2025
Awatar użytkownika
savafat
Posty: 2527
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: savafat »

FrutkQ pisze:Może tak jakiś argument ZA?
Choćby śmigająca gitara w "Underworld". Szarpie nieziemsko
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

FrutkQ pisze:O nowej płycie panowie. Może tak jakiś argument ZA?
Prześledź dyskusję, to znajdziesz ich całą masę
Co się zaś tyczy twoich wcześniejszych pytań dotyczących stylu grupy - wszystko jest na swoim miejscu i to w lepszej formie, niż kiedykolwiek wcześniej. Dużo dobrego robi produkcja, dzięki której grupa tak naprawdę dopiero od "Paradise Lost" mogła rozwinąć skrzydła i pokazać swoje najlepsze patenty w pełnej krasie. Tak treściwie i czysto, jak od PL to oni w zasadzie nigdy wcześniej nie brzmieli.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

FrutkQ pisze:Poznałem Symphony X w 1998, w rok po wyjściu TDWOT i do dzisiaj pozostaję pod wrażeniem tego niezwykłego albumu.Od tamtej pory śledzę rozwój grupy i przy okazji nowego krążka wszystko rozbija się o jedno:czy akceptujesz nowe oblicze zespołu?Jeśli tak, będzie w czołówce waszych zestawień. Ja się jednak pytam:- gdzie sa neoklasyczne zagrywki, z których SX było znane?- gdzie są solówki Romeo, z których SX było znane?- gdzie są piękne zaśpiewy Allena na zasadzie interludiów?- czemu gitara brzmi jak przesterowane piernięcie bizona, gdzie finezja riffów?- czemu Rullo tak napierdala stopami?- gdzie są te ulotne melodie, które na chwilę choćby pojawiają się w To Hell And Back?- wiadomo, że porzucono styl z V czy ogólnie lekceważonego Odyssey, ale czemu płyta nie brzmi w całości jak fantastyczny numer Without You? czemu nie pójść w tym kierunku?Nie. Nie akceptuję tego stylu. Co 4 lata płyta i coraz coraz gorzej.Najśmieszniejsze? Ludzie się będą spuszczać nad tym dziwactwem, podczas gdy NIKT z was nie chwalił kapialnego albumu LePonda z roku ubiegłego, na który Romeo nagrał gitary i perkusję. To było coś! A to? Wolę poczekać znów kolejne 4 lata znów mieć płonną nadzieję.
Ten jakie żale wylewa
Neoklasyczne zagrywki ograniczone do minimum, za to większy wygar i ciężar w gitarach potraktowanych oczywiście nowocześniej, ale wadą to być nie musi. Allen nadal pięknie śpiewa, może nawet lepiej niż dawniej. Więcej w jego śpiewe agresywniejszych partii, które równie znakomicie mu wychodzą.
Nie wiem skąd pomysł, że "The Odyssey" jest lekceważone. Jestem gotów nawet dać temu albumowi pierwsze miejsce w prywatnym rankingu płyt SX. Poza tym przypominam, że to na tej płycie po raz pierwszy Romeo zaczął w większym zakresie wykorzystywać cięższe, nowocześniej brzmiące riffy, więc z tym porzuceniem stylu z "Odysei" to nie do końca prawda.
Nie mam zamiaru się licytować, tym bardziej, że tak samo uwielbiam stare Symphony X. Panowie mają moje błogosławieństwo za kierunek, który obrali. Mnie on bardzo pasi. Nowa płyta póki co wypada nieco słabiej niż trzy wcześniejsze, ale i tak jestem zadowolony.
Awatar użytkownika
FrutkQ
Posty: 2227
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: FrutkQ »

Kamilbolt pisze:wszystko jest na swoim miejscu i to w lepszej formie, niż kiedykolwiek wcześniej.
Kamilbolt pisze:Dużo dobrego robi produkcja
Na ostatnim Helloween też. Ten sam efekt.
_________________
.
ENCYKLOPEDIA METALU I HARD ROCKA -
https://heavymetal.page
TOP 30 2025
Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4524
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: robpal »

Bardzo mi ta płyta odpowiada. Mam wrażenie, że druga połowa trochę lżejsza, bardziej w klimatach Odysejno-PLostowych. Szczególnie Swansong spokojnie by się mógł na "The Odyssey" znaleźć. Bardzo mi się podoba tytułowy numer, pokazuje Allen pazur. Solówki Romeo zostają w głowie, Rullo rzeczywiście szybko pedałuje, ale już bez przesady... Po kilkunastu odsłuchach ten krążek ląduje zdecydowanie przed "Iconoclast" w moim rankingu. Ogólnie gdzieś koło 5. miejsca w dyskografii, tak w środku.
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

robpal pisze:Mam wrażenie, że druga połowa trochę lżejsza, bardziej w klimatach Odysejno-PLostowych.
tak jest
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Coraz bardziej mi się ta płyta podoba, a może po prostu każda wałkowana 10-ty raz by się spodobała
Może jednak doskoczy jakościowo do Iconoclast, co by mnie bardzo satysfakcjonowało. Wtedy Paradise Lost pozostanie jednorazowym słabszym wypadkiem
Karma
Posty: 3687
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Karma »

Chyba nie rozumiem marudzenia na tą płytę. Jest bardzo zróżnicowana, ale nie jest zła, to pewne. Ja widzę w niej wszystko co lubię. Trochę noklasycznego gitarowania, trochę progresywności, trochę symfoniczności, świetny wokal, raz melodyjnie, raz z pazurem. Nie ma sensu porównywać, bo nie będą grali ciągle tego samego. Wtedy by było "znowu to samo". Ważne, że nie jest nudno jak na nowym Kamelocie:P Tylko masa energii. Mi się podoba, więc leci kolejny raz.
_________________
Music:
https://www.last.fm/user/ramoneska88
Nothing is what it seems to be.

Wróć do „Płyty 2015”