Kreator - Gods of Violence

Wszystko o płytach 2017 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Strati
Posty: 1516
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Strati »

berba pisze:Strati napisał:Kamilbolt napisał:Cytat:Nie, bo będziesz kindermetalemNie może byćA byłem przekonany, że to Evanescense, Linking Park, Amaranthe czy Within Temptation są kindermetaloweByło 10 lat temu. Teraz trudno powiedzieć co jest "kindermetalowe", jeśli w ogóle jeszcze takie zjawisko występuje.A w temacie płyty - coś w tym "trendzie" jest, bo obecnie komercyjne tryumfy święci i Amon Amarth i Arch Enemy. Widać mocne, "przeprodukowane" płyty są popularne i być może nowy Kreator jakoś się w to wpisuje.A osobiście - do mnie trafia ta płyta. Jest i Persuader iRunning Wildi nawet Dissection się zaplątałoGdzie tam jest RW??:>
Strati pisze:Kamilbolt napisał:Cytat:Nie, bo będziesz kindermetalemNie może byćA byłem przekonany, że to Evanescense, Linking Park, Amaranthe czy Within Temptation są kindermetaloweByło 10 lat temu. Teraz trudno powiedzieć co jest "kindermetalowe", jeśli w ogóle jeszcze takie zjawisko występuje.A w temacie płyty - coś w tym "trendzie" jest, bo obecnie komercyjne tryumfy święci i Amon Amarth i Arch Enemy. Widać mocne, "przeprodukowane" płyty są popularne i być może nowy Kreator jakoś się w to wpisuje.A osobiście - do mnie trafia ta płyta. Jest i Persuader iRunning Wildi nawet Dissection się zaplątało
Kamilbolt pisze:Cytat:Nie, bo będziesz kindermetalemNie może byćA byłem przekonany, że to Evanescense, Linking Park, Amaranthe czy Within Temptation są kindermetalowe
Nie, bo będziesz kindermetalem
Np. harmonie w "Hail to the Hordes" i łączniki w "Lion with Eagle Wings"
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

faktycznie, ale sam bez podpowiedzi bym tego z RW nie zestawił
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Rzuciłem uchem i wszystko co piszecie jest prawdą. To znaczy album może się podobać, bo jest profesjonalnie przygotowany, zresztą i mnie się częściowo podoba. Może też jednak niemożebnie wkurwiać z wiadomych powodów, co zresztą czyni i w moim przypadku, dlatego nie wiem na razie co o nim myśleć
Jedna kwestia wydaje się bezsporna - podchodzenie do niego z pozycji pierwszych pięciu albumów nie ma sensu. Jeśli posłuchać go na luzie i bez oczekiwań na thrashowy rozpierdol w starym wydaniu, to wchodzi lepiej.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Jedna kwestia wydaje się bezsporna - podchodzenie do niego z pozycji pierwszych pięciu albumów nie ma sensu. Jeśli posłuchać go na luzie i bez oczekiwań na thrashowy rozpierdol w starym wydaniu, to wchodzi lepiej.
nic dodać, nic ująć...
ja tak zrobiłem i płyta weszła mi szybko... a teraz zamierzam przeprosić się z poprzedniczką
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

elementy b. fajne przeplatają sie z wsiurnymi. Do tych pierwszych zaliczyc nalezy np solówki, do tych drugich żenujące melodyjki (np ta w refrenie Totalitarian Terror).
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

pan_Heathen pisze:elementy b. fajne przeplatają sie z wsiurnymi. Do tych pierwszych zaliczyc nalezy np solówki, do tych drugich żenujące melodyjki (np ta w refrenie Totalitarian Terror).
Dokładnie. Solówki - choć też bardzo melodyjne - wypadają na plus i nie gryzą się tak z resztą kompozycji. Znacznie gorzej z tymi często z dupy wziętymi ultramelodyjnymi wstawkami (np. tytułowy), które po prostu wkurwiają. O ile pewnie nie przeszkadzałyby mi np. w Children of Bodom, tak tutaj...ehh. Nieprzekonująco wypada też rzekomo buntownicza tematyka tekstów (w połączeniu z warstwą muzyczną rzecz jasna) oraz m.in. wokale Petrozzy w spokojniejszych partiach (Death Becomes My Light - po kiedy to?).
Mimo to słucham tego trzeci raz i jakoś nie mam odruchu wymiotnego, więc jest nadzieja. Przyszło mi też do głowy, że na korzyść może podziałać zrobienie sobie we łbie "szyku przestawnego". To znaczy zamiast oceniać GoV z punktu widzenia agresywnego thrashowego bandu, który się nadmiernie wygładził i umelodyjnił, może warto pomyśleć o obecnym Kreatorze jak o skandynawsko brzmiącym heavy/powerowym zespole, które postanowił mocniej przyciąć i dołożył do swojej muzy thrashu z rozdartym wokalem
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Zupełnie bez spiny słucham tego ultramelodyjnego Kreatora i chociaż to co mnie wkurwiało, wkurwia nadal, to jednak całościowo GoV wypada w porządku. Inna sprawa czy po upływie kilku następnych dni/ewentualnie tygodni będą do tego wracał. Przykłady poprzednich dwóch płyt, które również z grubsza odbierałem pozytywnie (a zawierały bardzo podobną mieszankę), sugerują, że jednak materiał pójdzie w odstawkę. Ale zobaczymy.
Awatar użytkownika
mrSin
Posty: 562
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: mrSin »

Złamałem się i rzuciłem uchem na całość.... Okropne płyciwo i teksty chyba jeszcze gorsze niż na poprzedniczce.
Awatar użytkownika
Strati
Posty: 1516
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Strati »

Last Axeman pisze:To znaczy zamiast oceniać GoV z punktu widzenia agresywnego thrashowego bandu, który się nadmiernie wygładził i umelodyjnił, może warto pomyśleć o obecnym Kreatorze jak o skandynawsko brzmiącym heavy/powerowym zespole, które postanowił mocniej przyciąć i dołożył do swojej muzy thrashu z rozdartym wokalem
Wiem, że stara wypowiedź, ale doskonała :]
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Trochę nie rozumiem tego "patrzenia na zespół z jakiegoś punkktu widzenia". Uważacie, że jakby Kreator od zawsze grał taki modern groove z wsiurnymi melodiami, albo np jakby wcześniej grał progrock, to by krytykom się bardziej podobało? nic podobnego. Po prostu kindermetalowym zespołem byłby od zawsze, a nie od paru płyt