Melodia, która chodzi za Tobą
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Powiem ci Axe co mnie zawsze raziło w tej kapeli.
To jest po prostu granie nieszczere.
Ratt, Tyketto, Steelheart, Warrant czy jeszcze tam cholera co jeszcze tej półki zaczynali od pudla, grali go i byli w tym dobrzy. Było to nastawione na kasę jasne, ale przynajmniej od początku karty wyłożono na stół. Def Leppard tymczasem zaprzestali grania klasycznego heavy (debiut miodzio) i poszli na czysty koniunkturalizm. Owszem nie oni jedni, z NWOBHM daleko nie szukać Saxon od Crusadera czy Tygersi na The Cage, ale te kapele przynajmniej wróciły do łojenia później. Ja rozumiem, że muzyka muzyką, ale DF zrobili to nadzwyczaj po chamsku i w biały dzień. Zawsze jak gdzieś mi się przewinie ich logo, to mi zapala ta czerwona lampka. Może DF by nie przetrwali, gdyby się nie zaprzedali MTV jak dziesiątki grup New Wave które chciały być wierne swym korzeniom i przepadły w odmętach niepamięci? Tego nie wiemy, ale każdy z nas może sobie przynajmniej dziś wybrać czego nie słuchać. Zresztą jakby zespół po Hysterii się rozpadł i niczego więcej nie nagrał, pewnie nikt by nie zauważył.
To jest po prostu granie nieszczere.
Ratt, Tyketto, Steelheart, Warrant czy jeszcze tam cholera co jeszcze tej półki zaczynali od pudla, grali go i byli w tym dobrzy. Było to nastawione na kasę jasne, ale przynajmniej od początku karty wyłożono na stół. Def Leppard tymczasem zaprzestali grania klasycznego heavy (debiut miodzio) i poszli na czysty koniunkturalizm. Owszem nie oni jedni, z NWOBHM daleko nie szukać Saxon od Crusadera czy Tygersi na The Cage, ale te kapele przynajmniej wróciły do łojenia później. Ja rozumiem, że muzyka muzyką, ale DF zrobili to nadzwyczaj po chamsku i w biały dzień. Zawsze jak gdzieś mi się przewinie ich logo, to mi zapala ta czerwona lampka. Może DF by nie przetrwali, gdyby się nie zaprzedali MTV jak dziesiątki grup New Wave które chciały być wierne swym korzeniom i przepadły w odmętach niepamięci? Tego nie wiemy, ale każdy z nas może sobie przynajmniej dziś wybrać czego nie słuchać. Zresztą jakby zespół po Hysterii się rozpadł i niczego więcej nie nagrał, pewnie nikt by nie zauważył.
i tu się z Tobą zgodzę( jezusie brodaty co sie dziejeAlvacast pisze:Powiem ci Axe co mnie zawsze raziło w tej kapeli.To jest po prostu granie nieszczere.Ratt, Tyketto, Steelheart, Warrant czy jeszcze tam cholera co jeszcze tej półki zaczynali od pudla, grali go i byli w tym dobrzy. Było to nastawione na kasę jasne, ale przynajmniej od początku karty wyłożono na stół. Def Leppard tymczasem zaprzestali grania klasycznego heavy (debiut miodzio) i poszli na czysty koniunkturalizm. Owszem nie oni jedni, z NWOBHM daleko nie szukać Saxon od Crusadera czy Tygersi na The Cage, ale te kapele przynajmniej wróciły do łojenia później. Ja rozumiem, że muzyka muzyką, ale DF zrobili to nadzwyczaj po chamsku i w biały dzień. Zawsze jak gdzieś mi się przewinie ich logo, to mi zapala ta czerwona lampka. Może DF by nie przetrwali, gdyby się nie zaprzedali MTV jak dziesiątki grup New Wave które chciały być wierne swym korzeniom i przepadły w odmętach niepamięci? Tego nie wiemy, ale każdy z nas może sobie przynajmniej dziś wybrać czego nie słuchać. Zresztą jakby zespół po Hysterii się rozpadł i niczego więcej nie nagrał, pewnie nikt by nie zauważył.
) , z Histerią też, ale i tak wolę dwójkę która była zdrowym łojeniem i nic z koniukturalizmem wspólnego nie miała.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Jaka teoria, przecież to fakty
Ja też nic nie mam Axe to tego zespołu, naprawdę, poza tym że sprzedali się za paczkę landrynek i walczyli o utrzymanie się na piedestale tapirowanego pedalstwa hehe...
Myślałem, że skoro lubię Seventh Avenue to pewnie spodoba mi sie The Preachers (płyta Way To Paradise z 1991) - formacja z której powstali, ale płyta okazała się gniotem, a ja usilnie staram się wyrypać z głowy refren do "Coming Home"...
Ja też nic nie mam Axe to tego zespołu, naprawdę, poza tym że sprzedali się za paczkę landrynek i walczyli o utrzymanie się na piedestale tapirowanego pedalstwa hehe...
Myślałem, że skoro lubię Seventh Avenue to pewnie spodoba mi sie The Preachers (płyta Way To Paradise z 1991) - formacja z której powstali, ale płyta okazała się gniotem, a ja usilnie staram się wyrypać z głowy refren do "Coming Home"...
